Audyt: w inwestycjach za środki unijne nie dba się o osoby z niepełnosprawnością

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 25 lutego 2016 15:19

Realizowane w Polsce inwestycje ze środków europejskich nie uwzględniają potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Osoby na wózkach nie wszędzie mogą wjechać, głusi mają problemy z komunikacją - wynika z audytu fundacji TUS, Vis Maior i łódzkiego oddziału Polskiego Związku Głuchych.

W ramach audytu badano zarówno obiekty architektoniczne, jak i transport oraz inwestycje cyfrowe Fot. Archiwum RZ

Organizacje zrealizowały projekt "Inwestycje dla wszystkich?", w którym sprawdzano, w jaki sposób wybudowano lub kupiono budynki, środki transportu, opracowano strony internetowe.

- Sprawdzaliśmy ich dostępność dla osób z różną niepełnosprawnością. Badaliśmy inwestycje z poprzedniego okresu programowania, czyli z lat 2007-2013 - poinformował w czwartek PAP Piotr Kowalczyk z Polskiego Związku Głuchych w Łodzi.

Audyt przeprowadzono w 200 losowo wybranych miejscach w Polsce - od dużych przedsięwzięć po małe, od filharmonii do wiejskiej świetlicy. Badano zarówno obiekty architektoniczne, jak i transport oraz inwestycje cyfrowe.

- Wygląda na to, że jeżeli coś się robi, by osoby z niepełnosprawnością mogły z inwestycji korzystać, to raczej jest to przypadek. Natomiast nikt nie zwraca uwagi by faktycznie zapewniać dostępność. Nie ma projektowania uniwersalnego, raczej jest myślenie o kosztach - ocenił Kowalczyk.

Audyt architektoniczny przeprowadzono w 116 instytucjach; 60 proc. z nich okazało się zupełnie niedostępnych dla osób z niepełnosprawnością ruchową. - To o tyle zadziwiające, że jest to grupa, dla której dostępność jest dobrze opisana w prawie budowlanym. Oczekiwaliśmy, że będzie lepiej - nie ukrywała Małgorzata Peretiatkowicz z Fundacji TUS.

9 proc. inwestycji nie było dostosowanych do potrzeb osób niewidomych, 5 proc. do osób słabowidzących, 9 proc. - głuchych, 2 proc. - słabosłyszących.

- Nie znaleźliśmy inwestycji niedostosowanej do żadnej niepełnosprawności. Jednak 30 proc. nie było dostosowanych do wszystkich grup jednocześnie - wyjaśniła Peretiatkowicz. Dodała, że audytorzy "odkryli" m.in. budynek w Zielonej Górze, w którym wyremontowano, przy wsparciu środków europejskich, pokoje hotelowe na 3 piętrze, ale wjazd do budynku był tylko na parterze, a nie było windy.

Zbadano 39 inwestycji o charakterze transportowym. W tym przypadku niedostosowanych do potrzeb wszystkich użytkowników, także tych z niepełnosprawnością, było 7 proc.

- Tradycyjnie najbardziej zadbano o ludzi na wózkach, a najmniej o osoby z niepełnosprawnością wzroku i słuchu. Zwykle chodziło o komunikację, o informację np. w windzie - osoby głuche nie usłyszą, że alarm można włączyć; a osoba niewidoma, nie dowie się, że winda przyjechała - wskazywał szef Fundacji TUS Piotr Todys.

W przypadku inwestycji o charakterze cyfrowym, nie było stron internetowych, które realizowałyby standardy unijne w zakresie dostępności.

Choć czasem audyt wykazał niewiele błędów, to jednak jakościowo były one bardzo uciążliwe dla osób z niepełnosprawnością. Jolanta Kramarz z fundacji Vis Maior podała przykład warszawskiego metra. - Jak osoba niewidoma ma tam sobie poradzić? Jak ma dotrzeć do windy, która zwozi na poziom peronu? - pytała.

Kramarz przypomniała, że często osoby realizujące inwestycje argumentują, iż nie wiedzą jak projektować, by zapewniać dostępność. Twórcy badania przygotowali dla nich publikację "Standard minimum dostępności budynków, dróg, chodników i środków transportu dla osób z różnymi niepełnosprawnościami".

- Zasadniczo prawo polskie dotyczy w tej kwestii osób poruszających się na wózkach. W tym standardzie chcieliśmy zwrócić uwagę na pięć grup osób z niepełnosprawnościami: osoby niewidome i słabowidzące, niesłyszące i słabosłyszące i poruszające się na wózkach oraz na dostępność nie tylko fizyczną ale i informacyjną, komunikacyjną i organizacyjną - wyjaśniła. Dodała, że standardy były sprawdzane przez audytorów i konsultowane z osobami niepełnosprawnymi.

Publikacja w bardzo prosty sposób definiuje bariery, opisuje przykłady niebezpiecznych rozwiązań i pokazuje - także za pomocą zdjęć - dobre praktyki. Standardy dotyczą zarówno przestrzeni na zewnątrz, jaki wewnątrz budynków, uwzględniają ich specyfikę.

Realizatorzy badania chcieliby, by ich wnioski i opracowane standardy trafiły do instytucji centralnych i samorządowych, które są odpowiedzialne za nowe inwestycje w Polsce.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum