TVP INFO/Rynek Zdrowia | 21-06-2017 15:52

Anglik, który zginął w Krakowie stał się dawcą narządów

Brytyjczyk Richard Bunt z powodu obrażeń głowy zmarł w szpitalu. Wypadek wydarzył się kilka dni temu w Krakowie. Rodzina Bunta potwierdziła wolę zmarłego, by jego narządy  pobrać do przeszczepu. Bunt uratował w ten sposób aż sześć osób.

Bunt uratował aż sześć osób. Fot. archiwum

Richard Bunt miał 33 lata i na co dzień mieszkał w Londynie. Do Krakowa wybrał się na wakacje. Mężczyzna jechał meleksem do hotelu, kiedy spadły mu okulary przeciwsłoneczne. Schylił się po nie, wypadł z pojazdu i uderzył głową w krawężnik.

Mężczyznę natychmiast po wypadku przewieziono go do szpitala. Mimo wprowadzenia go w śpiączkę farmakologiczną mężczyzna zmarł.

Rodzina Anglika zdecydowała, że jego narządy mogą zostać przekazane na potrzeby transplantacji. Dzięki nim uratowano aż sześciu Polaków. Jak powiedzieli rodzice Brytyjczyka, ta decyzja pozwala im przetrwać ten trudny czas.

W Polsce obowiązuje tzw. zgoda domniemana na pobranie narządów. Oznacza to, że zmarłemu zidentyfikowanemu dawcy można pobrać narządy. Zwyczajowo jednak lekarze proszą najbliższą rodzinę zmarłego o wyrażenie zgody.

Więcej: www.tvp.info