Prowadzą badania nad PIMS. "W najbliższych tygodniach będzie więcej przypadków"

Autor: IB • Źródło: PAP16 kwietnia 2021 18:00

Nigdy wcześniej nie widzieliśmy w krótkim czasie tylu dzieci, u których występują tak silne i tak gwałtowne zaburzenia krążenia, zagrażające ich życiu - mówi prof. Leszek Szenborn.

PIMS najczęściej dotyka dzieci 8-9-letnie Fot. Shutterstock
  • PIMS rozwija się 2 do 6 tygodniu od zakażenia
  • Objawy mogą być na tyle nietypowe, że rzadko kiedy rodzice wiążą je z COVID-19
  • W cięższych przypadkach może dojść do zajęcia układu krążenia, w tym do niewydolności, a nawet do zawału serca

PIMS, czyli wieloukładowy zespół zapalny, rozwija się w wyniku zaburzeń immunologicznych następujących u niektórych dzieci po przebytym (nawet bezobjawowo) zakażeniu SARS-CoV-2 od 2 do 6 tygodniu od zakażenia.

Objawów może być wiele, jednak najczęstszymi są: wysoka gorączka, dolegliwości ze strony układu pokarmowego (jak ból brzucha), wysypka, zapalenie spojówek, niekiedy ból głowy. W cięższych przypadkach może dojść do zajęcia układu krążenia, w tym do niewydolności, a nawet do zawału serca.

Badania trwają

Objawy mogą być na tyle nietypowe, że rzadko kiedy rodzice wiążą je z COVID-19, szczególnie jeśli infekcja przebiegła bezobjawowo. Takie powiązania udaje się ustalić dopiero w szpitalu, po wykonaniu testów na obecność przeciwciał.

Szeroko zakrojone badania nad PIMS prowadzone są przez naukowców z Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu we współpracy z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym i Uniwersytetem Warszawskim.

Projekt nosi nazwę MOIS-CoR ( Multiorgan Inflammatory Syndrome COVID-19 Related). Jego celem jest usystematyzowanie wiedzy o PIMS i opracowywanie wytycznych medycznego postępowania z pacjentami. W ramach przedsięwzięcia powstaje również ogólnopolski rejestr chorób zapalnych dzieci.

Wrocławscy naukowcy rozpoczęli badania w tym samym czasie, kiedy po raz pierwszy opisano PIMS jako jednostkę chorobową w światowej literaturze naukowej. Przedsięwzięcie uczonych USK jest kontynuacją badań nad chorobą Kawasakiego - rzadką chorobą ogólnoustrojową dzieci, powodującą zapalenie naczyń krwionośnych, której przyczyny nie są dobrze poznane.

"Nigdy nie było tylu takich przypadków"

Prof. Leszek Szenborn, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, zwrócił uwagę, że przebieg PIMS bywa dramatyczny. - Nigdy wcześniej nie widzieliśmy w krótkim czasie tylu dzieci, u których występują tak silne i tak gwałtowne zaburzenia krążenia, zagrażające ich życiu" - ocenił.

Dodał, że w odróżnieniu od przypadków ciężkiego przebiegu ostrego COVID-19 w przypadku PIMS szybkie wdrożenie odpowiedniej terapii - leczenie immunosupresyjne, przeciwpłytkowe i ewentualnie przeciwkrzepliwe - ma zasadnicze znaczenie i w kilka dni powoduje spektakularną poprawę stanu klinicznego.

Jednym z efektów dotychczasowych badań jest wskazanie, że PIMS najczęściej dotyka dzieci 8-9-letnie, choć - jak podkreślono - chorują też niemowlęta. Naukowcy chcą sprawdzić przy tym, czy predyspozycje genetyczne mają wpływ na prawdopodobieństwo zachorowania na PIMS.

Odległe powikłania?

- Z jednej strony dobre efekty leczenia mogą napawać optymizmem, ale z drugiej wiemy też, że jeśli w wyniku PIMS dojdzie np. do ostrej niewydolności lewej komory czy powstania tętniaków tętnic wieńcowych, dziecko musi pozostawać jeszcze długo pod opieką kardiologa - wskazuje dr Kamila Ludwikowska.

Przypomina, że mali pacjenci obserwowani są dopiero przez kilkanaście miesięcy, a zatem nie wiadomo jeszcze, czy PIMS nie wiąże się z odległymi powikłaniami.

- Pewne jest natomiast to, że w najbliższych tygodniach będziemy w Polsce notować wzrost zachorowań na PIMS. Dotychczas był on bowiem wprost proporcjonalny do liczby zakażeń SARS-Cov-2 - dodała dr Ludwikowska.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum