Może nas czekać fala powikłań pocovidowych u dzieci. Są groźne

Autor: pwx, PAP/Rynek Zdrowia • • 25 marca 2021 08:53

Powikłaniem u dzieci jest zespół zapalny nazywany PIMS, który występuje w kilka tygodni po przebytym zakażeniu SARS-CoV-2, przy czym bardzo często pojawia się u dzieci, które przeszły je bezobjawowo.

Powikłaniem u dzieci po Covid-19 jest zespół zapalny nazywany PIMSFot. archiwum (zdj. ilustracyjne)
  • U niektórych pacjentów PIMS może doprowadzić do bardzo ciężkich powikłań
  • Prof. Krzysztof Zeman: - Kolejna fala zachorowań wśród dzieci może wystąpić na przełomie marca i kwietnia
  • Ze strony ośrodkowego układu nerwowego u małych pacjentów z PIMS obserwowano bóle i zawroty głowy, ale także nasilenie objawów padaczkowych, drgawki, a nawet mikrozatory w mózgu

PIMS-TS (paediatric inflammatory multisystem syndrome - temporally associated with SARS-CoV-2) to wieloukładowy zespół zapalny występujący u dzieci w następstwie zakażenia koronawirusem; u niektórych pacjentów może doprowadzić do bardzo ciężkich powikłań.

PIMS jest niebezpieczny, daje powikłania

- Po obecnym szczycie zakażeń koronawirusem, w kwietniu najprawdopodobniej czeka nas kolejna fala zachorowań dzieci na PIMS - powiedział prof. Krzysztof Zeman, szef Kliniki Pediatrii, Immunologii i Nefrologii w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki (ICZMP) w Łodzi.

PIMS-TS (paediatric inflammatory multisystem syndrome - temporally associated with SARS-CoV-2) to wieloukładowy zespół zapalny występujący u dzieci w następstwie zakażenia koronawirusem; u niektórych pacjentów może doprowadzić do bardzo ciężkich powikłań.

- W Instytucie mieliśmy falę PIMS grudniowo-styczniową - do kliniki trafiło ponad trzydzieścioro dzieci z tym zespołem, co uznaliśmy za pokłosie szczytu zachorowań na COVID-19 na przełomie października i listopada. W lutym i marcu mieliśmy zaledwie dwa przypadki PIMS - podkreślił prof. Zeman.

Prof. Krzysztof Zeman dodał: - Opierając się na danych statystycznych dotyczących zakażeń, można przypuszczać, że kolejna fala zachorowań wśród dzieci może wystąpić na przełomie marca i kwietnia.

Zespół zapalny trudny do rozpoznania

Zespół zapalny występuje w kilka tygodni po przebytym zakażeniu SARS-COv-2, przy czym bardzo często PIMS pojawia się u dzieci, które przeszły je bezobjawowo - stąd problemy z prawidłowym rozpoznaniem choroby.

- PIMS dotyka śródbłonków naczyniowych, przebiegając z mikrozatorami. To rodzaj autozapalenia naczyń, dotyczącego całego układu krążenia. Większość naszych pacjentów z PIMS miało zajęte serce, co powodowało obniżenie siły skurczu mięśnia sercowego, a więc zaburzenia krążenia, spadki ciśnienia tętniczego, zaburzenia funkcji nerek, obrzęki. Pojawiały się silne bóle brzucha i biegunka - u kilkorga dzieci nawet usunięto wyrostek - wyjaśnił pediatra.

Ze strony ośrodkowego układu nerwowego u małych pacjentów z PIMS obserwowano bóle i zawroty głowy, ale także nasilenie objawów padaczkowych, drgawki, a nawet mikrozatory w mózgu.

Jak podkreślił prof. Zeman, pediatrzy z ICZMP śledzą światowe doniesienia na temat tej nowej jednostki chorobowej. Mają też własne obserwacje i doświadczenia, związane z leczeniem PIMS, np. odnotowali, że u kilkorga małych pacjentów wystąpiły zmiany krążeniowe w stopach przypominające odmrożenia; u innych po przejściu PIMS nastąpiła wzmożona utrata włosów.

W regionie łódzkim dzieci z PIMS trafiają do dwóch placówek w Łodzi - ICZMP i Szpitala Uniwersyteckiego im. Konopnickiej. Specjaliści z tych szpitali planują niebawem zorganizowanie webinaru dla pediatrów "Jak nie przegapić PIMS".

- Od rodziców słyszę, że ostatnio dostęp do lekarzy podstawowej opieki się poprawił - nie trafiają do naszej kliniki dzieci "przetrzymane", gorączkujące przez dłuższy czas. Teleporady są w porządku, gdy trzeba wypisać zaświadczenie czy przepisać kolejną partię leków, ale jako pediatra nie wyobrażam sobie, by dziecko gorączkujące, z wysypką, bólem brzucha nie zostało zbadane przez lekarza - zaznaczył prof. Zeman.

Więcej dzieci chorych na Covid-19, ale dramatu nie ma

Zdaniem łódzkiego pediatry, do ICZMP trafia ostatnio nieco więcej dzieci z koronawirusem, ale nie jest to wzrost dramatyczny.

- Na oddziałach szpitalnych można przede wszystkim zaobserwować zwiększoną liczbę dzieci z innymi infekcjami - z zapaleniami gardła, krtani, płuc, ale nie z COVID-19.

Profesor zaznaczył: - Oczywiście dzieci z koronawirusem także u nas przebywają, ale nie zawsze infekcyjne - są pacjenci z urazami ortopedycznymi, zaburzeniami neurologicznymi, gastrologicznymi. Trafiają z powodów zabiegowych, a przy okazji okazuje się, że mają dodatni wynik badania na koronawirusa.

Według prof. Zemana większość małych pacjentów przyjmowanych w poradniach specjalistycznych Instytutu, przechodzi COVID-19 stosunkowo łagodnie, często przy bardzo skąpych objawach.

Zdarza się, że dopiero przy badaniu przeciwciał okazuje się, ze dziecko przeszło zakażenie, z czego jego rodzina nie zdawała sobie sprawy.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum