PAP/Rynek Zdrowia | 25-11-2014 16:14

Eksperci: zbyt późno wykrywamy i leczymy raka pęcherza

W Polsce udaje się uratować jedynie co drugiego chorego na raka pęcherza, z powodu zbyt późnego wykrywania i leczenia tego nowotworu - alarmuje krajowy konsultant w dziedzinie urologii prof. Marek Sosnowski.

Prof. Piotr Radziszewski, kierownik Kliniki Urologii Ogólnej, Onkologicznej i Czynnościowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego we wtorek (25 listopada) na konferencji prasowej w Warszawie podkreślił, że każdy mężczyzna z bezbolesnym nawet krwiomoczem powinien być jak najszybciej skierowany przez lekarza rodzinnego na badania w kierunku nowotworu, a nie leczony wyłącznie furaginą.

Pacjent z kolei nie powinien zwlekać z wizytą u lekarza, nawet jeśli krwiomocz ustępuje, bo często tak się dzieje, choć choroba postępuje.

- Poprawa wczesnego wykrywania raka pęcherza sprawiła, że niemal we wszystkich krajach europejskich, takich jak Francja, Włochy, Hiszpania, Norwegia, o 21 proc. spadła w ostatnich latach umieralność na raka pęcherza. Wyjątkiem jest Polska i Rumunia, gdzie jest ona nawet nieco większa niż dawniej - powiedział prof. Marek Sosnowski.

Według konsultanta krajowego w dziedzinie urologii, w 2013 r. na raka pęcherza zachorowało 6,3 tys. Polaków, natomiast zmarło ponad 3,2 tys. chorych. Najczęściej chorują mężczyźni, którzy stanowią trzy czwarte wszystkich pacjentów z tym nowotworem.

- Skuteczność leczenia tej choroby byłaby również w naszym kraju większa, gdybyśmy wcześniej ją wykrywali i rozpoczynali leczenie - podkreślił prof. Sosnowski.

Powodem są opóźnienia wynikające zarówno ze strony pacjentów, jak i służby zdrowia - podkreślili eksperci w trakcie konferencji.

Według przedstawionego podczas konferencji raportu "Rak pęcherza moczowego - nowotwór zapomniany", jedynie u 10 proc. chorych od pojawienia się pierwszych objawów tego nowotworu do jego wykrycia mijają nie więcej niż 4 tygodnie. U ponad 40 proc. chorych z nieinwazyjnym guzem i 52 proc. z rakiem inwazyjnym (naciekającym błonę mięśniową pęcherza) trwa to ponad 12 tygodni. U niektórych chorych jest on wykrywany dopiero po upływie ponad 6 miesięcy.

- To zdecydowanie za późno - powiedział prezes Fundacja "Wygrajmy Zdrowie" Szymon Chrostowski, która sam chorował na raka pęcherza.

Dr hab. Anna Kołodziej z kliniki urologii i onkologii urologicznej Akademickiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu powiedziała, że etap wykrywania i diagnozowania raka pęcherza w naszym kraju trzeba skrócić.

- Inaczej nie uda się poprawić skuteczności leczenia. Pacjent, u którego rozpocznie się ono po upływie 12 tygodni znacznie gorzej rokuje - pokreśliła.

Prof. Tomasz Demkow z kliniki nowotworów układu moczowego Centrum Onkologii w Warszawie pokreślił, że o skuteczności terapii decyduje przede wszystkim jak najszybsze wykonanie operacji usunięcia guza lub całego pęcherza. W przypadku rozsianej choroby, gdy komórki nowotworowe wydostaną się poza pęcherz i są w całym organizmie, niewielkie są już możliwości leczenia.

- W przeciwieństwie do wielu innych nowotworów złośliwych w raku pęcherza nie ma wciąż terapii pozwalających zahamować postęp zaawansowanej już choroby - podkreślił.

Urolodzy podkreślili na konferencji, że do wcześniejszego wykrywania i leczenia raka pęcherza powinien się przyczynić tzw. pakiet onkologiczny, która ma być uruchomiony od 1 stycznia 2015 r. Dr Kołodziej zwróciła jednak uwagę, że wykrycie raka pęcherza nie jest traktowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, jako procedura onkologiczna.

- Dotyczy to wszystkich nowotworów urologicznych, choć aż 80 proc. wykrywanych schorzeń urologicznych to nowotwory - dodała.

Według raportu, mamy wystarczająco dużo czynnych urologów, których w całym kraju jest 1160. Kolejki do tych specjalistów oraz do poradni urologicznych spowodowane są limitowaniem świadczeń. Procedury związane z diagnostyką i leczeniem raka pęcherza moczowego są zbyt nisko wyceniane. Szpitale ograniczają diagnostykę oraz leczenie tych nowotworów, bo nie chcą mieć nieopłaconych tzw. nadwykonań.

Szymon Chrostowski powiedział, że w środę 26 listopada ma się spotkać z prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia, Tadeuszem Jędrzejczykiem i będzie rozmawiał na ten temat.

- W naszym przekonaniu, rak pęcherza pozostaje nowotworem zapomnianym. Jedną z przyczyn trudnej sytuacji chorych jest to, że o tej chorobie wciąż mówi się w Polsce zbyt mało - dodał.