Eksperci: u palaczy większe ryzyko raka płuca; kiedy się badać?

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 19 listopada 2014 17:51

U palaczy papierosów nawracające infekcje płuc mogą być związane z rozwojem wyjątkowo groźnego raka tego narządu - ostrzegał w środę (19 listopada) w Warszawie na spotkaniu z dziennikarzami dr hab. Dariusz M. Kowalski z warszawskiego Centrum Onkologii.

Eksperci: u palaczy większe ryzyko raka płuca; kiedy się badać?

Zakażenia dolnych dróg oddechowych często zdarzają się jesienią i zimą.

- Jeśli jednak po 2-3 tygodniach dochodzi do nawrotu zapalenia płuc, nie należy ograniczać się wyłącznie do antybiotykoterapii, chory powinien być zbadany w kierunku raka płuca - podkreśla dr hab. Dariusz M. Kowalski z kliniki nowotworów płuca i klatki piersiowej Centrum Onkologii w Warszawie.

Infekcje takie są często pierwszym objawem tego nowotworu, występują u 60 proc. chorych.

Rak płuca nie wywołuje typowych dla tej choroby dolegliwości, dlatego często jest mylony z innymi chorobami, w tym szczególnie z zakażeniami dróg oddechowych.

- Kolejnym przykładem jest uporczywy kaszel, bardziej kojarzony ze zwykłym przeziębieniem, tymczasem występuje on aż u 80 proc. osób z wykrytym rakiem płuca - dodaje specjalista.

O raku płuca może świadczyć również duszność (występuje u 50 proc. pacjentów z tym nowotworem), ból w klatce piersiowej (40 proc.) oraz chrypka (25 proc.). - To niespecyficzne objawy dla tej choroby, ale warto zwrócić na nie uwagę i zgłosić się do lekarza, ponieważ przez długi czas nie powoduje ona innych dolegliwości - mówi dr Kowalski.

Powinny o tym pamiętać osoby uzależnione od tytoniu, ponieważ rak płuca rzadko wykrywany jest u osób, które nigdy nie paliły. 85-90 proc. chorych stanowią wieloletni lub byli palacze papierosów. Według specjalisty, za osoby, które nigdy nie paliły, uznaje się te, który w dotychczasowym życiu wypaliły nie więcej niż 100 papierosów. Na rak płuca mogą być również narażeni tzw. bierni palacze, ale nie ma wciąż jednoznacznych na to dowodów.

Na raka płuca narażeni są również byli palacze papierosów. Jeszcze niedawno sądzono, że po 10 latach od uwolnienia się od tego nałogu, ryzyko zachorowania na ten nowotwór jest takie same jak u osób nigdy niepalących. Później wydawało się, że zagrożenie to wyrównuje się po 15 latach. Dziś jednak przeważa pogląd, że u byłych palaczy po latach spada ryzyko raka płuca, ale nadal jest ono większe niż u ludzi nigdy niepalących.

Na pytanie dziennikarza PAP, czy osoby uzależnione od tytoniu powinny być poddawane badaniom przesiewowym przy użyciu tzw. niskodawkowej tomografii komputerowej, dr Kowalski powiedział, że przed dwoma laty w Stanach Zjednoczonych opublikowano na ten temat obserwacje naukowe.

- Wynika z nich, że takie regularne badania u wieloletnich palaczy papierosów powyżej 55. roku życia o 20 proc. zmniejszają ryzyko zgonu z powodu raka płuca. Trzeba przebadać 20-30 osób, żeby wykryć jednego guza złośliwego tego narządu. Kłopot jednak polega na tym, że u niektórych palaczy wykrywane są bardzo małe guzy, o rozmiarach np. zaledwie 5 mm, z którymi nic się nie robi, są jedynie do obserwacji. Nie ma pewności, czy są one złośliwe - wyjaśnia dr Kowalski.

Specjalista powiedział, że żadne badanie obrazowe pozwalające wykryć guzy, zarówno płuc, jak i jakiegokolwiek innego narządu, nie jest jeszcze dowodem na to, że jest on złośliwy. - Jedynym potwierdzenie, że mamy do czynienia z rakiem, jest badanie histopatologiczne. Pod tym względem w onkologii nic się nie zmieniło - dodał.

Badanie histopatologiczne można przeprowadzić jedynie po pobraniu próbki tkanki. Trzeba w tym celu zrobić biopsję. Jednak wykonuje się ją tylko wtedy, gdy guz jest większy albo w kolejnym badaniu widać, że się powiększa, ewentualnie są jeszcze inne podejrzenia, że może rozwijać nowotwór, gdyż po takim badaniu zdarzają się również powikłania.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum