Udar niedokrwienny: czas to mózg

Autor: RMF24/Rynek Zdrowia • • 17 marca 2016 09:18

70 tysięcy ludzi w Polsce każdego roku pada ofiarą udaru. Co czwarty z nich nie przeżywa trzech miesięcy od pojawienia się pierwszych objawów. Kluczową rolę w leczeniu odgrywa czas.

Fot. archiwum RZ

Jak podkreśla dr Agnieszka Słowik, ordynator Oddziału Udarowego Kliniki Neurologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie w rozmowie z RMF FM przy doznaniu udaru, kluczowy jest czas.

Dr Słowik zaznacza, że typowy udar niedokrwienny rozpoczyna się nagle. Pacjent zauważa niesprawność jednej strony ciała, mogą wystąpić zaburzenia mowy. Rzadko towarzyszy temu ból głowy, co powoduje, że wiele osób czeka aż objawy ustąpią.

Tymczasem jeśli chodzi o udar mózgu należy się spieszyć. Podanie leków trombolitycznych, rozpuszczających zakrzep w czasie do 4,5 godziny po zachorowaniu powoduje, że około połowa pacjentów ma szansę na powrót do normalnego funkcjonowania.

W Polsce z leczenia za pomocą leków trombolitycznych korzysta zaledwie 10 procent chorych, czyli ok. 7 tys. Polaków. Na świecie ten wskaźnik osiąga 30 proc.

To, zdaniem dr Słowik, świadczy o tym, że mamy bardzo dużo do zrobienia i bardzo dużo zależy od szybkiej reakcji osób, które przechodzą udar. Jeśli pojawią się wspomniane objawy neurologiczne, natychmiast trzeba zadzwonić po pomoc. Czas to... mózg.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum