Trzeba zwiększyć wydatki na wczesną rehabilitację po udarze mózgu

Autor: wyborcza.pl/Rynek Zdrowia • • 27 kwietnia 2016 08:14

Średnio co osiem minut ktoś w Polsce doznaje udaru mózgu. Blisko 60 proc. chorych umiera w ciągu pierwszego roku. To dwukrotnie więcej niż w Europie Zachodniej i USA - informuje "Gazeta Wyborcza".

Trzeba zwiększyć wydatki na wczesną rehabilitację po udarze mózgu
Trzeba zwiększyć wydatki na wczesną rehabilitację po udarze. Fot. PTWP

Co roku około 70 tysięcy Polaków doznaje udaru mózgu, a statystyki mogą się pogarszać, bo społeczeństwo się starzeje, a młodzi pracują na udar niezdrowym trybem życia. Ryzyko rośnie przy nadciśnieniu, zaburzeniach rytmu serca, wysokim cholesterolu, cukrzycy, otyłości.

Ale osoba z udarem, nawet jeśli szybko znajdzie się w szpitalu, niekoniecznie od razu dostanie właściwą pomoc. Najgorzej jest w weekendy - bywa, że brakuje lekarzy, którzy szybko ocenią uszkodzenia mózgu i podejmą odpowiednie leczenie.

Rehabilitacja powinna zacząć się od razu, gdy chory jeszcze leży w łóżku. Wprost z oddziału udarowego 30 proc. chorych, czyli 21 tys. Polaków, powinno być kierowanych na co najmniej kilkutygodniową intensywną rehabilitację, by mogli odzyskać samodzielność - ponownie chodzić, mówić itd. W praktyce taką pomoc otrzymuje tylko ok. 13 tys. chorych rocznie.

Prof. Maciej Krawczyk, kierownik Zespołu Fizjoterapii w II Klinice Neurologii w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, uważa, że zwiększone powinno być finansowanie wczesnej rehabilitacji, w ciągu pół roku po udarze. To wtedy się decyduje, czy chory będzie chodził, wróci do pracy.

Jego zdaniem pieniądze można nawet przesunąć z wydatków na rehabilitację przysługującą w kolejnych latach po udarze. Zauważa, że na Zachodzie w finansowanie późniejszej pomocy włączają się samorządy i tłumaczy, że to zwykła kalkulacja, bo koszt pozostawienia chorych bez opieki jest dla społeczeństwa ogromny.

Tymczasem w Polsce, gdy bliskich chorego na to stać, szukają pomocy prywatnie. Biorą pożyczki, bo miesięczny pobyt w prywatnym ośrodku z rehabilitacją neurologiczną kosztuje co najmniej 5 tys. zł. Jeśli fizjoterapeuta i neurologopeda przychodzą do domu, biorą za godzinę średnio 100 zł. Do tego leki, pampersy, opiekun. Gdy takiej pomocy nie ma, ktoś musi rzucić pracę, by zająć się chorym.

Czytaj: www.wyborcza.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum