Spektrum terapii stwardnienia rozsianego znacznie się poszerzyło, ale poszukiwania wciąż trwają

Autor: KG/Rynek Zdrowia • • 17 lutego 2017 13:29

Wiele preparatów zostało już zarejestrowanych jako wpływające na przebieg stwardnienia rozsianego, wiele jest w zaawansowanych próbach klinicznych. Nie ustaje tendencja, aby poszukiwać nowych preparatów skutecznych w leczeniu SM - mówił prof. Marcin Mycko z zespołu prof. Krzysztofa Selmaja, kierownika Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, podczas wykładu nt. najnowszych terapii stwardnienia rozsianego w trakcie III Zabrzańskich Dni Neurologii.

Spektrum terapii stwardnienia rozsianego znacznie się poszerzyło, ale poszukiwania wciąż trwają
Trwają poszukiwania nowych preparatów skutecznych w leczeniu SM Fot. Archiwum

Jak wskazał, największym wydarzeniem ostatnich miesięcy jest skuteczność terapii ocrelizumabem u pacjentów ze stwardnieniem rozsianym. Ten temat jest szczególnie aktualny, bo 19 stycznia tego roku pojawiły się dwie bardzo wyczekiwane, prestiżowe publikacje opisujące wpływ działania przeciwciał usuwających limfocyty B w postaci rzutowej stwardnienia rozsianego - w postaci przewlekłej, postępującej.

- To jest istotne nie tylko z punktu widzenia terapeutycznego, ale i patogenezy SM. Limfocyty B to jedne z kluczowych populacji komórkowych układu immunologicznego. Do tej pory były takim ’’kopciuszkiem’’ immunopatogenezy stwardnienia rozsianego. Dominował pogląd, że limfocyty B nie są ważną grupą komórkową. Tymczasem pojawiły się kolejne argumenty i dane wskazujące, że w tej chorobie dochodzi do zaburzeń limfocytów B i ich produktów - wyjaśniał prof. Marcin Mycko.

Badania wskazały na istotnego gracza
Podkreślił, że wciąż jest to kontrowersyjny temat, ale badania sugerują możliwość istnienia autoprzeciwciał w tej chorobie.

- Okazuje się, że limfocyty B są także tą populacją komórkową, która może przemieszczać się pomiędzy ośrodkowym układem nerwowym, węzłami chłonnymi i pozostałymi częściami układu immunologicznego. Wchodzą też w bezpośrednie interakcje z limfocytami T, które - jak uważa się - są najbardziej swoistym stymulatorem odpowiedzi autoimmunologicznej. Są również zdolne do produkcji licznych cytokin, substancji regulujących czynność układu immunologicznego. Wszystkie te argumenty przekonywały, że trzeba przyjrzeć się roli limfocytów B. Teraz kiedy mamy pozytywne wyniki próby klinicznej, możemy być pewni, że jest to istotny gracz, jeśli chodzi o patogenezę stwardnienia rozsianego - mówił prof. Mycko.

Ocrelizumab jest humanizowanym przeciwciałem monkolonalnym, które selektywnie inaktywuje krążące limfocyty B z antygenem CD20. Wyniki działania Ocrelizumabu pokazują dwa bliźniacze badania Opera I i II u pacjentów z postacią rzutową SM. Celem badań była ocena skuteczności i bezpieczeństwa ocrelizumabu w porównaniu z IFN B-1a u chorych z rzutową postacią SM.

Pierwszorzędowym punktem końcowym był roczny wskaźnik rzutów po 96 tygodniach. Główne drugorzędowe punkty końcowe to 12-24-tygodniowa potwierdzona progresja niepełnosprawności, liczba zmian T1 wzmacniających się po podaniu gadoliny (w 24, 48 i 96 tygodniu) oraz liczba nowych i/lub powiększających się zmian T2 (w 24, 48 i 96 tygodniu).

- Istniała obawa, co się będzie działo z tymi pacjentami, jaki będzie wpływ miało usuwanie limfocytów B, czy nie dojdzie do rozwoju poważnych zaburzeń. Okazuje się, że większość chorych zakończyła skutecznie to badanie. Objawów niepożądanych było niewiele, a terapia wpływa na pacjentów zaskakująco łagodnie. Zastosowanie tego preparatu miało bardzo pozytywny wpływ na przebieg stwardnienia rozsianego - wskazywał specjalista z Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Zwrócił uwagę, że drugorzędowy próg końcowy, czyli zmniejszenie aktywności rezonansowej to bardzo wyraźna supresja zmian wzmacniających się - dobry wynik wyraźnie wskazuje na to, że jest silne hamowanie odpowiedzi zapalnej w ośrodkowym układzie nerwowym.

- Ważne jest też jak wyglądają wskaźniki redukcji ryzyka postępu choroby. Wystąpiła redukcja w stosunku do aktywnego komparatora o 40 proc., a więc jest to kolejny preparat, który bardzo silnie, wyraźnie więcej daje pacjentowi, niż klasyczne preparaty 1 linii. Preparat wykazał również silny wpływ na zahamowanie aktywności choroby - mówił profesor.

Jeśli chodzi o działanie niepożądane, w badaniu okazało się, że jest to dosyć bezpieczna terapia, nie prowadząca do poważnych objawów związanych z dysfunkcją układu immunologicznego, w szczególności nie było przypadku rozwoju postępującej wieloogniskowej leukoencefalopatii, czyli tych objawów, których należy najbardziej się obawiać przy stosowaniu silnego preparatu immunosupresyjnego u pacjentów ze stwardnieniem rozsianym.

- W perspektywie innych preparatów, te wskaźniki są bardzo korzystne i pokazują możliwość stabilizacji stanu w stwardnieniu rozsianym w postaci rzutowej bez ryzyka - dodał prof. Mycko.

Nadzieja dla chorych na pierwotnie postępujące SM
Specjalista wskazał też, że drugą publikacją, która wywołała jeszcze większe zainteresowanie było badanie Oratorio, z tego względu, że ten preparat zastosowano w postaci choroby, która do tej pory była uważana za w zasadzie oporną na wszelkie do tej pory stosowane metody leczenia.

- Około 10 proc. pacjentów jest chorych ma postać pierwotnie postępującą SM. Wraz z pojawieniem się preparatów, które mogą wpływać skutecznie, dajemy pacjentom nadzieję, że jednak jakaś możliwość terapeutyczna jest. Jest to pierwszy preparat, którym udało się coś w tej postaci stwardnienia rozsianego uzyskać. Zmniejszenie ryzyka nie jest tak wyraźne jak w postaci rzutowej, ale stosowanie ocrelizumabu w stosunku do placebo spowolniło proces chorobowy - o 24 proc. zmniejszyło się ryzyko progresji niesprawności w ciągu 12 tygodni - referował neurolog.

Dodał, że działania uboczne przebiegały względnie łagodnie, bez sytuacji, które wskazywałyby, że istnieje poważne ryzyko stosowania tej formy immunosupresji. Ciągle jeszcze nie ma decyzji, co do rejestracji tego leku, ale wydaje się, że rok 2017 przyniesie informację w tym zakresie.

- Poglądy na leczenie stwardnienia rozsianego wyraźnie się zmieniają. Wpływanie na funkcje limfocytów B wydaje się dziedziną wiedzy, która będzie bardzo aktywnie wykorzystywana jako potencjalne metody wpływania terapeutycznego na przebieg stwardnienia rozsianego - mówił specjalista.

Kolejny preparat zmienia wiedzę na temat stwardnienia…
Inny preparat, który był został zarejestrowany w 2016 r. to daclizumab. Interesujący, o unikalnym mechanizmie działania na układ immunologiczny poprzez hamowanie jednego z receptorów interleukiny drugiej. Interleukina druga to bardzo ważna cytokina, pozwala się komunikować komórkom układu immunologicznego między sobą i regulować ich aktywność. Ponieważ jest to jeden z mechanizmów wykorzystywanych przez immunologiczne komórki regulatorowe Treg, a więc te, które powinny hamować odpowiedź autoimmunologiczną, mogła istnieć obawa, czy podanie tego preparatu nie wpłynie niekorzystnie na przebieg SM.

- Okazało się, że ten preparat jest skuteczny, co znowu zmienia naszą wiedzę na temat SM. Wydaje się, że klasyczne komórki regulatorowe mogą nie mieć aż takiego znaczenia w przypadku tej choroby. Co ciekawe, badanie daclizumabu przyniosło informację o istnieniu innych, niebadanych dotąd populacji komórek układu odpornościowego, których liczba ulega zmianie pod wpływem leczenia daclizumabu - mówił prof. Mycko.

Jak podał, najważniejsza próba kliniczna, która trwała 164 tygodni, pokazała bardzo dobrą redukcję rzutów o 35 proc. i zmniejszenie progresji choroby. Dowody na to, że preparat działa są wyraźne i został on zarejestrowany.

- Nazwa handlowa preparatu to Zinbryta. Rok 2017 pokaże, jaka będzie rola tego preparatu w terapii rzutowej stwardnienia rozsianego - powiedział.

Przyznał, że nie wszystkie wyniki prób klinicznych w SM w roku 2016 okazały się podobnym sukcesem. Jedną z bardzo oczekiwanych prób terapeutycznych w SM było wykorzystanie terapii blokującej działanie białka Lingo-1.

- To miał być przykład nowej metody terapii stwardnienia rozsianego - nie hamowania układu immunologicznego, ale próba pomocy w odtworzeniu uszkodzonych osłonek mielinowych. Niestety dotychczas zaprezentowane wyniki nie do końca spełniły pokładane oczekiwania. W przypadku niższych dawek, występował pewien pozytywny efekt wpływu na sprawność pacjentów, który jednak nie poprawiał się w przypadku wyższych dawek. Wyniki te na pewno każą przemyśleć dalszą strategię postępowania celem otwarcia nowej ścieżki terapeutycznej stwardnienia rozsianego - naprawy mieliny - tłumaczył prelegent.

To była dobra wiadomość dla polskich pacjentów
Kolejna dobra wiadomość to fakt, że w 2016 r. poprawił się dostęp polskich pacjentów do preparatu Tecfidera. Badania światowe potwierdzają, że lek ten on skuteczne działanie w terapii postaci rzutowej stwardnienia rozsianego: redukcję rzutów, wpływ na progresję choroby. Jest to też przykład tego, że badanie znanych już leków może ciągle przynosić nowe informacje na temat choroby.

Fumaran to naturalna substancja wytwarzana w cyklu kwasu cytrynowego w obrębie mitochondrium. Jest ona bardzo silnym aktywatorem odpowiedzi mobilizującej geny antyoksydacyjne. Badania nad mechanizmem działania Tecfidery wykazały jednak, że nie jest to jedyny sposób, w jaki lek ten działa.

- Okazało się, że aktywuje ona także receptor kwasu hydroksykarboksylowego, który, co do tej pory nie było znane, jest obecny także w obrębie komórek układu immunologicznego, np. limfocytów czy makrofagów. Badania prowadzone w 2016 pokazują, że Tecfidera może też działać poprzez hamowanie ważnego białka wewnątrzkomórkowego regulującego działanie limfocytów - jednej z postaci kinazy białkowej C. Znowu więc, dzięki próbie klinicznej w stwardnieniu rozsianym uzyskujemy zupełnie nowe informacje na temat działania układu immunologicznego. To jest przykład tego, że wciąż zdobywamy zupełnie nową wiedzę na temat tego schorzenia i próbując manipulować tymi mechanizmami, możemy znajdować drogę do nowych leków i terapii - przedstawiał prof. Mycko.

Zwrócił uwagę, że spektrum terapii SM, które mamy w tym momencie wyraźnie poszerza się o możliwości wyboru nowych leków. Ciągle jednak trwają poszukiwania takiego preparatu, który byłby bardzo skuteczny terapeutycznie w SM, a jednocześnie bardzo bezpieczny.

- Miejmy nadzieję, że badania prowadzone w 2017 roku przyniosą nadzieję na pojawienie się takiego leku - podsumował neurolog.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum