Specjaliści: koszty obsługi programów lekowych w neurologii są niedoszacowane

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 31 stycznia 2019 17:42

Należy pilnie zwiększyć w neurologii wycenę obsługi programów lekowych, żeby stały się bardziej opłacalne dla lekarzy i szpitali - alarmowali w czwartek (31 stycznia) specjaliści podczas konferencji naukowej w Warszawie poświęconej programom terapeutycznym w neurologii.

Specjaliści: koszty obsługi programów lekowych w neurologii są niedoszacowane
Prof. Konrad Rejdak, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego; FOT. PTWP

Prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego prof. Jarosław Sławek powiedział, że programy lekowe zwiększają chorym dostęp do innowacyjnych terapii, poprawiających skuteczność leczenia. Pomagają również kontrolować wydatki z budżetu, ponieważ ściśle określają, jacy pacjenci mogą z nich korzystać. - Niewystarczające jest jednak finansowanie obsługi tych programów - podkreślił.

W podobnym tonie wypowiadali się inni neurolodzy obecni na konferencji. Konsultant krajowy w dziedzinie neurologii prof. Danuta Ryglewicz postulowała, żeby jak najszybciej wprowadzić zmiany wyceny obsługi programów leków, ponieważ tracą na tym pacjenci wymagający nowoczesnego leczenia. Sugestię ten poparł także dr Jakub Gierczyński z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie

Zdaniem neurologów całościowa wycena realizowanych programów terapeutycznych zwykle pokrywa koszt leku, natomiast tylko w ograniczonym stopniu uwzględnia czas i nakład pracy specjalistów, którzy je realizują.

- Koszty obsługi powinny być dokładnie oszacowane, tak żeby lekarz mógł poświęcić pacjentowi odpowiednią długość czasu - podkreślają specjaliści w przekazanym dziennikarzom oświadczeniu.

Prof. Alina Kułakowska z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku zaznaczyła podczas konferencji, że w ramach kosztownych często programów lekowych neurolodzy "przerabiają ogromne kwoty, przy bardzo dużym ryzyku, uzyskując z tego jedynie niewielkie środki".

Niektóre placówki nie chcą zwiększać liczby chorych w programach lekowych, bo to wymaga zwiększenia zatrudnienia. Tak jest szczególnie w dużych ośrodków, w których w ramach programów leczy się najwięcej chorych.

Według prezesa-elekta Polskiego Towarzystwa Neurologicznego prof. Konrada Rejdaka, przykładem takiego niewłaściwego finansowania jest wprowadzany niedawno program leczenia rdzeniowego zaniku mięśni (SMA). W ofercie Narodowego Funduszu Zdrowia dla woj. lubelskiego zaproponowano kwotę 2000 zł dla dwóch oferentów do końca roku na wszystkich pacjentów.

Zdaniem prof. Sławka, przeszkodą w dostępie pacjentów do programów lekowych jest też niewłaściwy podział środków na ich realizację między poszczególne województwa. - To trzeba zmienić - podkreślił. - W niektórych regionach jest ich za mało, co sprawia, że gdy pula przydzielonych przez NFZ środków zostanie wykorzystana, pacjenci zmuszeni są szukać terapii w innych regionie".

Prof. Rejdak, pełniący funkcję konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie neurologii, twierdził, że w woj. lubelskim ponad 70 pacjentów ze stwardnieniem rozsianym czeka na włączenie do programu lekowego.

- Mówimy tu o młodych pacjentach w wieku 20-40 lat, którzy chcą być aktywni zawodowo i nie obciążać społeczeństwa i systemu, i o chorobie, w której czas jest szczególnie ważny. Kuracja ma na celu zapobieganie uszkodzeniom układu nerwowego, a tym samym kalectwu - podkreślał specjalista.

Specjaliści odnieśli się również do funkcjonowania tzw. systemu monitorowania programów terapeutycznych (SMPT), który ich zdaniem jest zbyt trudny w użyciu i mało elastyczny. - Obecnie jest on dla nas udręką, administracyjnym nakazem i narzędziem do karania - powiedział prof. Sławek.

Zdaniem prof. Kułakowskiej, jeśli programy lekowe mają sprawnie funkcjonować i się rozwijać to ich obsługa wymaga reorganizacji i musi być godziwie wynagradzana.

Zbigniew Wojtasiński (PAP)

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum