Prof. Selmaj: wejście wysokoskutecznych leków w terapii SM do pierwszej linii to szansa na normalizację leczenia

Autor: Marzena Sygut • Źródło: Rynek Zdrowia01 lipca 2021 16:51

Pozytywna decyzja prezesa AOTMiT w sprawie objęcia refundacją leku o wysokiej skuteczności w leczeniu rzutowo-remisyjnej postaci SM, w ramach pierwszej linii, jeśli wejdzie w życie, będzie rewolucją w zakresie możliwości leczenia SM w Polsce - mówi prof. Krzysztof Selmaj.

Prof. Krzysztof Selmaj wyjaśnia, że przesunięcie wysokoskutecznych leków do terapii SM do pierwszej linii to zmiana rewolucyjna; Fot: PTWP
  • Prof. Selmaj: W Polsce pacjenci z SM w większości wypadków są pozbawieni nowoczesnego, skutecznego leczenia. To efekt zapisów dotyczących przejścia z I do II linii leczenia
  • Pozytywna rekomendacja prezesa AOTMiT dla refundacji wysokoskutecznego leczenia SM w pierwszej linii to decyzja korzystna dla: lekarza, pacjenta i systemu
  • Prof. Selmaj: Decyzja Agencji, jeśli zostanie zaaprobowana przez Ministerstwo Zdrowia, z punktu widzenia możliwości leczenia SM w Polsce będzie rewolucyjną zmianą

 - W Polsce leczenia pacjentów chorych na stwardnienie rozsiane (SM) najskuteczniejszymi lekami, jest ograniczone zapisami programów lekowych. Obecnie możliwe jest ono tylko w ramach II linii programu lekowego NFZ.Tymczasem kryteria przejścia pacjenta do tego programu są bardzo trudne do realizacji i znacznie przekraczają wskazania rejestracyjne tych leków. W związku z tym pacjenci w większości wypadków są pozbawieni nowoczesnego, skutecznego leczenia - podkreśla prof. Krzysztf Selmaj, dyrektor Centrum Neurologii w Łodzi oraz kierownik Katedry Neurologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Pozytywna rekomendacja Agencji to krok w dobrą stronę

Ekspert zwraca jednak uwagę, na to, co zaszło w ostatnich dniach w Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

- W ostatnim czasie jesteśmy świadkami bardzo istotnej inicjatywy. Otóż producenci farmaceutyków stosowanych w SM wystąpili o umożliwienie refundacji leków o wysokiej skuteczności, które dotychczas zarezerwowane były do wspomnianej przez mnie drugiej linii, w taki sposób, aby przenieść te leki do programu pierwszoliniowego i umożliwić ich refundację do leczenia w początkowej fazie choroby - wyjaśnia prof. Selmaj.

Dodaje: - Z punktu widzenia lekarza, pacjenta a nawet systemu, jest to bardzo słuszna decyzja i bardzo korzystna dla chorych. Rada Przejrzystości oraz Prezes AOTMiT, po zapoznaniu się ze stanowiskiem ekspertów zewnętrznych i organizacji pacjentów, wydali w stosunku do jednego z tych leków pozytywną opinię.  

- To bardzo pozytywne i bardzo korzystne wydarzenie, które może mieć bardzo duży wpływ na prowadzenie prawidłowego leczenia SM w naszym kraju - zaznacza.

Ekspert podkreśla, że do tej pory pacjent, aby być leczonym lekiem skutecznym, nowoczesnym, który daje 70-80 proc. szansę zatrzymania choroby, musiał rozpoczynać leczenia od leku działającego umiarkowanie albo mniej niż umiarkowanie. - Teraz nie będzie musiał przechodzić tej ścieżki, tylko od razu będzie mógł korzystać z wysokoskutecznego leczenia - mówi prof. Selmaj.

Leczyć należy szybko i wysokoskutecznie 

- W leczeniu SM liczy się czas. Neurolodzy od lat zdają sobie sprawę, że tego leczenia nie można opóźniać. W ostatnich latach nauczyli się dodatkowo tego, że należy nie tylko leczyć jak najszybciej, ale też od samego początku - najskuteczniej. Jeśli będziemy w stanie zastosować tak skuteczne leczenie już na samym początku, to naprawdę pacjent z tego leczenia odniesie bardzo duże korzyści - wyjaśnia.

- Obecnie pacjent płaci swoim zdrowiem, żeby dostać się do leczenia o wysokiej skuteczności. Wszystko dlatego, że najpierw musi być leczony lekiem pierwszej linii - mało skutecznym. Aby przejść do drugiej linii, musi u niego wystąpić wyraźne pogorszenie stanu zdrowia manifestujące się dwoma poważnymi rzutami choroby i dwoma zmianami w rezonansie magnetycznym. Dopiero wówczas może się dostać do leczenia skutecznego.

To oznacza, że zanim pacjent dostanie się do drugiej linii leczenia, to jego stan zdrowia się pogorszy.

- Druga, równie istotna rzecz jest taka, że zmiany chorobowe w SM, jeżeli już powstaną, to się nie cofają. W związku z tym pacjent czekając na leczenie wysokoskuteczne traci zdrowie i dopiero wtedy otrzymuje to leczenie. Zdarza się też tak, że kiedy wreszcie przechodzi do drugiej linii to dla niego to wysokoskuteczne leczenie jest już mniej efektywne – mówi.

Na zmianach zyskają pacjenci i lekarze

Prof. Selmaj wyjaśnia, że wprawdzie objawy SM są bardzo zróżnicowane, ale w przeważającej mierze dotyczą one sprawności ruchowej pacjenta. W związku z tym, jeżeli leczenie było opóźniane to u pacjentów pojawiały się niedowłady, trudności z chodzeniem, a w skrajnych przypadkach chorzy przestawali chodzić. - Teraz będą mieli szansę, żeby tego uniknąć – zaznacza.

- Oprócz pacjentów, którzy są najważniejsi w procesie terapeutycznym, na zmianach zyskają także lekarze. Do tej pory neurolodzy musieli opierać leczenie chorych na administracyjnych zapisach programów lekowych. Dopiero po spełnieniu zawartych tam wymogów, opisaniu wszelkich zaistniałych zmian, można było próbować przenieść pacjenta do II linii.

- Teraz tego nie będzie. Teraz u pacjenta, który ma pewne rozpoznanie SM, wykazuje standardową aktywność choroby, lekarz nie będzie musiał uciekać się do tej „matematyki” medycznej, żeby przenieść pacjenta do efektywnego leczenia. A to naprawdę powodowało bardzo dużo dramatycznych, niekorzystnych sytuacji - mówi. 

Przekierowanie wysokoskutecznego leczenia do pierwszej linii, to w Polsce rewolucyjna zmiana 

Jako przykład prof. Selmaj podaje pacjentkę z kliniki. Chora jest leczona lekiem pierwszoliniowym. Niestety lek ten nie jest u niej skuteczny. Chora pogarsza się, ma za sobą dwa poważne rzuty choroby, ale nie ma dwóch wymaganych kryteriami wejścia do II linii leczenia zmian rezonansowych. W związku z tym, zgodnie z aktualnym programem lekowym NFZ, nie może dostać leczenia skutecznego i musi pozostać w tym, nieskutecznym dla niej leczeniu.

- To jest sytuacja  naprawdę zła. Dlatego ta najświeższa decyzja AOTMiT otwiera drogę do normalizacji leczenia - mówi prof. Selmaj.

Dodaje: - Nie zawaham się powiedzieć. Jeśli ta pozytywna rekomendacja Rady Przejrzystości i pozytywna rekomendacja prezesa AOTMiT zostanie zaakceptowana przez MZ i wpisana do pierwszoliniowego programu terapeutycznego, to z punktu widzenia możliwości leczenia SM w Polsce będzie to rewolucyjna zmiana.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum