Prof. Rejdak: nieprawidłowo leczona migrena może wykluczyć pacjenta z życia społecznego

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 06 listopada 2020 16:12

Migreny nie można lekceważyć, bo jej konsekwencje dla zdrowia i życia mogą być dotkliwie bolesne. To choroba, która dotyczy dużej liczby Polaków, ale u wielu pozostaje niezdiagnozowana. Z tego powodu często jest nieprawidłowo leczona, co dodatkowo wzmaga problemy chorych - wyjaśnia prof. Konrad Rejdak, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Prof. Rejdak: nieprawidłowo leczona migrena może wykluczyć pacjenta z życia społecznego
Prof. Konrad Rejdak, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego; FOT. PTWP

Rynek Zdrowia: - Czy sprowadzenie migreny do bólu głowy to błąd?

Prof. Konrad Rejdak: - Migrena to zaburzenie neurologiczne, charakteryzujące się nawracającymi atakami bólu głowy o samoistnym charakterze. Często towarzyszą jej inne problemy jak nudności, zaburzenia widzenia czy nadwrażliwość na bodźce zewnętrzne (światło, dźwięk). Ale nie każdy ból głowy jest migreną. Trzeba pamiętać, że wiele innych problemów zdrowotnych może manifestować się tym objawem, a wśród nich np. nadciśnienie tętnicze, choroby metaboliczne czy guzy mózgu.

Najcięższą formą migreny jest jej postać przewlekła. W takich przypadkach ataki występują przez ponad 15 dni w miesiącu. Szacuje się, że taka postać schorzenie może dotykać nawet 2-3 % populacji. Migrena epizodyczna dotyczy nawet do 15% Polaków, a aż 40% chorych pozostaje niezdiagnozowanych.

Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że nieprawidłowo leczona migrena bądź nieleczona w ogóle, może nawet wykluczyć pacjenta z życia społecznego, zawodowego i rodzinnego. Pociąga też istotne koszty gospodarcze.

- Czy tak wysoki odsetek niezdiagnozowanych pacjentów to efekt niskiej świadomości choroby, a co za tym idzie nie szukania rozwiązań na nawracające bóle głowy? Czy raczej problem tkwi w trudności zdiagnozowania migreny?
- Często choroba szczególnie w początkowej fazie jest bagatelizowana, nawet przez chorych, którzy zamiast szukać pomocy specjalisty skracają drogę w walce z bólem samodzielnie przyjmując środki go tłumiące. A w przypadku migreny zwykłe leki przeciwbólowe nie sprawdzają się, co więcej ich nadużywanie może wywołać szereg różnych powikłań, a i tak ostatecznie ból migrenowy wraca. Sama migrena też może być czynnikiem ryzyka chorób naczyniowych, szczególnie gdy występuje w konstelacji z innymi czynnikami.

Ale także prawidłowa diagnostyka stanowi kłopot i stąd tak duży odsetek niezdiagnozowanych pacjentów. Migrena często współistnieje z innymi typami bóli głowy np. tymi wywołanymi schorzeniami kręgosłupa. W takich przypadkach postawienie trafnej diagnozy wymaga wykluczenia innych przyczyny pojawiania się bólu. Kluczem do rozpoznania jest szczegółowy wywiad chorobowy.

O ile postawienie diagnozy migreny opiera się na spełnieniu kryteriów klinicznych to jednak ważne jest aby wykluczyć inne stany patologiczne które mogą ja imitować albo z nią współistnieć. Dlatego też wskazane jest wykonanie badań obrazowania mózgu czy podstawowych parametrów biochemicznych i morfologii krwi. Postawienie prawidłowej diagnozy otwiera drogę do skutecznego leczenia.

- Jak leczy się migrenę?
- Mamy grupę leków, która pozwala nam na przerwanie bólu w przypadku, gdy problem jest epizodyczny. To grupa leków o nazwie tryptany, które w sposób celowanych działają na mechanizm bólu migrenowego. Wśród leków działających dość dobrze jest grupa klasycznych leków przeciwbólowych np. paracetamol, niesteroidowe leki przeciwzapalne o działaniu przeciwbólowym. Z tym, że musza one być stosowane w odpowiednio wysokich dawkach i nienadużywane. Za niska dawka lub podawanie kilkukrotne leku w odstępach może powodować wywołanie bólu z odbicia, polekowego. Co skazuje pacjenta na dodatkowe cierpienie.

Druga strategia stosowana w przypadku migreny gdy bole występują często czy wręcz przewlekle ma charakter leczenia profilaktycznego. W tym przypadku stosujemy leki, których zadaniem jest hamowanie nawrotów ataków migreny. I tutaj obecnie dokonuje się istotny postęp. Dotychczas w takich przypadkach stosowaliśmy terapie lekowe dostępne w innych schorzeniach medycyny i neurologii jak leki stosowane w padaczce czy depresji. O ile te terapie wykazywały się pewną skutecznością w leczeniu migreny to są obarczone działaniami niepożądanymi. Ważnym lekiem o takim działaniu jest toksyna botulinowa.

Przyszłość należy do obecnie wchodzących terapii biologicznych. Te nowe leki blokują działanie białka CGRP, które jest uwalniane w trakcie fazy bólu. Ich zastosowanie pozwala w krótkim czasie na uzyskanie stabilizacji choroby i zmniejszenia częstości oraz intensywności ataków migrenowych. Trzeba jednak podkreślić, że ból migrenowy podlega licznym czynnikom jak dieta czy styl życia. Prowokować ataki mogą zmiany pogody czy stres.

- Czy z migreny można trwale wyleczyć chorego?
- Tu generalnie możemy wywołać długotrwałą remisję, czyli doprowadzić do wyciszenia bólu. Ale natura migreny jest taka, że podlega ona zmianom sezonowym, mogą być okresy życia, gdzie pojawia się z niesamowitym nasileniem, a potem wygasa.

Przebudowa hormonalna związana u kobiet np. z miesiączką lub okresem menopauzy również może wpływać na jej przebieg. Dlatego trudno mówić o wyleczeniu chorego, musimy się liczyć z tym, że zawsze może być nawrót choroby ale również naturalna remisja. Należy pamiętać, ze migrena często ma podłoże genetyczne i występuje u wielu osób w danej rodzinie, wręcz generacyjnie.

- Czy migrenie współtowarzyszą inne choroby?
- Ból, który towarzyszy taj chorobie wpływa na całokształt funkcjonowania pacjenta. Jeżeli mówimy o atakach w przewlekłej postaci tej choroby, które występują co najmniej 15 dni w miesiącu, to można powiedzieć, że wykluczają one chorego z normalnego życia. Im większa liczba dni z migrenowym bólem głowy, tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia depresji. Ten problem dotyka co piątego pacjenta z migreną. Inne schorzenia jakie mogą pojawiać się u tych osób to zaburzenia lękowe, bezsenność, otyłość, nadciśnienie tętnicze.

Współistniejąca depresja właśnie jest bardzo niedoceniana, ale bardzo groźna dla zdrowia pacjenta. Może ona przyczynić się do przemiany migreny epizodycznej w przewlekłą, a to niewątpliwie istotnie pogarsza jakość życia. Z depresją zmaga się ok. 22% pacjentów z migreną przewlekłą.

I tu bardzo ważne jest by wszystkie współistniejące schorzenia były leczone równocześnie, bo zaniechanie w tym obszarze może nieść bardzo ciężkie powikłania. Co oczywiście nie jest bez znaczenia na stosowane terapie, bo wiemy, że poszczególne leki mogą wchodzić w niepożądane interakcje.

Lecząc migrenę musimy unikać leków, które mogłyby wpływać na depresję I tak np. część leków stosowanych profilaktycznie w celu zmniejszenia częstości napadów bólów głowy, mają istotne konsekwencje w odniesieniu do depresji. W takich przypadkach skutecznie sprawdzają się nowoczesne terapie biologiczne.

***

Komentarz

Prof. Piotr Gałecki, kierownik Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii

Silny ból głowy często powoduje dyskomfort u pacjenta i przede wszystkim uniemożliwia mu pełnienie ról społecznych. Taka osoba gorzej funkcjonuje w relacjach rodzinnych, interpersonalnych, czy ma problemy zawodowe. Przez to jest silnym czynnikiem ryzyka pojawienia się zespołów depresyjnych.

Ból, szczególnie przewlekły, jest pewnym czynnikiem ryzyka rozwoju depresji nawet u osób, które nie cierpiały na depresję wcześniej tylko mają inne dolegliwości bólowe. Ponad to jeśli pojawi się epizod depresyjny u pacjenta z dolegliwościami bólowymi, to zwykle ten ból subiektywnie odczuwany jest jako silniejszy niż u osoby, która nie ma depresji.

Nie jest tajemnicą, że migrena i depresja bardzo często ze sobą współistnieją. 20% pacjentów cierpiących na migrenę przejawia objawy zespołu depresyjnego. Obecna farmakoterapia łączna tych dwóch jednostek chorobowych niesie z sobą pewne ograniczenia, ponieważ część leków przeciwdepresyjnych wywołuje bóle migrenowe u pacjentów, którzy nawet nie cierpią na migrenę. Dlatego jest to bardzo istotny problem kliniczny, szczególnie w przypadku przewlekłej migreny, której współtowarzyszy depresja. Z tego powodu wprowadzenie nowych leków, szczególnie leków biologicznych o innym mechanizmie działania niż stosowanych w chwili obecnej, jest szansą na skuteczną terapię u tych pacjentów.

Z uwagi na narastające wyzwanie, jakim jest duża grupa pacjentów cierpiących na migrenę ze współistniejącą depresją, powstał zespół ekspertów złożony z przedstawicieli Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, konsultanta krajowego w dziedzinie neurologii, konsultanta krajowego w dziedzinie psychiatrii, którzy zarekomendują właściwe diagnozowanie migreny przy współtowarzyszącej depresji oraz przedstawią strategie terapeutyczne dla tej grupy pacjentów.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum