Próby przeczekania choroby w dobie pandemii to bardzo niepokojące zjawisko

Autor: WOK/Rynek Zdrowia • • 09 maja 2020 07:49

- Znam przypadek, kiedy pacjent z udarem mózgu był dwukrotnie przekazywany do kolejnych placówek i dopiero za trzecim razem trafił na właściwy oddział, w którym choremu udzielono pomocy - mówi Rynkowi Zdrowia dr hab. n. med. Anetta Lasek-Bal, prof. SUM, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Prof. Anetta Lasek-Bal: Obawa przed zakażeniem koronawirusem nie może opóźniać interwencji medycznej; FOT. PTWP

- Jesteśmy ośrodkiem wyższej referencyjności w zakresie leczenia udaru mózgu. Nie zanotowaliśmy dotychczas, mimo pandemii COVID-19, spadku liczby przyjęć na oddział - informuje nas dr hab. n. med. Anetta Lasek-Bal, prof. SUM, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, lekarz kierujący Oddziałem Neurologii w Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach.

I dodaje: - Zmiana polega jednak na tym, że obecnie część pacjentów trafia do nas zbyt późno, co jest efektem podejścia chorych lub ich opiekunów, którzy próbują niejako przeczekać problem. Dopiero gdy okazuje się, że objawy nadal nie ustępują, wzywana jest pomoc medyczna.

- To oczywiście bardzo niekojące zjawisko, ponieważ wraz z wydłużaniem się czasu od pierwszych objawów udaru nasze możliwości podjęcia skutecznej interwencji są coraz mniejsze. Obserwujemy, że to opóźnienie sięga kilku, a nawet kilkunastu godzin. Takie postępowanie chorych oraz ich rodzin w znacznej mierze wynika z obawy przed zakażeniem koronawirusem. W powszechnej świadomości, szpital jest bowiem miejscem podwyższonego ryzyka infekcji - zaznacza prof. Anetta Lasek-Bal.

Czytaj także: Specjaliści: czas obrony przed koronawirusem mija, pora na zdecydowany atak

Specjalistka wskazuje, że kolejne problemy stwarzają sytuacje, w których pacjenci z objawami udaru - z powodów związanych z obecną sytuacją epidemiologiczną - nie są przyjmowani do szpitali: - Zdarza się też tak, że SOR lub izba przyjęć są czasowo zamknięte ponieważ u kogoś stwierdzono tam zakażenie koronawirusem lub wystąpiło podejrzenie infekcji. W takich sytuacjach wdrażane są procedury, które ograniczają lub uniemożliwiają zaopatrywanie zgłaszających się innych pacjentów, w tym z udarem mózgu.

- Znam przypadek, kiedy pacjent właśnie z udarem mózgu był dwukrotnie przekazywany do kolejnych placówek i dopiero za trzecim razem trafił na właściwy oddział, w którym choremu udzielono pomocy w postaci trombolizy dożylnej. Następnie chory został przekazany do naszego ośrodka, gdzie wykonaliśmy zabieg trombektomii - opisuje ekspertka.

- Jeżeli chodzi o liczbę trombektomii - od 15 marca br. do 30 kwietnia wykonaliśmy ich w naszym oddziale 23. To nieznacznie mniej w porównywaniu ze średnią miesięczną liczbą trombektomii przeprowadzonych w pierwszym kwartale bieżącego roku. Pandemia nie spowodowała więc u nas istotnego zmniejszenia liczby takich zabiegów. Znam jednak ośrodki z redukcją interwencji o 50%, a nawet 80% w stosunku do okresu sprzed pandemii - informuje nas prof. Anetta Lasek-Bal.

Zwraca uwagę, że w kontekście problemów skutkujących opóźnieniem interwencji medycznej należy pamiętać, że w przypadku udaru mamy ściśle określone okna terapeutyczne, czyli czas, w którym lekarze są w stanie wdrożyć skuteczną terapię. Dla trombolizy dożylnej (rozpuszczającej skrzeplinę w naczyniu) to 4,5 godziny, natomiast w trombektomii (mechaniczne usunięcie skrzepliny) - 6 godzin.

- Zdecydowane przekroczenie tych okien czasowych skutkuje tym, że pozostają nam już do dyspozycji tylko metody zachowawcze, niereperfuzyjne, które nie leczą przyczynowo choroby. Skuteczność tradycyjnych, zachowawczych terapii jest istotnie niższa niż leczenia reperfuzyjnego - zaznacza specjalistka.

- W czasie pandemii ośrodki neurologiczne wykonujące trombektomię funkcjonują bez poważniejszych problemów. Mamy swoje sprawdzone i na bieżąco aktualizowane procedury dotyczące bezpiecznego przyjmowania zarówno pacjentów z podejrzeniem koronawirusa, jak i osób zakażonych. Nie ma więc obecnie żadnych powodów, aby a priori rezygnować z przeprowadzania trombolizy i/lub trombektomii mechanicznej w leczeniu pacjentów z udarami, u których wskazane jest zastosowanie jednej z tych metod - podsumowuje prof. Anetta Lasek-Bal.

***

W czerwcu, podczas V Kongresu Wyzwań Zdrowotnych Online (14 maja-14 lipca 2020 r.) odbędą się dwie zdalne sesje dotyczące m.in. opieki nad pacjentami neurologicznymi.

Choroby mózgu - debata z udziałem m.in. neurologów
• Neurologia – potrzeba nowej polityki zdrowotnej w zakresie chorób mózgu
• Sytuacja pacjentów neurologicznych w czasach pandemii SARS-CoV-2
• Obecne wskaźniki i prognozy epidemiologiczne dotyczące chorób mózgu
• Czy nasz system ochrony zdrowia jest przygotowany na podjęcie wyzwań związanych z rosnącą liczbą osób z chorobami neurologicznymi i psychiatrycznymi?
• Wybrane problemy kadrowe, organizacyjne i finansowe dotyczące opieki nad pacjentami z chorobami mózgu
• Warunki funkcjonowania sprawnego modelu kompleksowej opieki nad osobami z chorobami mózgu

Udar mózgu - jak można z nim wygrać
• System opieki nad pacjentami dotkniętymi udarem mózgu - jak zmniejszyć śmiertelność z powodu udaru mózgu
• Sytuacja pacjentów z udarem mózgu w warunkach pandemii COVID-19
• Pilotażowy program trombektomii mechanicznej w leczeniu udaru niedokrwiennego mózgu - efekty, podsumowania, wnioski
• Czy wykorzystujemy w Polsce wszystkie możliwość zapobiegania udarom?
• Rehabilitacja poudarowa - potrzeby i dostępność
• Profilaktyka wtórna udaru

Program Kongresu jest na bieżąco aktualizowany na stronie:
www.hccongress.pl

 

 

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum