Polska neurologia podzieli się na kilkanaście podspecjalizacji? Zmiany idą w tym kierunku

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia16 listopada 2022 16:45

W systemie amerykańskim już dawno neurologia została podzielona na kilkanaście podspecjalizacji. Nikt, kto ma padaczkę, nie pójdzie do eksperta, który leczy chorobę Parkinsona i odwrotnie – mówi prof. Agnieszka Słowik. Czy w Polsce też dojdzie do takiego podziału?

Polska neurologia podzieli się na kilkanaście podspecjalizacji? Zmiany idą w tym kierunku
Wnętrza odnowionego oddziału neuroinfekcji i neurologii dziecięcej w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II Fot. PAP/Stanisław Rozpędzik
  • Przed nami dekada koncentracji świadczeń, specjalizacji ośrodków i kompleksowości opieki, by jeden ośrodek mógł wziąć odpowiedzialność za dłuższy ciąg procesu diagnostyczno-terapeutycznego niż obecnie - mówi dr Małgorzata Gałązka-Sobotka
  • Dotyczy to również neurologii. Obecnie trwają prace nad zmianami w tym zakresie. Neurologia zaczyna iść drogą subspecjalizacji
  • W systemie amerykańskim już od dawna neurologia została podzielona na kilkanaście podspecjalizacji. Nikt, kto ma padaczkę, nie pójdzie do eksperta, który leczy chorobę Parkinsona i odwrotnie – mówi prof. Agnieszka Słowik

Neurologia dzieli się na subspecjalizacje

Środowisko neurologów, epileptologów, ekspertów i urzędników Ministerstwa Zdrowia oraz NFZ pracuje nad zmianami w zakresie modelu opieki dla pacjentów z padaczką, jako elementem szerszych zmian w polskiej neurologii. Jaki jest kierunek?

- Neurologia zaczyna iść drogą subspecjalizacji, która gwarantuje optymalizację wyniku leczenia. Są to rozwiązania zorientowane na rozwiązania potrzeb konkretnych chorych, na zarządzanie chorobą, a nie systemem, POZ czy AOS. Układamy narzędzia pod konkretną grupę pacjentów, by lepiej zarządzać ich chorobą. Przed nami dekada koncentracji świadczeń, specjalizacji ośrodków i kompleksowości opieki, by jeden ośrodek mógł wziąć odpowiedzialność za dłuższy ciąg procesu diagnostyczno-terapeutycznego niż obecnie – opisuje Małgorzata Sobotka-Gałązka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uniwersytetu Łazarskiego.

Jest jednym z autorów raportów poświęconych neurologii. Raport „Stan polskiej neurologii i kierunki jej rozwoju w perspektywie do 2030” z 2021 roku definiuje 6 kluczowych obszarów – rozpoznań neurologicznych według danych NFZ: udary mózgu, stwardnienie rozsiane, migrenę przewlekłą, chorobę Parkinsona, chorobę Alzheimera i właśnie padaczkę. Z kolei najnowszy raport „Ścieżka pacjenta z padaczką w Polsce – kierunki optymalizacji opieki opartej na wartości zdrowotnej”, prezentuje, jak mógłby wyglądać model organizacji leczenia w tej specjalizacji.

Dziś jest tak, że chory na padaczkę trafia w pierwszej kolejności na SOR lub do lekarza rodzinnego, skąd jest przesyłany do neurologa. Jeśli specjalista ma trudności z leczeniem, kontaktuje się z neurologiem, który jest znaną w środowisku osobą zajmującą się leczeniem padaczki.

- W naszym przekonaniu istnieje potrzeba stworzenia formalnie poradni przeciwpadaczkowych. Tego nie ma dzisiaj. Takie poradnie powinny być skierowane dla wybranych pacjentów leczących się na padaczkę, którzy nie poddają się leczeniu. Ci lekooporni pacjenci powinni w takiej poradni być przynajmniej konsultowani, jeśli nie leczeni. Drugim zadaniem takiej poradni powinno być prowadzenie kobiet w ciąży oraz leczenie pacjentów z różnymi uwarunkowanymi genetycznie czy wrodzonymi zespołami neurologicznymi, które trudno się leczy. Powinny też zajmować się wstępną nieinwazyjną kwalifikacją pacjentów do zabiegów operacyjnych – wymienia prof. Agnieszka Słowik, konsultant krajowa w dziedzinie neurologii.

W ocenie prof. Słowik, taka poradnia powinna funkcjonować w zapleczu szpitalnym, by gwarantować możliwości długotrwałego monitorowania EEG czy dobrej jakości diagnostyki neuroobrazową z dostępem do wysokopolowego rezonansu magnetycznego, który może pokazać bardzo drobne zmiany w strukturach mózgu, będących ogniskiem padaczkorodnym.

Poradnie przeciwpadaczkowe i krajowe centrum

Uzupełnieniem tej struktury powinny być centra kompleksowej diagnostyki, gdzie leczeni byliby pacjenci wymagający bardzo wyrafinowanej diagnostyki inwazyjnej, u których trudno jest zidentyfikować miejsce padaczkowe. Na początek planuje się stworzenie 2 centrów: dla dorosłych i dla dzieci, zaś docelowo byłyby to maksymalnie 4 ośrodki w Polsce.

Przekładając to na poziomy referencyjności, w modelu zaproponowanym przez ekspertów, na poziomie 0 jest SOR, czyli ośrodek nagłego reagowania na potrzeby zdrowotne oraz zespół POZ, na poziomie 1 – poradnia ambulatoryjnej opieki specjalistycznej neurologicznej, na poziomie 2 – poradnia przeciwpadaczkowa, która ma do odegrania rolę konsultacyjną dla przypadków trudnych, które wykraczają poza możliwości neurologa ogólnego, na poziomie 3 – centrum kompleksowej diagnostyki i leczenia padaczki.

- To są zmiany, które wymagają działania strukturalnego. W systemie amerykańskim już od dawna neurologia została podzielona na kilkanaście podspecjalizacji. Nikt, kto ma padaczkę, nie pójdzie do eksperta, który leczy chorobę Parkinsona i odwrotnie – mówi prof. Słowik.

Tym bardziej, że jak przyznają eksperci, do takich podziałów w neurologii nieformalnie już doszło. Mimo że formalnie w strukturze nie ma poradni przeciwpadaczkowych, to w środowisku funkcjonuje kilkanaście nazwisk osób specjalizujących się w epileptologii, do których odsyłani są „trudni” pacjenci.

Jak mówiła dr Sobotka-Gałązka, ważne jest, by takie poradnie przeciwpadaczkowe mogły formalnie funkcjonować w systemie: - Pacjent może trafić do lekarza neurologa w poradni ogólnej pod warunkiem, że dostępne metody i narzędzia są wystarczające. Gdy tak nie jest, neurolog powinien mieć możliwość przekierować pacjenta do bardziej kompetentnego specjalisty. Dlaczego jest ważne, by taka nazwa poradni przeciwpadaczkowej była formalnie wydzielona. Wtedy lekarze neurolodzy w poradniach ogólnych i lekarze rodzinni będą mieli świadomość, że w regionie są takie miejsca, do których można przekierować pacjenta.

Analogicznie do pomysłów wyodrębnienia poradni przeciwpadaczkowych idą nowe wytyczne Sekcji Padaczki Polskiego Towarzystwa Neurologicznego. - W tej nowej wersji, która jest już w druku, dokonujemy aktualizacji ścieżki diagnostycznej. W Polsce mamy niezły system poradni. Jest ich dużo, jednakże nie są profilowane na konkretną grupę chorobową. Jest to tzw. neurologia ogólna. Ważne jest, by pacjent był skierowany do specjalistycznej placówki ambulatoryjnej, tam miał wykonane szczegółowe badania i z diagnozą wracał do poradni neurologicznej ogólnej. Będzie mógł korzystać z opieki specjalistycznej, gdy jego stan się zmieni. Nasze rekomendacje określają też specjalne populacje: kobiety w ciąży czy osoby starsze – mówi prezes PTN, prof. Konrad Rejdak.

Pilotaż lub konkurs dla placówek

Pytanie, jak ten model skoordynowanej opieki nad pacjentami z padaczką na poszczególnych poziomach opieki wdrożyć do systemu?

- Często pojawienie się nowej terapii wymusza pewną zmianę systemową. Tak się działo w migrenie, w stwardnieniu rozsianym, w SMA. Czy pojawienie się nowych terapii w padaczce też wymusi zmiany systemowe? Dziś jest sygnał ze strony naszego środowiska, że jest potrzeba wyodrębnienia pewnych struktur. Czas pokaże, jak to zrobić – mówiła prof. Słowik

Środowisko o tym rozmawia. Jak powiedział prof. Konrad Rejdak, dwa tygodnie temu odbyło się spotkanie Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, Polskiego Towarzystwa Neurochirurgów, Polskiego Towarzystwa Epileptologii oraz Polskiego Towarzystwa Neurologów Dziecięcych: - Była dyskusja nad różnymi wariantami. Padło słowo pilotaż, jako jedyny ewentualnie w naszym systemie sposób na wprowadzenie tych ośrodków, które mają duże zaplecze do monitorowania chorych w diagnostyce przedoperacyjnej. Takich ośrodków leczących operacyjnie w Polsce jest kilka.

Na pilotaż jako potencjalnie dobre rozwiązanie wskazuje Iwona Kasprzyk, dyrektor Departamentu Gospodarki Lekami NFZ: - W przypadku schorzeń, jak migrena czy choroba Parkinsona, gdzie są programy lekowe, jest łatwej stworzyć sieć dedykowanych im ośrodków.

Wtedy naturalnie tworzy się sieć wyspecjalizowanych placówek, które prowadzą pacjentów. Jeśli chodzi o padaczkę, można zastanowić się nad przeprowadzeniem pilotażu, by wyłonić ośrodki do realizacji świadczeń.

Jak się okazuje, temat jest też omawiany na Miodowej.

– Rozmawiamy o tym teraz z Ministerstwem Zdrowia i niekoniecznie jest ono entuzjastą powoływania nowych resortowych poradni przeciwpadaczkowych, rozumianych przez pryzmat nadawania im formalnych nazw czy odpowiedniego kodu – przyznała dr Gałązka-Sobotka.

– Myślimy bardziej o stworzeniu produktu rozliczeniowego w postaci kompleksowego pakietu diagnostycznego, który mógłby być rozliczany przez poradnie neurologiczne spełniające określone kryteria. Drogi dojścia do tego to wspomniany pilotaż kompleksowego modelu opieki w poradni, albo konkurs dla świadczeniodawców, którzy muszą spełnić określone kryteria, na przykład dostępu do sprzętu i odpowiednich kadr. Jednym z podstawowych kryteriów do realizacji tego świadczenia byłyby przede wszystkim doświadczenia neurologa w leczeniu padaczki. Większość poradni neurologicznych nie spełni tego kryterium - dodaje.

Zgodnie z modelem opracowanym przez autorów raportu, rekomenduje się, żeby takich poradni w Polsce powstało na początek około 20.

Tym, co może przeszkodzić w tworzeniu sieci placówek opieki nad chorymi z padaczką, jest zbyt niska wycena świadczeń. Bo w polskim systemie opieki zdrowotnej często są ośrodki, które mają kwalifikacje i narzędzia do realizacji świadczeń, tylko zbyt niska wycena demotywuje do sięgnięcia po nie.

Wypowiedzi zarejestrowane podczas konferencji prasowej "Ścieżka pacjenta z padaczką w Polsce – kierunki optymalizacji opieki opartej na wartości zdrowotnej" (Warszawa, 15 listopada 2022r.).

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum