Pilotaż leczenia udaru za pomocą trombektomii ma już 4 lata. "Musi zamienić się w rozwiązanie systemowe"

Autor: Monika Chruścińska- Dragan • Źródło: Rynek Zdrowia03 grudnia 2022 15:30

Choć program leczenia udaru mózgu za pomocą trombektomii mechanicznej ma już prawie cztery lata, to wciąż jest w fazie pilotażu. Jakie niesie korzyści, co wymaga poprawy i jaka będzie jego przyszłość? - Musi zamienić się w rozwiązania systemowe odzwierciedlone w koszyku świadczeń gwarantowanych - mówiła dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektorka Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Pilotaż leczenia udaru za pomocą trombektomii ma już 4 lata. "Musi zamienić się w rozwiązanie systemowe"
Oddział Neurologii i Udarów Mózgu z Pododdziałem Udarów Mózgu w Szpitalu Rydygiera w Krakowie Fot. PAP Łukasz Gągulski
  • Trombektomia mechaniczna jest jedną z najskuteczniejszych metod leczenia udarów niedokrwiennych mózgu
  • Dzięki realizowanemu od czterech lat pilotażowi istotnie zwiększył się odsetek pacjentów objętych procedurą
  • - Około 7 proc. chorych kwalifikuje się do trombektomii mechanicznej. Jesteśmy bardzo blisko osiągnięcia tego pułapu - mówi prof. Agnieszka Słowik, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii 
  • Problemem pozostaje wciąż nierówny dostęp pacjentów do programu i organizacja transportu pacjentów między szpitalami
  • Resort zdrowia wydłużył w czerwcu pilotaż do końca przyszłego roku. Co potem? Krajowa Rada ds. Neurologii skłania się ku wdrożeniu modelu opartego na koncepcji Value Based Healthcare (VBHC) 

Pilotaż leczenia ostrej fazy udaru. "Jesteśmy blisko osiągnięcia założonego pułapu"

Przezcewnikowa trombektomia daje szansę na powrót do sprawności pacjentom po najcięższych udarach. Zabieg polega na mechanicznym usunięciu zatoru lub zakrzepu ze światła naczynia. W Polsce realizowany jest od blisko czterech lat w ramach pilotażowego programu leczenia ostrej fazy udaru mózgu. Choć przynosi znakomite rezultaty, to pacjenci wciąż nie mają do niego równego dostępu. 

- W tej chwili pilotażem objętych jest 5 proc. pacjentów chorujących na udar mózgu. Trzeba jednak zaznaczyć, iż maksymalnie 7 proc. chorych kwalifikuje się do trombektomii mechanicznej. Jest to bowiem leczenie, które można zastosować tylko u pacjentów, u których udar wywołuje zakrzep zlokalizowany w dużych naczyniach mózgowych. Jesteśmy zatem bardzo blisko osiągnięcia tego pułapu - mówiła podczas XVIII Forum Rynku Zdrowia prof. Agnieszka Słowik, konsultant krajowa w dziedzinie neurologii. 

Na potrzeby programu zostały wypracowane ścieżka pacjenta i protokoły wewnętrzne szpitali. Przeszkolone zostały wielospecjalistyczne zespoły.

Wszystkie ośrodki pilotażowe zostały wyposażone w systemy postprocessingowe analizujące tomografię komputerową, które pozwalają ocenić wielkość udaru i obszaru mózgu, który jest do uratowania, co znacznie ułatwia podejmowanie decyzji terapeutycznych. 

Problemem pozostaje nierówny dostęp do programu i organizacja transportu chorych

Jak wylicza profesor, na każde 100 tys. mieszkańców Polski przypada średnio około 10 trombektomii. Przy czym pacjenci nie mają równego dostępu do programu. Wskaźnik ten np. dla woj. świętokrzyskiego, które przoduje w liczbie wykonywanych trombektomii, wynosi 20, ale wciąż są regiony, w których nie przekracza 5.

- Jeśli są ośrodki, które są w stanie zapewnić wskaźnik na poziomie 20, to chcielibyśmy osiągnąć go w pozostałych województwach - deklaruje prof. Słowik. 

Jak obecnie wygląda ścieżka pacjenta z udarem? Jeśli zachoruje np. mieszkaniec Nowego Targu, to przewożony jest karetką do miejscowego szpitala, gdzie ma wykonaną wstępną diagnostykę i otrzymuje leczenie trombolityczne, czyli dożylny wlew leku, który rozpuszcza skrzep. Następnie transportowany jest, najczęściej helikopterem do Krakowa, do centrum udarowego i lekarz przeprowadza u niego zabieg trombektomii.

- W moim przekonaniu jest to sukces. Pacjent, u którego zachodzi podejrzenie wystąpienia udaru, trafia na ścieżkę, na której współpraca poszczególnych ogniw sprawia, że zaraz po przyjeździe do szpitala czeka na niego neurolog z lekiem - ocenia ekspertka. 

Problemem pozostaje wciąż organizacja transportu pacjentów między szpitalami, za którą odpowiadały do niedawna same ośrodki, a za który - w przypadku pacjentów w bezpośrednim zagrożeniu życia - obecnie płaci bezpośrednio Narodowy Fundusz Zdrowia.

Jak przyznają jednak eksperci, czas przyjazdu chorego do ośrodka biorącego udział w pilotażu stopniowo skraca cię. To o tyle ważne, że w przypadku udarów liczy się każda minuta. Z każdą kolejną pacjent traci szansę na powrót do sprawności.

Trombektomia mechaniczna. Pilotaż wydłużony do końca 2023 roku. Co potem?

Jak przypomina dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyskusja nad tym co dalej z pilotażem toczy się aktualnie na poziomie spotkań Krajowej Rady do spraw Neurologii, która skłania się ku wdrożeniu optymalnego modelu koordynowanej opieki opartego na koncepcji Value Based Healthcare (VBHC), zakładającej monitorowanie wyników zdrowotnych, rozwój zintegrowanych form opieki i wdrażanie mechanizmów płacenia za wyniki.

- Nie ma wątpliwości, że pilotaż trombektomii finalnie musi zamienić się w rozwiązanie systemowe odzwierciedlone w koszyku świadczeń gwarantowanych, które pozwoli jeszcze skuteczniej i sprawniej realizować opiekę nad pacjentem. Dzisiaj w opiece udarowej mierzymy się z istotnymi różnicami w dostępie do programu, a jednym z celów systemu zorientowanego na wartość jest niwelowanie nierówności - zaznacza ekspertka.  

- Tym co jednak wyróżnia programy konstruowane w modelu VBHC jest przede wszystkim pomiar efektywności procesów - podkreśla. 

Wszystkie wypowiedzi ekspertów pochodzą z sesji nt. kompleksowej opieki nad pacjentami zorganizowanej w ramach XVIII Forum Rynku Zdrowia  

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum