Lekarze CZD zbadają czy doszło do śmierci mózgu u drugiego z afgańskich chłopców

Autor: MP • Źródło: CZD/Rynek Zdrowia03 września 2021 10:50

Lekarze z Centrum Zdrowia Dziecka zbadają czy doszło do śmierci mózgu u drugiego z afgańskich chłopców, którzy trafili do szpitala po zatruciu grzybami. W czwartek poinformowano o śmierci młodszego z braci.

Lekarze nie mają dobrych wieści ws. drugiego chłopca Fot. PAP/ Rafał Guz
  • 6-latek, wraz z młodszym bratem i starszą siostrą, zatruli się grzybami w ośrodku dla cudzoziemców pod Warszawą
  • Chłopiec przeszedł przeszczep wątroby, ale doszło do ciężkiego uszkodzenia centralnego układu nerwowego
  • W czwartek (1 września) lekarze poinformowali o śmierci 5-letniego brata pacjenta

Dzieci z Afganistanu zatruły się grzybami. Jedne z chłopców zmarł, drugi w stanie krytycznym

W czwartek (1 września) lekarze z Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie od kilku dni trwała walka o życie dwóch chłopców z Afganistanu, którzy zatruli się grzybami, poinformowali o śmierci 5-latka.

Starszy z braci (6-latek) przeszedł przeszczep wątroby, ale rokowania co do jego zdrowia były niepomyślne.

- Przeszczepiona wątroba pracuje prawidłowo, ale w ciągu ostatniej doby obserwowaliśmy narastające objawy ciężkiego uszkodzenia centralnego układu nerwowego. Niestety, rokowanie co do przeżycia chłopca jest niepomyślne - tłumaczyli lekarze.

W piątek (2 września) medycy oświadczyli, że wdrożono procedurę, która ma ustalić czy doszło do śmierci mózgu.

- Stan 6 letniego pacjenta nie uległ zmianie. W chwili obecnej prowadzone są procedury mające na celu potwierdzenie lub wykluczenie śmierci mózgu - przekazała w piątek dr Elżbieta Pietraszek, kierownik oddziału intensywnej terapii CZD.

17-letnia siostra, która również trafiła do szpitala, w pełni zdrowia opuściła już placówkę.

Grzyby. Zatrucie afgańskich dzieci pod Warszawą

Przypomnijmy, że dzieci pochodzą z 12 osobowej afgańskiej rodziny, która kilka dni temu trafiła do ośrodka dla cudzoziemców w Dębaku koło Podkowy Leśnej pod Warszawą.

Rodzina zjadła zupę przyrządzoną z zebranych grzybów. Okazało się, że były to muchomory sromotnikowe. Dawka trucizny była na tyle duża, że najmłodsi członkowie rodziny trafili w stanie krytycznym do Centrum Zdrowia Dziecka.

- Niezwykle mała dawka toksyny wystarczy, żeby zatruć nawet wiele osób. Z doświadczenia wiemy, że jednym grzybem cała rodzina potrafi się ciężko zatruć. Dawka jest przeliczana na masę ciała pacjenta, dlatego najbardziej w takich przypadkach cierpią dzieci - tłumaczył Piotr Kaliciński, kierownik Kliniki Chirurgii Dziecięcej i Transplantacji Narządów IPCZD.

- Ostra niewydolność wątroby prowadzi do gwałtownych zmian  wielonarządowych, z których najbardziej niebezpiecznym i najczęstszą przyczyną zgonu jest uszkodzenie ośrodka układu nerwowego - dodał.

- W przypadku 6-latka mieliśmy sytuację na granicy kwalifikacji do przeszczepu wątroby. Uważaliśmy, że trzeba spróbować, trzeba dać pacjentowi szansę. Od momentu przyjęcia na oddział intensywnej terapii cały czas walczymy o jego życie. Leczenie będzie kontynuowane aż do ostatecznego potwierdzenia nieodwracalnej śmierci mózgu - mówił Kaliciński.

Czytaj więcej: Zatrucie u afgańskich chłopców. Jeden nie żyje. Rokowania co do przeżycia drugiego są niepomyślne

Czytaj: Stan afgańskich chłopców krytyczny. Doszło do nieodwracalnego uszkodzenia mózgu

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum