Marzena Sygut/Rynek Zdrowia | 06-01-2018 09:15

Leczenie SMA: pacjenci czekają na refundację

Szacuje się, że w Polsce na rdzeniowy zanik mięśni (SMA, spinal muscular atrophy) cierpi pomiędzy 400 a 800 osób. Jeszcze niedawno wszyscy oni byli pozbawieni ratunku.

Prof. Anna Kostera-Pruszczyk z Kliniki Neurologii WUM; FOT. PTWP

Sytuację tę zmienił nusinersen, farmaceutyk wpływający na zatrzymanie postępu choroby. Preparat ten został zarejestrowany w Stanach Zjednoczonych tuż przed świętami Bożego Narodzenia 2016 roku, a pół roku później w Europie. Nusinersen jest także zarejestrowany w Brazylii, Japonii, Szwajcarii i Kanadzie. Lek podawany jest drogą dokanałową.

Nusinersen ((firmy Biogen) to pierwszy lek zarejestrowany do leczenia rdzeniowego zaniku mięśni (SMA); istotnie zmniejsza śmiertelność, daje chorym i ich bliskim nadzieję na poprawę jakości życia, i jego wydłużenie - twierdzą eksperci. Znaczenie leku w terapii potwierdzone zostało poprzez publikację końcowych wyników badania ENDEAR w The New England Journal of Medicine.

Wyniki pozytywnie zaskakują
Eksperci przypominają, że SMA jest chorobą uwarunkowaną genetycznie, charakteryzującą się utratą neuronów ruchowych w rdzeniu kręgowym i dolnej części pnia mózgu. W efekcie dochodzi do ciężkiego, postępującego zaniku i osłabienia mięśni szkieletowych co, w zależności od nasilenia choroby objawia się: osłabieniem siły mięśni szkieletowych, niedowładem ruchowym, porażeniem i trudnościami z wykonywaniem podstawowych czynności życiowych, takich jak oddychanie i połykanie.

Wada genetyczna, z którą mamy do czynienia w tej chorobie dotyczy genu SMN1 odpowiedzialnego za wytwarzania białka SMN. Choroba jest tym tragiczniejsza, że SMA nie powoduje zaburzeń funkcji poznawczych mózgu u chorych, a percepcja otaczającego świata, jest u nich porównywalna ze zdrowymi rówieśnikami.

Artykuł dotyczący skuteczności nusinersenu pt. „Nusinersen Versus Sham Control in Infantile-Onset Spinal Muscular Atrophy” (Porównanie nusinersenu z grupą kontrolną przyjmującą placebo w rdzeniowym zaniku mięśni w postaci wczesnoniemowlęcej) został opublikowany w numerze The New England Journal of Medicine z 2 listopada 2017 roku.

- Publikacja wyników badania ENDEAR (III fazy leku nusinersen w leczeniu SMA) we wspomnianym czasopiśmie podkreśla korzyści kliniczne i bezpieczeństwo leku nusinersen oraz potencjał terapeutyczny dla osób z SMA - chorobą prowadzącą do niesprawności, a często do śmierci - przyznaje lek. Richard Finkel, neurolog na oddziale pediatrii Nemours Children’s Hospital w Orlando (USA). Podkreśla też, że jako praktykujący lekarz obserwował znaczny wpływ tego leku na chorych z SMA i ich rodziny.

Opóźnia rozwój choroby
Podobnymi doświadczeniami dzielą się polscy eksperci. Prof. Anna Kostera-Pruszczyk, neurolog dziecięcy z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego wyjaśnia, że wyniki badania ENDEAR bardzo wyraźnie pokazują, jak zmienia się przebieg choroby u leczonych nusinersenem. Prof. Kostera-Pruszczyk tłumaczy, że do wspomnianego badania włączono dzieci z potwierdzonym genetycznie rdzeniowym zanikiem mięśni, u których pierwsze objawy choroby wystąpiły w pierwszym półroczu życia, a początek leczenia przypadał przed ukończeniem 7. miesiąca życia.

Badanie ENDEAR obejmowało dwa pierwszorzędowe punkty końcowe: odsetek pacjentów odpowiadających na leczenie pod względem tzw. kamieni milowych rozwoju ruchowego, co zdefiniowano jako poprawę kluczowych funkcji w skali HINE (Hammersmith Infant Neurological Examination), oraz czas do zgonu lub włączenia przewlekłej wentylacji.

- Okazało się, że tzw. kamienie milowe rozwoju czyli kolejne etapy rozwoju ruchowego człowieka (obejmujące m.in.: pełną kontrolę głowy, możliwość przekręcania się oraz zdolności siedzenia i stania) zostały zaobserwowane u ponad połowy (51%) dzieci leczonych nusinersenem, natomiast nie pojawiły się u żadnego dziecka, które przyjmowały placebo - zaznaczyła prof. Kostera-Pruszczyk.

Dodała też, że niemal u wszystkich pacjentów leczonych z SMA1 wystąpiła poprawa ruchowa. Ekspertka podkreśliła również, że im starsze dzieci, tym większa była liczba tych, które pokazywały, że ich rozwój idzie w dobrym kierunku. U starszych maluchów pojawiały się bowiem kolejne ważne możliwości ruchowe, co związane jest z faktem, że do nabycia pewnych funkcji życiowych potrzeba trochę czasu.

- Niemal wszyscy chorzy z SMA1 osiągnęli bardzo znaczący postęp swojego rozwoju ruchowego, co było udziałem tylko jednego pacjenta, który otrzymywał placebo. W badaniu tym obserwowano także bardzo wyraźny wpływ na przeżycie chorych. W grupie leczonych pacjentów objawowych przeżycie dotyczyło 83% chorych, podczas, gdy w grupie przyjmującej placebo jedynie 58% - wyjaśniła prof. Kostera-Pruszczyk.

Dodaje: - Bardzo spektakularne wyniki obserwowane były także w badaniu NURTURE, które dotyczyło podawania leku nusinersen niemowlętom z potwierdzonym rdzeniowym zanikiem mięśni SMA1, u których nie zdążyły jeszcze wystąpić objawy, ponieważ lek podano im przed 6. tygodniem życia. Otóż okazało się, że po ponad półtora roku leczenia, wszystkie niemowlęta żyły i nie wymagały interwencji oddechowej. Tymczasem w normalnym przebiegu tej choroby, kiedy dzieci nie są leczone, po takim czasie u dzieci dochodzi do niewydolności oddechowej i konieczności zastosowania respiratora.

- Co więcej, ponad 90% tych dzieci rozwija się prawie tak samo jak ich zdrowi rówieśnicy. Nie zaobserwowano u nich istotnych i trwałych pogorszeń dotyczącej zdolności ruchowych. Bardzo ważne jest też to, że u tych dzieci nie tylko postępuje rozwój, ale nabywają one coraz to nowe umiejętności - podsumowała prof. Kostera-Pruszczyk.

Program rozszerzonego dostępu do leku
Ponieważ nusinersen to jedyny lek na SMA, który ratuje życie pacjentom, przeszedł on jedną z najszybszych ścieżek rejestracyjnych, która w USA, od pierwszych wyników cząstkowych do rejestracji, wyniosła niecałe pięć miesięcy. Firma Biogen zdecydowała też w 2016 roku o uruchomieniu na czas przejściowy, jednego z największych światowych, darmowych przedrejestracyjnych programów rozszerzonego dostępu do leku (EAP) w chorobach rzadkich.

Lek został dopuszczony do stosowania we wszystkich postaciach SMA, w pierwszej kolejności podaje się go jednak dzieciom z SMA typu I, dla których jest on lekiem ratującym życie. We Francji podawany jest w SMA typu I i SMA typu II, w USA i wielu innych krajach wdrożono go od razu do leczenia wszystkich typów choroby.

Programem rozszerzonego dostępu do leku objęto ok. 550 chorych na SMA1 w 17 krajach. W Polsce, za zgodą ministra zdrowia, leczonych jest 30 pacjentów w trzech ośrodkach - Warszawie, Katowicach i Gdańsku.

Prof. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak, kierownik Kliniki Neurologii i Epileptologii Instytutu - Pomnika Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie podawany jest lek na SMA, przyznała, że przyjmowanie przez maleńkich pacjentów nusinersenu potwierdza skuteczność tego leku.

- Nasze obserwacje wskazują, że nusinersen nie tylko zmniejsza ryzyko zgonu chorych, ale też, co jest niezwykle istotne, pozwala na rozwój motoryczny dziecka. Obserwowane przez nas dzieci zaczynają doganiać w rozwoju swoich zdrowych rówieśników, manipulują rączkami, zaczynają siadać, czyli osiągają te umiejętności, które bez leku były poza ich zasięgiem - zaznacza prof. Kotulska-Jóźwiak.

Dodaje: - Mówiąc prościej, lek modyfikuje funkcjonowanie organizmu, prowadząc do wzrostu produkcji brakującego białka SMN.

Po pierwsze czas
W ocenie prof. Kostery-Pruszczyk nusinersen spełnił oczekiwania większości chorych, którzy w ankiecie przeprowadzonej w europejskich ośrodkach zajmujących się pomocą chorym z SMA wskazali, że zapewnienie leczenia hamującego rozwój choroby stanowi dla nich istotny postęp terapeutyczny. Zdanie takie wyraziło aż 81,3% respondentów. Dzięki podawaniu leku osiągnęli oni poziom funkcjonalny, który w przebiegu tej choroby jest - bez interwencji - niewyobrażalny.

Opinię tę podziela Kamila Górniak, współzałożycielka i członek rady strategicznej Fundacji SMA, mama chłopca chorego na SMA typu II. Jak podkreśliła, z punktu widzenia pacjenta jednym z największych problemów jest czas, ponieważ rdzeniowy zanik mięśni jest chorobą postępującą. Dlatego najważniejsza jest wczesna diagnoza, a następnie szybkie i skuteczne działanie.

Współzałożycielka Fundacji SMA zwróciła też uwagę na fakt, iż dostęp do leczenia, które pozwala zatrzymać rozwój choroby, rozbudził na nowo nadzieję wśród chorych i ich rodzin. - Jeśli nasze dzieci będą miały zapewniony dostęp do refundowanego leku, to jest szansa, że w przyszłości doczekają terapii, która pozwoli na całkowite wyleczenie - zaznaczyła Górniak.