Ile nas kosztuje choroba Alzheimera? "ZUS jej w ogóle nie widzi"

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia12 grudnia 2021 07:00

Obszar związany z chorobą Alzheimera należy do najbardziej zaniedbanych w Polsce. Tak pod względem organizacyjnym, jak i medycznym - ocenia prof. Jarosław Sławek.

Ile nas kosztuje choroba Alzheimera? "ZUS jej w ogóle nie widzi"
Ilu pacjentów z chorobą Alzheimera mamy w Polsce? Fot. Shutterstock
  • W Polsce nie mamy jasnej struktury opieki nad pacjentami z chorobą Alzheimera, ścieżki diagnostycznej, centrów referencyjnych 
  • Świadczenia udzielane pacjentom z chorobą Alzheimera są rozproszone pomiędzy bardzo różne podmioty i można szacować, że nawet 50 proc. chorych w ogóle nie trafia do specjalisty
  • W dokumencie „Stan polskiej neurologii i kierunki jej strategicznego rozwoju w perspektywie 2030 r.” choroba Alzheimera jest wskazana jako pierwszy obszarem pod względem zaniedbania, któremu należy nadać priorytet
  •  Dane NFZ i badania pozwalają szacować, że ok. 1,5 mln osób może dotykać demencja, a ok. 800 tys. - choroba Alzheimera

Prof. Jarosław Sławek, kierownik Oddziału Neurologii Szpitala św. Wojciecha GUMed w Gdańsku, były prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego ocenił, że obszar związany z chorobą Alzheimera należy do najbardziej zaniedbanych w Polsce tak pod względem organizacyjnym, jak i medycznym.

- Nie jestem wstanie wymienić więcej niż kilku lekarzy, które postrzegam jako ekspertów w tym zakresie. W 38-milionowym kraju, który ma kilka tysięcy neurologów i psychiatrów, to przerażające. System w ogóle nie jest zorientowany na tych pacjentów - podkreślił ekspert podczas konferencji Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego poświęconej chorobom mózgu.

"Pojawią się nowe leki i technologie. Czy jesteśmy gotowi na zmiany?"

- Tymczasem już w 2010 r. koszty chorób mózgu zbliżały się w Europie do 800 mld euro, co było kwotą większą, niż leczenie wszystkich innych chorób razem wziętych. Koszt na jednego pacjenta z otępieniem, liczony z kosztami pośrednimi, związanymi z utraconymi latami normalnego funkcjonowania i opieką trwającą latami, był także bardzo wysoki. Generalnie zatem, w Europie otępienia stanowią główną kontrybucję w obciążeniu finansowym budżetów państw - argumentował.

- Jest to także obszar, w którym będą pojawiały się nowe leki i technologie, ale dla nas będzie to rodziło problem kosztów, kadry i organizacji. Czy jesteśmy gotowi na te zmiany? Nie mamy jasnej struktury opieki, ścieżki diagnostycznej, centrów referencyjnych. Przed nami konieczność zmian kadrowych. Musimy zatrzymać w publicznym systemie opieki zdrowotnej lekarzy, pielęgniarki, psychologów, logopedów, fizjoterapeutów - wskazywał prof. Sławek.

"Potrzebujemy priorytetu dla neurologii"

- Potrzebujemy dostępu do nowych technologii diagnostycznych i terapeutycznych, musimy też analizować koszty ich implementacji. Potrzebny jest zatem priorytet dla neurologii, a ona sama powinna stać się trzecią dziedziną w strategii zdrowotnej państwa - dodał.

Jak przypomniał prof. Sławek, w dokumencie „Stan polskiej neurologii i kierunki jej strategicznego rozwoju w perspektywie 2030 r.” choroba Alzheimera jest jednym z sześciu głównych obszarów oraz pierwszym pod względem zaniedbania, któremu należy nadać priorytet. W strategii uwidoczniono m.in., że świadczenia udzielane pacjentom z chorobą Alzheimera są rozproszone pomiędzy bardzo różne podmioty i można szacować, że nawet 50 proc. chorych w ogóle nie trafia do specjalisty - neurologa lub psychiatry.

"Konieczne centra referencyjne i stworzenie ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej"

- W naszej strategii proponujemy powołanie centrów referencyjnych, przynajmniej po jednym w każdym województwie. Bez tego i bez stworzenia ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej będzie panował chaos, będziemy powielać błędy popełnione na wcześniejszych etapach, a środki będą wydawane nieefektywnie - mówił prof. Sławek.

- W naszym dokumencie stworzyliśmy kryteria dla centrów kompleksowej opieki diagnostyki i leczenia chorób otępiennych, opisaliśmy też ich zadania. Stosujemy ponadto mierniki jakości opieki, dotyczące struktury, procesów i wyników leczenia. W efekcie każdy zyskany rok, w którym pacjent będzie samodzielny, przełoży się na znaczące oszczędności dla budżetu państwa - przekonywał.

Koszty w chorobie Alzheimera

- Co składa się na koszty w chorobie Alzheimera? Możemy wyróżnić cztery główne kategorie - mówił dr Tomasz Kiełczewski z Pex PharmaSequence.

- Pierwszą są koszty będące pochodną utylizacji zasobów systemu ochrony zdrowia. Mówimy tu o 130-360 mln zł. Kolejną pozycją są koszty będące pochodną utylizacji zasobów systemu opieki społecznej. Są one trudne do oszacowania, bo mamy opiekę finansowaną ze środków publicznych, ale także samorządowych, czy własnych. Kolejne kategorie to wpływ na budżety chorych i ich najbliższych oraz źródło kosztów pośrednich w gospodarce - wymieniał.

- W 2020 r. podjęliśmy się badania kosztów ponoszonych przez chorych i ich opiekunów. Zebraliśmy 150 ankiet w trzech grupach chorych: z lekką postacią choroby, umiarkowaną i ciężką - przypomniał.

Koszty ponoszone przez rodzinę pacjenta

- Do kosztów medycznych zaliczyliśmy leki, badania diagnostyczne, prywatne wizyty lekarskie, artykuły higieniczne. W zestawieniu 3-miesięcznym średnie koszty dla nasilenia łagodnego wyniosły niewiele ponad 1 tys. zł, dla umiarkowanego ok. 950 zł, a dla ciężkiego, blisko 2 tys. zł. Pacjentem opiekuje się zazwyczaj małżonek, osoba również w podeszłym wieku, co odbija się na jej zdrowiu. Zatem i ona ponosi koszty medyczne, związane z chorobą Alzheimera - ocenił dr Kiełczewski.

- Jeśli chodzi o koszty niemedyczne, związane z pobytem pacjenta w domach opieki, czy z transportem, sięgają one kwartalnie ok. 2 tys. zł - dodał.

Czytaj też: Choroba Alzheimera. Eksperci: strategia dla neurologii nie wystarczy. "Potrzebny osobny plan"

Czytaj też: Diagnostyka choroby Alzheimera. Prof. Janik: liczymy na dostępność dwóch nowych badań

"Dodajmy utracone dochody"

- Jeśli spojrzeć na koszty medyczne i niemedyczne w skali całej populacji, dodając do tego utracone dochody (nie pracuje pacjent lub pacjent i opiekun) to okaże się, że roczne koszty medyczne sięgną 2,95 mld zł, niemedyczne - 2,47 mld zł, a utracone dochody - 1,23 mld zł. Suma tych kosztów sięga ponad 6,5 mld zł - wskazywał dr Kiełczewski.

- Ponadto wyłączenie pacjenta z aktywności zawodowej powoduje, że nie generuje on dochodu w gospodarce. Koszt pośredni z tym związany szacujemy na 4,5 mld zł. Dodanie tych wszystkich kosztów powoduje, że mówimy o kwocie ponad 11 mld zł - podsumował.

"ZUS nie widzi choroby Alzheimera"

- Jakie są rzeczywiście koszty utraty produktywności pacjentów z chorobą Alzheimera (tych przed 65.r.ż.), ale też ich opiekunów i całych rodzin? - pytał dr Jakub Gierczyński, ekspert ochrony zdrowia.

- ZUS choroby Alzheimera w ogóle nie widzi. W 2020 r. odnotował w swoich bazach danych 10,5 tys. dni absencji chorobowych i 500 zaświadczeń lekarskich. Do tego 49 pierwszorazowych rent i 160 rent ponownych. Nie widzimy natomiast w bazach ZUS rent dla opiekunów - wymieniał dr Gierczyński.

- Ocena kosztów utraty produktywności będzie zatem pierwszym wyzwaniem w dyskusji systemowej na temat choroby Alzheimera. Koszty po stronie ZUS należy dokładnie policzyć, co będzie ważne, gdy pojawi się terapia przełomowa i będą zapadały decyzje w kwestii jej refundacji - podkreślał.

Pacjenci z chorobą Alzheimera. Ilu ich mamy w Polsce?

- Ilu pacjentów z chorobą Alzheimera tak naprawdę mamy w Polsce? Mowa o blisko 380 tys. pacjentów (dane NFZ, chorobowość rejestrowana). Są też szacunki różnych organizacji, mówiące, że w Polsce mamy 500-600 tys. osób z demencją. Gdybyśmy odnieśli te liczby do siebie, to nasz stopień zdiagnozowania byłby na poziomie 66 proc. Bylibyśmy w awangardzie europejskiej, gdzie w populacjach jest to do 20 do 50 proc. - zauważył dr Kiełczewski.

- Jaki jest stopień zdiagnozowanie demencji w Polsce? Jedna z najświeższych prac, z ośrodka białostockiego, mówi, że zaledwie 28 proc. chorych na oddziale geriatrycznym miała w dokumentacji medycznej wcześniejsze rozpoznanie. W innych publikacjach jest to od 18 do 25 proc. Zderzając to z danymi NFZ, bylibyśmy na poziomie 1,5 mln osób z demencją w Polsce i ok. 800 tys. osób z chorobą Alzheimera - zaznaczył.

"Musimy znać prawdziwą skalę problemu"

- Mamy też badanie POL-SENIOR 2 wskazujące, że skala występowania objawów otępiennych w populacji 65+ wynosi ok. 16 proc. Tu również wychodzi ok. 1,5 mln osób, których może dotykać demencja, a ok. 800 tys. - choroba Alzheimera. Wydaje się zatem, że dane opierające się na chorobowości rejestrowanej, zaniżają skalę problemu, podobnie jak dane podawane przez różne organizacje. Znajomość prawdziwej skali problemu jest natomiast niezbędna dla podjęcia przez państwo adekwatnych działań - przekonywał.

Czytaj też: Choroba Alzheimera. Wyniki badań. "Można spowolnić spadek funkcji poznawczych"

Czytaj też: Liczba chorych na Alzheimera może się potroić. Obecnie dotyka 55 mln rodzin

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum