Eksperci proponują nowe świadczenie lecznicze dla chorych na SM

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 17 marca 2016 16:58

- Konieczne jest stworzenie nowego świadczenia leczniczego dla chorych na stwardnienie rozsiane, pod nazwą ”kompleksowa opieka nad pacjentem z SM” - apelowali eksperci podczas prezentacji raportu badawczego "Stwardnienie rozsiane - zarządzanie chorobą. Propozycje rozwiązań problemów".

Eksperci proponują nowe świadczenie lecznicze dla chorych na SM
Jerzy Gryglewicz: - Konieczna jest kompleksowa opieka nad pacjentem z SM. Fot. Archiwum

Prezentowany 16 marca raport, autorstwa specjalistów Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia (IZWOZ) Uczelni Łazarskiego Warszawie, zawiera koncepcje zmian systemowych, które pomogą zoptymalizować leczenie i rehabilitację pacjentów chorujących na stwardnienie rozsiane.

Nierówny dostęp do świadczeń
Jak wyjaśnia dr Jerzy Gryglewicz, ekspert Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia i współautor raportu, pacjenci cierpiący na SM to grupa chorych o najbardziej zróżnicowanej dostępności do świadczeń.

Z jednej strony są regiony, gdzie np. czas oczekiwania na postawienie diagnozy przewyższa rok, i nie ma zakontraktowanego ani jednego świadczeniodawcy, który realizowałby leczenie drugoliniowe w SM. Z drugiej zaś strony mamy np. woj. małopolskie, gdzie leczenie chorych ze stwardnieniem rozsianym przybiera w naszym kraju wzorcowy charakter.

- Terapii na SM w województwie małopolskim podlega 30 proc. chorych. To najwyższy wskaźnik w kraju, przy średniej 13 proc. - podkreśla Agata Metelska, naczelnik Wydziału Gospodarki Lekami Małopolskiego OW NFZ.

Z powodu tej nierówności w dostępie do świadczeń, zdaniem dr Gryglewicza, często mamy do czynienia z turystyką pacjentów, w celu zapewnienia sobie dostępu do prawidłowego leczenia.

Zdaniem Andrzeja Śliwczyńskiego, zastępcy dyrektora Departamentu Analiz i Strategii NFZ, Fundusz nie ma wpływu na wyrównanie dostępności do świadczeń w poszczególnych regionach. Jak zaznacza cena świadczeń w Polsce na procedury jest jednakowa, natomiast wartość przekazywanych środków zależy od tego, czy dostępność do danej terapii jest w okręgu większa lub mniejsza.

- Jeżeli ktoś jest jedynym świadczeniodawcą w regionie, to będzie dyrektorowi NFZ dyktował warunki finansowe. Fundusz w ciągu ostatnich 8-9 lat podniósł wydatki na cały proces leczenia pacjentów z SM o 250 proc. Zaczynaliśmy od 141 mln. zł, a teraz mamy 380 mln zł. W ślad za tym wzrosła ze strony Funduszu ilość środków wydawanych na jednego pacjenta. Zatem dostępność też powinna być większa - podkreślił Śliwczyński.

Dodał też, że dobrym rozwiązaniem zwiększającym dostępność jest kierunek, który obrali świadczeniodawcy w Małopolsce, a więc przesunięcie świadczeń z hospitalizacji do opieki AOS.

Kluczowe elementy strategii
Nierównościom w dostępie do świadczeń powinien zapobiec, zdaniem dr Gryglewicza, proponowany przez autorów raportu, model opieki nad chorymi z SM, który miałby charakter ogólnopolski i koncentrowałby się wokół sieci poradni ambulatoryjnych przeznaczonych dla tych chorych. Uzupełnieniem sieci ambulatoriów powinny być oddziały szpitalne, określane jako ośrodki referencyjne leczenia SM.

- Pod opieką jednej takiej poradni specjalistycznej powinno się znaleźć 500 chorych. Biorąc pod uwagę, że osób cierpiących na to schorzenie w Polsce jest ok. 40 tys., konieczne byłoby otwarcie ok. 80 takich ośrodków, odpowiednio rozmieszczonych na mapie Polski - zaznaczył dr Gryglewicz.

Podkreślił również, że kolejnym elementem strategii powinno stać się opracowanie modelu koordynacji referencyjnych ośrodków leczenia SM oraz poradni leczenia SM.

- Koordynacją tworzenia i organizacji sieci poradni i ośrodków referencyjnych powinien kierować zespół powołany przez ministra zdrowia. W zespole tym powinni znaleźć się przede wszystkim eksperci, którzy posiadają doświadczenie w leczeniu SM, praktycy prowadzący pacjentów w trybie ambulatoryjnym, a także przedstawiciele NFZ, MZ, AOTMiT i organizacji pacjentów - wyjaśnił współautor raportu

Konieczne monitorowanie jakości
Gryglewicz podkreślił też, że w celu zapewnienia wysokiej jakości usług świadczonych przez ośrodki dla chorych na SM, kluczowe jest wprowadzenie standaryzacji i monitorowania tego, co dzieje się w proponowanych ośrodkach.

- Jakość powinna odgrywać kluczową rolę. Dlatego w raporcie postulujemy opracowanie i wdrożenie jednolitego programu audytu, który realizowaliby konsultanci wojewódzcy w dziedzinie neurologii. Już dziś konsultanci wojewódzcy są zobligowani do monitorowania jakości. Jednolity audyt dałby im narzędzia do kontroli ośrodków pod względem jakości udzielania świadczeń - wskazał Gryglewicz.

Mówił również, że podstawą funkcjonowania wspomnianych poradni i ośrodków referencyjnych powinno być wdrożenie standardów leczenia. Aby jednak te standardy były realizowane przez wszystkie ośrodki, należy nadać standardom rangę rozporządzenia.

- Takie standardy funkcjonują np. w odniesieniu do opieki położniczej. Mają rangę prawną, i można narazić się na odpowiedzialność nie przestrzegając ich. Nadanie standardom rangi rozporządzenia wymusi także na płatniku konieczność uwzględnienia ich podczas kontraktowania - podkreślił.

Zaznaczył, że autorzy raportu zdecydowali się na implementowanie do proponowanego modelu karty pacjenta z SM, podobnej do kart DILO. Karta ta miałaby uznawać pacjentów za pilnych i ułatwiać im dostęp do diagnostyki i świadczeń, a także poprawiać jakość danych w rejestrze pacjentów. Nie powinna być jednak podstawą rozliczeń z płatnikiem. Konieczne byłoby też zniesienie limitów w finansowaniu świadczeń dla poradni leczenia SM.

Rehabilitacja w ramach poradni
- Warunkiem utrzymania sprawności chorych na stwardnienie rozsiane jest zapewnienie dostępu do rehabilitacji medycznej. Rehabilitacja poprawia bowiem w zdecydowany sposób wyniki leczenia, zwłaszcza u osób korzystających z kosztownych programów lekowych - przekonywał Gryglewicz.

Tymczasem, jak podkreślił, w obecnych warunkach chorzy na SM korzystają z rehabilitacji na warunkach ogólnych. Muszą oczekiwać w kolejkach wspólnie z innymi pacjentami. Mogą też korzystać jedynie ze ściśle określonej przez płatnika liczby świadczeń. Takie podejście nie sprzyja zachowaniu sprawności przez chorych na stwardnienie rozsiane.

W nowym modelu rehabilitacja realizowana byłaby w ramach poradni ambulatoryjnych dla chorych na SM. Byłaby też ona traktowana w sposób całościowy.

Jak wyjaśniła prof. Krystyna Księżopolska-Orłowska, konsultant krajowy w dziedzinie rehabilitacji medycznej, europejska definicja rehabilitacji określa te działania, jako przywrócenie pacjenta społeczeństwu. Dlatego też rehabilitacja powinna się składać nie tylko z usprawnienia fizycznego, ale też psychicznego, wsparcia psychologa, pomocy w przywróceniu chorego do aktywności społecznej i zawodowej.

- Dostęp do tak pojętej rehabilitacji powinien mieć każdy chory na SM. Przez ostatnie półtora roku powołany przeze mnie zespół wypracował projekt standardów organizacyjnych rehabilitacji w Polsce, który idealnie wpisuje się w SM. Przygotowany projekt został złożony w zeszłym tygodniu na ręce wiceministra zdrowia Jarosława Pinkasa - podkreśliła prof. Księżopolska-Orłowska.

Z kolei dr Gryglewicz zwracał uwagę na rolę ZUS w rehabilitacji osób z SM. Jako dobry przykład podał program prewencji rentowej dla kobiet po mastektomii i pacjentów kardiologicznych.

- Na tej podstawie można stworzyć podobny produkt dla pacjentów z SM. ZUS musi mieć świadomość, że chorzy na SM to pacjenci młodzi, którzy powinni być aktywni na rynku pracy - zaznaczył.

Dr Ewa Chmielewska z Departamentu Orzecznictwa Lekarskiego ZUS przyznała, że obecnie nie ma rehabilitacji dla chorych na SM, chociaż ZUS widzi, że sprofilowane rehabilitacje dla wąskich grup przynoszą wymierne korzyści. Osoby z SM w ramach ZUS mogą korzystać jedynie z szerokiej rehabilitacji dotyczącej narządów ruchu. Niestety tutaj trafiają wszystkie osoby mające z tymi narządami problem.

Resort jest "za"
Obecny na konferencji wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz zaznaczył, że przedstawiony, ujednolicony sposób mógłby przyczynić się do skutecznej pomocy pacjentom z SM.

- Z dostępnych danych wynika, że obecnie wciąż znaczna liczba chorych na SM kładzie się do szpitala w celu łatwego dostępu do rezonansu magnetycznego. Tymczasem średni koszt hospitalizacji wynosi w tej jednostce chorobowej 2,5 tys. zł. Za samo badanie rezonansem magnetycznym w poradni płatnik płaci jedynie 500 zł. Dlatego też wydaje się, że zaproponowane w raporcie świadczenie to duże pole do oszczędności - zauważył Tombarkiewicz.

Wyjaśnił, że MZ popiera tworzenie rejestrów w różnych jednostkach chorobowych, w tym w SM. Zamierzamy procedować zmiany w zasadach funkcjonowania rejestrów - podkreślił wiceminister.

Zapowiedział, że resort przymierza się do zmiany zasad funkcjonowania poradni, tak aby nie było np. wymogu, że poradnia musi być czynna przynajmniej trzy razy w tygodniu. - Może wystarczy, aby taka poradnia dla chorych na SM była czynna tylko raz w tygodniu. Wówczas pacjent miałby zapewniony dostęp, a poradnia mogłaby działać bez problemów podsumował Tombarkiewicz.

I dodał na zakończenie: - Być może uda się w oparciu o ten raporcie stworzyć szybki pilotaż dotyczący SM w jednym województwie, np. w Małopolsce. Dzięki temu mielibyśmy szansę, w krótkim czasie przypatrzyć się temu modelowi i go ocenić.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum