Eksperci apelują o złagodzenie kryteriów kwalifikacji do drugiej linii leczenia SM

Autor: MAK/Rynek Zdrowia • • 01 lutego 2021 17:10

Ustawowe kryteria kwalifikacji do programu lekowego II linii, umożliwiające skuteczniejsze leczenie stwardnienia rozsianego (SM) są w Polsce zbyt restrykcyjne - zgodnie uważają eksperci. Przekonują, że złagodzenie kryteriów wejścia do II linii może w wielu wypadkach zahamować utratę sprawności pacjentów i spowolnić rozwój choroby.

Eksperci apelują o złagodzenie kryteriów kwalifikacji do drugiej linii leczenia SM
Prof. Krzysztof Selmaj; FOT. Arch. RZ
  • W opinii ekspertów złagodzenie kryteriów włączenia pacjentów II linii leczenia powinno być jednym z priorytetów w opiece nad osobami ze stwardnieniem rozsianym (SM) w 2021 roku
  • W Polsce lekami II linii leczonych jest zaledwie ok. 10% chorych z SM, podczas gdy za granicą odsetek ten sięga nawet 30% - mówi Dominika Czarnota-Szałkowska, sekretarz generalna Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego
  • Analizy na dużych grupach pacjentów wykazały, że wczesne leczenie lekami o wysokiej skuteczności znacznie zmniejsza ryzyko rozwoju niesprawności oraz dwukrotnie wydłuża wejście do postaci wtórnie przewlekłej stwardnienia rozsianego (SPMS)

Jak tłumaczy prof. Krzysztof Selmaj, przewodniczący doradczej komisji medycznej Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego (PTSR), ostatnie 25 lat przyniosło bezprecedensowy rozwój terapii SM. System leczenia tej choroby w Polsce bazuje na dwóch programach lekowych - B.29 (I linia) oraz B.46 (II linia).

Kierujmy się zaleceniami międzynarodowymi

- Główny problem stanowi jednak przejście z pierwszej linii na drugą. Surowe kryteria włączenia do programu B.46 wykraczają nawet poza te, które określają stosowanie leków II linii w dokumentach rejestracyjnych, a te opierają się na dowodach naukowych z badań klinicznych. Przyjęte założenia są zatem całkowicie arbitralne - podkreśla prof. Selmaj.

W opinii ekspertów złagodzenie kryteriów włączenia do II linii powinno być jednym z priorytetów w opiece nad pacjentem z SM w 2021 roku. - Dostęp do drugiej linii powinien być podyktowany zaleceniami międzynarodowymi, zapisami Charakterystyki Produktu Leczniczego czyli zapisami medycznymi, a nie administracyjnymi - przekonuje prof. Monika Adamczyk-Sowa, prezes-elekt Sekcji Stwardnienia Rozsianego i Neuroimmunologii w Polskim Towarzystwie Neurologicznym. Wcześniejsze włączenia leczenia II linii - z wykorzystaniem leków o wysokiej skuteczności, może bowiem zahamować rozwój choroby.

Analizy na dużych grupach pacjentów wykazały ponadto, że wczesne leczenie lekami o wysokiej skuteczności znacznie zmniejsza ryzyko rozwoju niesprawności oraz dwukrotnie wydłuża wejście do postaci wtórnie przewlekłej choroby (SPMS).

Inną przeszkodę w leczeniu pacjentów stanowią warunki realizacji programu II linii, umożliwiające stosowanie leków o wyższej skuteczności. Pierwszy z nich wymaga przynajmniej 5-letniego doświadczenia lekarzy, zaś drugi dotyczy 5-letniej realizacji programu I-liniowego przez sam ośrodek. Utrudnia to zachowanie ciągłości leczenia przez ten sam zespół lekarski.

Jak obniżyć wysokie koszty preparatów

Czynnikiem prowadzącym do obniżenia wysokich kosztów preparatów II linii mogą być wygasające patenty. - Rzeczywiście II linia lekowa jest dużo bardziej kosztowa. Bardzo dużo zależy od cen leków, ale często są to już leki dobrze znane, na które ich producentom kończy się wyłączność. Istnieje więc szansa, że w tym zakresie sytuacja wkrótce się unormuje - skomentował sytuację wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.

Poinformował również, że w ubiegłym roku dokonano istotnej zmiany ułatwiającej lekarzom i pacjentom stosowanie programów lekowych w terapii SM oraz ujednolicono koszty terapii na II linii. Coraz więcej leków przyjmowanych jest przez krótszy czas, efekty ich działania są obiecujące i pozwalają na dłużej odstawić przyjmowanie kolejnych dawek.

- Nie można patrzeć na leczenie stwardnienia rozsianego tylko w kontekście budżetu Ministerstwa Zdrowia, ale całego budżetu. Oszczędzając na leczeniu SM, wydajemy potem więcej środków z budżetu ZUS-u czy też Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej. I są to znaczne koszty - przekonywał z kolei Tomasz Połeć, prezes Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego.

Nadmierną restrykcyjność kryteriów przyjmowania pacjentów do II linii leków na SM potwierdziła prof. Halina Bartosik-Psujek, prezes Sekcji Stwardnienia Rozsianego i Neuroimmunologii w Polskim Towarzystwie Neurologicznym. Do kwalifikacji do II linii konieczne jest bowiem wykrycie większej liczby rzutów choroby oraz zmian rezonansowych.

Tymczasem, według kryteriów Europejskiej Akademii Neurologii oraz Amerykańskiej Akademii Neurologii, za nieskuteczną terapię uważa się już wystąpienie pojedynczego rzutu choroby. Nieskuteczność terapii w postaci pojedynczego rzutu choroby i jednej zmiany rezonansowej potwierdzają też wytyczne grupy ekspertów Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

- Niby nieduża zmiana, ale w praktyce dla samych pacjentów są to często bariery nie do przeskoczenia i mimo kolejnych rzutów oraz zmian w rezonansie przez wiele lat pozostają oni w terapii lekami z I linii. Dlatego w Polsce należałoby złagodzić kryteria przejścia z I linii leków na II - argumentowała prof. Bartosik-Psujek.

Wyniki badania Economedica SM

W kontekście ewentualnego złagodzenia kryteriów wejścia do programu B.46 przedstawiono też wyniki badania epidemiologicznego Economedica SM z drugiej połowy 2018 roku szacującego wielkość populacji pacjentów spełniających złagodzone kryteria przejścia do II linii. Jak informowała ekspertka systemowa Anna Smaga, spełniałoby je 1291 pacjentów, czyli ok. 10% spośród pacjentów leczonych lekami I linii. To z kolei - jak wskazała Magdalena Władysiuk, prezes Stowarzyszenia CEESTAHC - punkt wyjścia do kolejnej analizy - dotyczącej wpływu wprowadzenia zmian kwalifikacji na budżet, kluczowych z punktu widzenia procesu refundacyjnego.

O nadmiernych restrykcjach dostępu do II grupy lekowej opowiedziała też sekretarz generalna PTSR Dominika Czarnota-Szałkowska. Podała przykłady pacjentów, którzy leczyli się poza systemem (przykładowo zagranicą lub w ramach badań klinicznych), a po powrocie do kraju nie mogli kontynuować leczenia preparatami, które przyjmowali.

- Może się okazać, że pacjenci, którzy od początku byli leczeni lekiem II linii nie spełniają tych kryteriów w momencie powrotu do Polski lub zakończeniu badań klinicznych. Zderzają się z sytuacją, że muszą zaczynać terapię od leków I linii. Mówiąc inaczej, pacjentowi musi się znacznie pogorszyć, aby mógł przejść na II linię - wyjaśnia Czarnota-Szałkowska, dodając że podczas gdy w Polsce lekami II linii leczonych jest zaledwie ok. 10% chorych, to za granicą odsetek ten sięga nawet 30%.

Wszystkie wypowiedzi zanotowano podczas spotkania eksperckiego online pt. „Zmiana kryteriów kwalifikacji do programu lekowego SM. Potrzeby pacjentów i lekarzy a możliwości systemowe” (28 stycznia 2021 r.). Relacja wideo: TUTAJ

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum