Szkoła Motywacji/Rynek Zdrowia | 29-10-2018 14:00

ECTRIMS 2018: nowe kryteria McDonalda potwierdzają, że w SM liczy się czas

Na tegorocznym ECTRIMS, największym europejskim kongresie dla lekarzy i ekspertów zajmujących się stwardnieniem rozsianym (10-12 października, Berlin) dyskutowano m.in. o tym, jak się sprawdzają nowe kryteria McDonalda oraz o neurofilamentach i biomarkerach w ocenie postępu SM i trybu leczenia.

Prof. Konrad Rejdak z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie wskazał, że gorącym tematem w dziedzinie badan nad SM jest obecnie poszukiwanie biowskaźników. Fot. PTWP

Malina Wieczorek, prezes Fundacji SM-walcz o siebie, reprezentująca portal Szkoła Motywacji (www.szkola-motywacji.pl), która rozmawiała o omawianych tematach z naukowcami przyznała, że eksperci jednogłośnie podkreślają, iż pacjenci, którzy zostali rozpoznani wcześnie i którzy mieli szansę mieć leczenie od samego początku, od pierwszych objawów schorzenia, rokują lepiej, jeśli chodzi o powstrzymanie choroby oraz zachowanie pełnej aktywności życiowej.

- Polskie gremia wskazują też, iż w naszym kraju są jeszcze pewne bariery np. administracyjne czy organizacyjne do pokonania. Kwestią do rozwiązania jest uelastycznienie programów lekowych, szybki dostęp do leczenia, co za tym idzie, zwiększenie kadr lub reorganizacja tak, aby nie tworzyły się kolejki - wyjaśnia Wieczorek.

Prof. Marcin Mycko z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie zaznaczył, że nowe tematy, które się pojawiały podczas ECTRIMS, dotyczyły zmiany kryteriów diagnostycznych McDonalda, które miały miejsce w zeszłym roku i teraz są ocenianie i porównywane z poprzednimi kryteriami.

Jest to przykład tendencji zauważanej od dłuższego czasu, koncentrującej się na tym, żeby jak najszybciej diagnozować pacjentów z stwardnieniem rozsianym, a w związku z tym jak najszybciej rozpoczynać leczenie.

Z kolei prof. Konrad Rejdak z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie mówił, że gorącym tematem w dziedzinie badan nad SM jest obecnie poszukiwanie biowskaźników, które mogłyby uzupełnić to, co mamy dotychczas, czyli badania obrazujące oraz badania kliniczne aktywności choroby i jej postępu.

Biowskaźniki, dają szansę na dużo szybsze wykrycie aktywności choroby, ale też na ocenę leczenia. Numerem jeden w tym zakresie jest badanie neurofilamentu, czyli części składowej wypustek aksonalnych, które w czasie uszkodzenia uwalniane są nie tylko do obwodu, do płynu mózgowo-rdzeniowego, ale też do surowicy. Dzięki czułym technikom laboratoryjnym udaje się mierzyć te poziomy w surowicy, co otwiera drogę do populacyjnych dużych badań.

Więcej: szkola-motywacji.pl