30 maja obchodzony jest Światowy Dzień Stwardnienia Rozsianego

Autor: RZX/Rynek Zdrowia • • 30 maja 2018 11:40

30 maja obchodzony jest Światowy Dzień Stwardnienia Rozsianego. Z tej okazji Fundacja NeuroPozytywni zaprasza wszystkich chorujących na SM oraz ich bliskich na swój facebookowy profil i zachęca do przyłączenia się do akcji #SposóbNaSM.

30 maja obchodzony jest Światowy Dzień Stwardnienia Rozsianego Fot. Fundacja NeuroPozytywni

Szacuje się, że w Polsce żyje około 50 tys. osób chorych na stwardnienie rozsiane (SM). To jedna z najczęściej występujących przewlekłych chorób neurologicznych. Zazwyczaj dotyka ludzi między 20 a 40 rokiem życia, ale może dotyczyć też dzieci i osób starszych.

- Taka diagnoza zwykle wiąże się z szokiem. Młodzi, aktywni zawodowo i towarzysko ludzie, nagle muszą zmierzyć się z takimi konsekwencjami choroby, jak niedowład kończyn, zaburzenia czucia, zaburzenia widzenia czy zaburzenia równowagi. Wiele osób w takich chwilach myśli, że musi porzucić dotychczasowe życie i przyzwyczajenia, tymczasem choroba nie musi oznaczać rezygnacji z marzeń, pracy lub codziennych czynności - podkreśla Izabela Czarnecka-Walicka, prezes Fundacji NeuroPozytywni .

To także inicjatorka wcześniejszej kampanii "P.S. Mam SM", w trakcie której chorzy dzielili się doświadczeniami w walce z chorobą. Obecnie zachęcają innych chorujących na stwardnienie rozsiane aby podzielili się swoimi doświadczeniami w ramach akcji #SposóbNaSM.

W inicjatywie udział wziąć może każdy, publikując post ze swoimi sposobami na codzienność z SM na stronie Fundacji NeuroPozytywni i oznaczając go tagiem akcji #SposóbNaSM.

O tym jak duże znaczenie ma aktywna postawa wobec choroby mówi Eliza Szymańska, jedna z ambasadorek kampanii "P.S. Mam SM". Wbrew pozorom diagnoza SM, stała się dla niej szansą, by po raz pierwszy od lat zwrócić uwagę na swoje potrzeby i przekonać się, że zawsze można ułożyć nowy plan.

Szymańska o chorobie dowiedziała się przypadkiem. Zaledwie miesiąc przed diagnozą stanęła na podium, zajmując trzecie miejsce w kategorii kobiet w biegu na 5 kilometrów. To sprawiło, że jeszcze intensywniej chciała zająć się sportem. Nie była przygotowana na to, co usłyszy. Miała 36 lat, a w domu czekało na nią dwoje małych dzieci.

Stopniowo oswajała się jednak z sytuacją. Sięgała po specjalistyczną literaturę, udzielała się na forach pacjentów, pytała lekarzy o dostępne możliwości terapeutyczne.

- Gdyby dzisiaj ktoś podszedł do mnie na ulicy i powiedział "mam SM", powiedziałbym mu, że są na to tysiące rozwiązań - mówi Szymańska.

Podkreśla też, że podstawą jest leczenie, które pozwala wyciszyć chorobę i zredukować liczbę rzutów, które negatywnie wpływają m.in. na sprawność fizyczną.

Jeszcze kilka lat temu opcje terapeutyczne w Polsce były mocno ograniczone, obecnie pacjenci z SM mają taki sam dostęp do innowacyjnych i zróżnicowanych terapii, jak w pozostałych krajach Unii Europejskiej.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum