Zatrudnianie ukraińskich pielęgniarek blokuje uznawanie kwalifikacji

Autor: gazetaprawna.pl/Rynek Zdrowia • • 14 lutego 2018 20:41

Eksperci, szefowie placówek i samorządowcy nie mają wątpliwości - braki w szpitalach mógłby uzupełnić personel medyczny zza wschodniej granicy. Minister zdrowia Łukasz Szumowski nie wyklucza, że jego resort zaproponuje im rozwiązania ułatwiające podejmowanie pracy.

Zatrudnianie ukraińskich pielęgniarek blokuje uznawanie kwalifikacji. Fot. Archiwum

Według Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych w Polsce zarejestrowane są zaledwie 174 pielęgniarki i położne spoza kraju - 50 z Unii Europejskiej oraz 124 z innych państw, najwięcej z Ukrainy (90).

Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, zwraca uwagę, że praca w zawodzie pielęgniarki jest możliwa dopiero po uzyskaniu prawa do wykonywania zawodu, co w przypadku osób pochodzących z Ukrainy wymaga przede wszystkim nostryfikacji dyplomu ukończenia studiów wyższych (pierwszego stopnia).

Jednak wiele Ukrainek nie ma ukończonych studiów, ponieważ tam pielęgniarki kształcą się w szkołach średnich - zauważa w Gazecie Prawnej Justyna Segeš Frelak, współautorka raportu „Medycyna bez granic”. Żeby podjąć pracę w Polsce, muszą uzupełnić wykształcenie. To powoduje, że cały proces się komplikuje i wydłuża. Trudno też łączyć go z pracą. Barierą są także koszty i konieczność utrzymania się przed uzyskaniem prawa do wykonywania zawodu.

Pojawiają się pewne oddolne inicjatywy, głównie ze strony uczelni, które mają proces uznawania kwalifikacji ułatwić, np. przez umożliwienie pielęgniarkom z Ukrainy rozpoczęcia studiów w Polsce od razu od drugiego roku. W uzupełnianiu kwalifikacji gotowe są pomóc również samorządy, które z niecierpliwością czekają na rozwiązania ułatwiające zatrudnianie w placówkach medycznych pracowników ze Wschodu.

W opinii Justyny Segeš Frelak nie jest wykluczone, że niebawem specjalne programy skierowane do pielęgniarek z Ukrainy, z finasowaniem edukacji i kursami języka polskiego, będą koniecznością. Szczególnie, że za wschodnią granicą jest ogromny potencjał.

Jej zdaniem można się wzorować na innych krajach. Choćby w Czechach są rozwiązania, które pozwalają wdrażać się i pracować już w trakcie procedury uznawania kwalifikacji. U nas jest to możliwe dopiero po jej zakończeniu.

Z problemu zdaje sobie sprawę minister zdrowia Łukasz Szumowski. Nie wykluczył, że jego resort poszuka rozwiązań prawnych, które ułatwią podejmowanie pracy pracownikom medycznym ze Wschodu.

Czytaj: www.gazetaprawna.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum