Władze UMK w Toruniu: "nie ma zgody na rozbiór uczelni"

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 15 stycznia 2016 19:11

Władze Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu nie dopuszczają możliwości wyłączenia ze struktur uczelni Collegium Medicum w Bydgoszczy - poinformowano w piątek (15 stycznia) na stronie uniwersytetu. To reakcja na obywatelski projekt ustawy w tej sprawie.

Władze UMK w Toruniu nie dopuszczają możliwości wyłączenia ze struktur uczelni CM w Bydgoszczy Fot. Archiwum RZ

Przed tygodniem zawiązany w Bydgoszczy komitet złożył w Sejmie obywatelski projekt ustawy o utworzeniu Uniwersytetu Medycznego im. Ludwika Rydygiera z 160 tys. podpisów poparcia. Uczelnia miałaby powstać na bazie Collegium Medicum UMK, które powstało po połączeniu w 2004 r. Akademii Medycznej im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu.

"Nie ma i nie będzie zgody rektora i władz Uniwersytetu Mikołaja Kopernika na rozbiór uczelni" - powiedział cytowany w komunikacie rektor UMK prof. Andrzej Tretyn.

Rektor przypomniał też, że to władze Akademii Medycznej wystąpiły z inicjatywą połączenia bydgoskiej i toruńskiej uczelni.

Porównanie potencjałów

"Realizacja idei połączenia naszych uczelni nie tylko umożliwi dalszą kontynuację misji Akademii dla dobra regionu, kraju, ale też pozwoli na lepsze wykorzystanie potencjału naukowego, dydaktycznego i klinicznego dla dobra rozwoju nauki, kształcenia studentów oraz kadry, a także wysokospecjalistycznej opieki medycznej" - głosiła przytoczona w komunikacie uchwała senatu Akademii Medycznej, która została przyjęta jednogłośnie w 2003 r.

Na dowód rozwoju Collegium Medicum uniwersytetu zamieszczono zestawienie przedstawiające jego potencjał w 2004 r. i 2005 r. Osiągnięto wzrost m.in.: przychodów - z 46,4 do 141,8 mln zł, wartości aktywów - z 152,6 do 416,8 mln zł, liczby kierunków studiów - z 7 do 22, liczby studentów - z 4430 do 6420, liczby studentów zagranicznych - z 10 do 202, liczby pracowników - z 993 do 1191, liczby szpitali uniwersyteckich z 1 do 2.

Na zlecenie władz UMK została przygotowana opinia dotycząca oceny prawnych konsekwencji utworzenia uniwersytetu medycznego w Bydgoszczy. Rektor zapowiedział, że mimo poufnego charakteru dokumentu, opinię prawną otrzymają osoby publiczne, kompetentne i zaangażowane w zachowanie jedności uniwersytetu.

Walka o samodzielność

Z pomysłem powołania w Bydgoszczy Uniwersytetu Medycznego wystąpił latem ub.r. poseł Zbigniew Pawłowicz (PO), który w latach 1996-2014 był dyrektorem Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Pawłowicz wskazywał, że Collegium Medicum rozwija się gorzej od innych dawnych akademii medycznych, które zostały przekształcone w uniwersytety medyczne, gdyż nie ma samodzielności.

Wkrótce został zawiązany Obywatelski Komitet Inicjatywy Ustawodawczej, a następnie skierowano do marszałka Sejmu zawiadomienie o utworzeniu komitetu wraz z projektem nowej ustawy i listą z 1200 podpisami poparcia (ustawa wymaga 1000). Jeszcze poprzednia marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska 7 października wydała postanowienie o przyjęciu zgłoszenia o utworzeniu komitetu. Od tego czasu organizatorzy akcji mieli trzy miesiące na zebranie wymaganych przez ustawę co najmniej 100 tys. podpisów, przy czym zaliczone są podpisy wcześniej złożone w Sejmie.

Inicjatywa spotkała się z szerokim odzewem. Poparcia udzielili bydgoscy posłowie ze wszystkich partii, a także przedstawiciele różnych środowisk i mieszańcy regionu kujawsko-pomorskiego. O udzielenie poparcia w liście duszpasterskim zwrócił się do wiernych biskup bydgoski Jan Tyrawa; podpisy zbierano m.in. po mszach.

Przez trzy miesiące zebrano 159 770 podpisów osób, popierających utworzenie uniwersytetu. Obywatelski komitet 7 stycznia złożył w Sejmie listy z podpisami.

Inicjatywa powołania w Bydgoszczy Uniwersytetu Medycznego w Bydgoszczy nie była konsultowana z władzami UMK.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum