Warszawa: etyka w praktyce lekarskiej

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 29 marca 2010 12:10

Polski system prawny nie przewiduje odpowiedzialności karnej za produkcję zarodków, manipulację genetyczną, klonowanie...

– Istoty ludzkie nie mogą być przedmiotem produkcji. Jeżeli uważamy, że embrion jest początkiem ludzkiego życia, to nie możemy go zabijać – powiedział włoski polityk i były minister ds. europejskich prof. Rocco Buttiglione podczas sympozjum poświęconego bioetyce, które odbyło się w Warszawie.

Kilkugodzinne spotkanie, podczas którego dyskutowano o dylematach etycznych w praktyce lekarskiej i o tym, czy lekarz może tworzyć i niszczyć ludzkie embriony, zdominowała tematyka zapłodnienia in vitro.

W opinii Buttiglione, włoska ustawa dotycząca in vitro jest najlepszą tego typu regulacją w Europie. Dopuszcza zapłodnienie pozaustrojowe tylko dla małżeństw. W tym celu można tworzyć jedynie trzy embriony, które można wprowadzić do organizmu kobiety. Ogranicza także badania prenatalne tak, by prowadziły do niszczenia zarodków. Nie dopuszcza również do selekcji embrionów.

Prof. Christopher Hook z Mayo Clinic College of Medicine z USA podkreślił podczas sympozjum, że w Stanach Zjednoczonych leczenie niepłodności jest słabo uregulowane prawnie, czego wynikiem jest zbyt duża liczba zamrożonych embrionów. Nadprogramowe embriony są wykorzystywane do pozyskania zarodkowych komórek macierzystych, co jest nieetyczne i nigdy nie będzie wystarczającym źródłem komórek potrzebnych do celów terapeutycznych.

Z kolei prof. Paweł Łuków z Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego ocenił, że dla wielu ludzi in vitro jest ostatnią deską ratunku. – Argument, że tylko dzieci poczęte naturalnie mogą mieć lub mają większe szanse na nawiązanie właściwych relacji z rodzicami i na uzyskanie najlepszych warunków rozwoju, opiera się na wizji życia małżeńskiego i rodzinnego, korzystającej z fałszywych uogólnień, dotyczących zależności między sposobem płodzenia dzieci a jakością rodzicielstwa i dzieciństwa – podkreślił Łuków.

Zdaniem prof. Włodzimierza Wróbla z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, w polskim systemie prawnym brak jest obecnie regulacji dotyczących in vitro.

– Bezspornym jest, że embrion ludzki podlega ochronie prawnej, o czym przesądza nie tylko treść konstytucji, ale także ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Sporne są natomiast granice tej ochrony, jej intensywność oraz sposób rozstrzygania sytuacji kolizyjnych – mówił prof. Wróbel.

Dodał, że polski system prawny nie przewiduje odpowiedzialności karnej za produkcję zarodków, manipulację genetyczną, klonowanie czy komercyjne wykorzystywanie komórek rozrodczych. Zaznaczył jednak, że nie oznacza to, że wszystkie te działania są legalne. Prawo chroni zarodek, choć za jego niszczenie grozi jedynie odpowiedzialność cywilna i administracyjna.

Do Sejmu wpłynęło sześć projektów dotyczących zapłodnienia in vitro. Cztery z nich zostały zwrócone autorom, gdyż w ocenie sejmowych prawników wymagały doprecyzowania. Chodziło o niezgodność niektórych zapisów z prawem UE. Do tej pory projekt poprawił jedynie poseł Marek Balicki (niezrzeszony).

Z powodu różnicy zdań w PO, nad osobnymi ustawami pracowali: Jarosław Gowin oraz Małgorzata Kidawa–Błońska.

Projekt Gowina wprowadza prawną ochronę embrionów ludzkich, zakaz handlu i nieodpłatnego przekazywania innym osobom zarodków i gamet.

Kidawa-Błońska proponuje, aby dopuścić możliwość tworzenia zarodków nadliczbowych, ich mrożenie i selekcję przed implantacją do organizmu kobiety. Zgodnie z jej propozycją, in vitro ma być dostępne także dla par żyjących w konkubinacie.

Zakaz in vitro wprowadza poselski projekt Bolesława Piechy (PiS). Dopuszcza on jednak możliwość tzw. adopcji zarodków, które już powstały i są zamrażane.

Projekt obywatelski komitetu Contra In vitro, zakazujący stosowania tej metody, został odrzucony przez Sejm.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum