W Polsce prawie 30 proc. przyczyn zgonów to kody śmieciowe. Dlaczego?

Paulina Gumowska odpowiada za rozwój treści segmentu zdrowie w Grupie PTWP, w tym serwisu rynekzdrowia.pl i magazynu Rynek Zdrowia, których jest redaktor naczelną. Przed dołączeniem do Grupy PTWP, przez blisko dziewięć lat związana była z Wirtualną Polską. Ostatnio była redaktor naczelną obszaru lifestyle i zdrowie, m.in. WP Kobiety i portalu WP abcZdrowie. Wcześniej była zastępcą redaktora naczelnego WP oraz wiceszefową Strony Głównej i Newsroomu, a także wydawcą i redaktorem. Autor: Paulina Gumowska • Źródło: Rynek Zdrowia   • 14 listopada 2022 07:56

Rozmowa z dr hab. Agnieszką Fihel, kierownikiem międzynarodowego projektu realizowanego w ramach programu Erasmus+ w ramach, którego Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego przygotowało i prowadzi kurs pt.: „Orzekanie przyczyn zgonów”.

W Polsce prawie 30 proc. przyczyn zgonów to kody śmieciowe. Dlaczego?
"Zatrzymanie krążenia" to kod śmieciowy, czyli tzw. garbage code. Dlaczego lekarze go wpisują? Fot. Shutterstock

 

W Polsce prawie 30 proc. przyczyn zgonów to kody śmieciowe. Dlaczego?

W karcie zgonu Elżbiety II jako przyczynę śmierci wpisano „starość”. To jest prawidłowa przyczyna zgonu? 

Dr hab. Agnieszka Fihel*: Królowa Elżbieta miała ponad 90 lat i zmarła w domu, dlatego w tym przypadku można było wpisać, że przyczyną zgonu była starość. Zgodnie z zaleceniami Głównego Urzędu Statystycznego „starość” jako przyczyna zgonu może być wpisana u osób od 70. roku życia. Jednak w przypadku siedemdziesięciolatków nie powinno się rutynowo wpisywać takiej przyczyny. Gdy nie ma udokumentowanej przyczyny zgonu, lekarz powinien wpisać w kartę jak najwięcej danych o stanie zdrowia pacjenta. Im więcej informacji wpisze, tym lepiej. Najgorzej, jak we wszystkich rubrykach karty zgonu jest zapisane "zatrzymanie krążenia". 

"Zatrzymanie krążenia" to kod śmieciowy, czyli tzw. garbage code, bo jest za ogólny i przez to nieprzydatny dla polityki zdrowotnej. W Polsce w 2019 roku aż ponad 27 proc. podanych przyczyn zgonów to właśnie kody śmieciowe. Dlaczego mamy taką słabą jakość danych o przyczynach zgonów?

Sytuacja różni się między województwami. Najniższy odsetek garbage codes odnotowano w województwach pomorskim i opolskim (odpowiednio 5 proc. i 9 proc.), a najwyższy w województwie mazowieckim i lubelskim (odpowiednio 36 proc. i 39 proc.).

Właśnie, by te statystyki poprawić Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego rozpoczęło bezpłatny kurs, w którym lekarze mogą nauczyć się jak prawidłowo określać przyczynę zgonu zgodnie z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Kurs jest realizowany jako element europejskiego programu CODA-EU przez cztery instytucje: CMKP w Polsce, Institut National D’études Démographiques we Francji, Panepistimio Ioanninon w Grecji i Universidade Aberta w Portugali w ramach programu Erasmus+. 

W Unii Europejskiej jakość danych dotyczących przyczyn zgonów różni się w poszczególnych państwach członkowskich. Kilka krajów europejskich m.in.: Bułgaria, Grecja i Portugalia - podobnie jak Polska - mają wysoki udział – wahający się od 8 do 30 proc. - nieprecyzyjnego lub niewłaściwego określenia wyjściowej przyczyny zgonów i dlatego razem z nimi realizujemy ten projekt. 

Do 18 listopada trwa bezpłatne szkolenie online dla lekarzy w Polsce. Jesienią odbędą się kursy w Grecji, a później w Portugalii i Francji. Organizowane są także sympozja naukowe. Wiosną 2023 r., na zakończenie projektu, w Polsce ma się odbyć międzynarodowa konferencja.

Dlaczego tak wiele kart zgonu jest źle wypisywanych?

W sytuacjach trudnych klinicznie, gdy np.: lekarz krótko znał pacjenta i nie ma dostępu do dokumentacji medycznej często nie wie, co ma wpisać jako przyczynę zgonu, wtedy niejednokrotnie idzie na skróty i wpisuje kod śmieciowy: "zatrzymanie krążenia", "miażdżyca", "zatrzymanie akcji serca" czy "niewydolność serca". Jednak takie opisy są nieprzydatne dla celów polityki zdrowotnej. 

W Polsce prawie 30 proc. przyczyn zgonów to kody śmieciowe. Taki poziom jest trudny do zaakceptowania, zwłaszcza w sytuacjach, gdy jest bogata dokumentacja medyczna np.: na temat choroby nowotworowej, a w kartę jest wpisane "przyczyna nieznana". Dlatego podczas kursu lekarze otrzymają bardzo praktyczną wiedzę. 

Czego lekarze dowiedzą się w trakcie szkolenia? 

Kurs jest podzielony na cztery moduły. W pierwszym mówimy, dlaczego dobrej jakości dane są tak ważne dla statystyki publicznej. Podkreślamy, że prawidłowe informacje z kart są potrzebne do zrozumienia tendencji zdrowotnych w społeczeństwach i tworzenia skutecznych polityk zdrowotnych, ale stanowią także podstawę do określenia zapotrzebowania na świadczenia medyczne w zakresie diagnostyki, leczenia, rehabilitacji czy profilaktyki. 

W drugim module przedstawiamy aspekty prawne dotyczące rejestracji zgonów w Polsce. Mówimy także o tym, jak wygląda struktura karty zgonu i jakie są zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia dotyczące orzekania przyczyn zgonu.

Kolejny moduł poświęcony jest Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych, w Polsce obowiązuje rewizja 10. Przedstawiamy najczęstsze błędy przy orzekaniu przyczyn zgonów np.: jeśli pacjent zginie w wypadku, lekarze często wpisują jako przyczynę zgonu „uraz śródczaszkowy”, a WHO wymaga opisania zdarzenia i wpisania w karcie np. wypadek drogowy rowerzysty czy zatrucie i czym dokładnie, jeśli możemy to ustalić. Warto, by lekarze wyrobili sobie inny sposób myślenia o wypełnianiu kart. Mają w nich wpisać rodzaj wypadku, a nie urazu. Nie zwraca im się na to uwagi na studiach medycznych, a taka wiedza jest praktykującym lekarzom niezbędna. 

Ostatni czwarty moduł to prawie 40 ćwiczeń o rożnym stopniu trudności. Uczestnicy mają opis przypadku chorobowego i muszą wskazać wyjściową przyczynę zgonu. Poznają oczywiście prawidłową odpowiedź i wyjaśnienie dlaczego należy wybrać taką właśnie odpowiedź. 

Kurs kończy się egzaminem składającym się 20 pytań. Na ich wypełnienie jest 60 minut. Można podejść do niego dwa razy. Tym, którzy uzyskają pozytywny wynik wydajemy certyfikat ukończenia kursu. 

W Polsce karty zgonu często wypełnia lekarz, który nie zna pacjenta, przegląda grubą teczkę z dokumentacją medyczną i nie wie, co ma wpisać. Czy w krajach, w których działa instytucja lekarza-koronera dane są lepszej jakości?

Zgodnie z przepisami obowiązującymi w Polsce zgon powinien stwierdzić lekarz, który leczył chorego w ostatniej chorobie. Mowa tu o lekarzu, który jako ostatni, w okresie 30 dni poprzedzających zgon, udzielił choremu pomocy. Najczęściej jest to lekarz podstawowej opieki zdrowotnej.

W przypadku, gdy lekarz POZ nie może stwierdzić zgonu - według ogólnej zasady -  obowiązek ten spoczywa na innym lekarzu, najczęściej na lekarzu pogotowia. Dotyczy to sytuacji, gdy nie można ustalić, który z lekarzy udzielił jako ostatni pomocy zmarłemu lub, jeżeli lekarz, który leczył ostatnio pacjenta, mieszka w odległości większej niż 4 km od miejsca, w którym znajdują się zwłoki, albo z powodu choroby lub innych uzasadnionych przyczyn nie może dokonać oględzin zwłok w ciągu 12 godzin od chwili wezwania.

Jeżeli lekarza wezwano do nieszczęśliwego wypadku lub nagłego zachorowania, w następstwie których nastąpił zgon, wówczas uprawnionym do stwierdzenia zgonu jest właśnie ten lekarz, jeżeli udzielił świadczenia choremu tuż przed śmiercią.

Lekarze-koronerzy praktykują w wielu krajach Europy i są ekspertami w zakresie stosowania Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób. Coraz więcej dyskutuje się o wprowadzeniu instytucji koronera w Polsce, ale trzeba pamiętać, że koronerzy nie wyręczą pozostałych lekarzy odnośnie wypełniania wszystkich kart zgonu. W krajach Europy udział koronerów odnosi się do stosunkowo małego odsetka wszystkich zgonów. Coraz powszechniejszą praktyką jest korzystanie z elektronicznej dokumentacji medycznej, która umożliwia prześledzenie historii choroby, w procesie wypełnienia karty zgonu. Na podstawie takiej pełnej dokumentacji wystawia się karty zgonu dla wszystkich osób zmarłych w szpitalach i jednostkach leczniczych we Francji czy Portugalii.

Wiem, że w trakcie przygotowywania szkolenia pojawiły się wątpliwości dotyczące tego, jak bardzo szczegółowe powinny być dane zawarte w karcie zgonu.

Najwięcej wątpliwości budziło to, czy w rubryce „inne istotne okoliczności przyczyniające się do zgonu” powinno się wpisać wszystkie czynniki ryzyka takie jak: otyłość, nikotynizm, czy nie. Tu zdania między ekspertami były podzielone, dlatego nie chcemy kończyć naszego projektu w sierpniu 2023 r., ale go kontynuować. Wzywania w tej dziedzinie są i nadal będą. Od 1 stycznia 2022 r. obowiązuje jedenasta edycja Międzynarodowej Statystyki Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. 

Polska, podobnie jak inne kraje, ma pięć lat na wdrożenie tej klasyfikacji i dostosowanie jej do systemu krajowego. Warto podkreślić, że w tym procesie CMKP też uczestniczy. We współpracy z Departamentem Lecznictwa Ministerstwa Zdrowia oraz Centrum e-Zdrowia realizujemy projekt pn.:„Poprawa jakości informacji medycznej dzięki wzrostowi kompetencji, wiedzy oraz umiejętności pracowników podmiotów leczniczych w zakresie prawidłowego posługiwania się klasyfikacją ICD-11”, w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój. Zmiana klasyfikacji też będzie miała wpływ na zmiany w orzekaniu przyczyn zgonów. 

  • Rejestracja na kurs „Orzekanie przyczyn zgonu”, prowadzony przez Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego, będzie otwarta do 18 listopada 2022 r. Każdy zarejestrowany uczestnik będzie mógł w każdej chwili przerwać kurs i powrócić do niego, ale nie później niż do 18 listopada, kiedy kończy się pierwsza edycja kursu. Następną edycję zaplanowano na początku 2023 r.
  • Link do rejestracji: https://forms.office.com/r/QqY1NYp8zD
  • Więcej informacji o projekcie CODA-EU (ined.fr)

* Dr hab. Agnieszka Fihel

Dr hab. Agnieszka Fihel. Fot. archiwum prywatne
Dr hab. Agnieszka Fihel. Fot. archiwum prywatne

Demograf z Institutu National d’Études Démographiques (INED) w Paryżu oraz adiunkt w Ośrodku Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego (UW). 

Ukończyła studia magisterskie z ekonomii i socjologii na Uniwersytecie Warszawskim. W 2009 roku obroniła pracę doktorską pt.: „Płeć a trwanie życia. Analiza demograficzna” dotyczącą umieralności oraz długowieczności kobiet i mężczyzn w ujęciu historycznym. 

Laureatka stypendium Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (2009) oraz nagrody Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego dla młodych wybitnych naukowców. Współpracowała z ośrodkami akademickimi we Francji, Hiszpanii, Niemczech, Stanach Zjednoczonych. Od 2013 roku związana z (INED) w Paryżu i UW. Jej zainteresowania badawcze obejmują współczesne procesy ludnościowe w Europie Środkowo-Wschodniej, w szczególności zmiany danych o umieralności według przyczyn zgonu w krajach postkomunistycznych. 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum