Uniwersytet Medyczny w Bydgoszczy? Miasto chce, rząd wylicza wątpliwości

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 16 marca 2016 21:15

Obywatelski projekt ustawy o utworzeniu Uniwersytetu Medycznego w Bydgoszczy im. Ludwika Rydygiera z ponad 160 tys. podpisami poparcia został złożony w Sejmie 7 stycznia. Pierwsze czytanie projektu miało odbyć się na obecnym posiedzeniu Sejmu, ale zostało przeniesione na kolejne posiedzenie.

FOT. Archiwum RZ; zdjęcie ilustracyjne

Do rektora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu wpłynęło negatywne stanowisko Rady Ministrów w sprawie projektu ustawy o utworzenia Uniwersytetu Medycznego na bazie bydgoskiego Collegium Medicum UMK - poinformowano w komunikacie na stronie uniwersytetu.

Liczne uchybienia formalnoprawne
- Stanowisko Rady Ministrów - uwzględniające szereg merytorycznych argumentów za zachowaniem dotychczasowej struktury UMK - zawiera negatywną ocenę projektu. W opinii rządu UMK to uczelnia stabilna o wyraźnym i znaczącym potencjale naukowym posiadająca bogatą ofertę edukacyjną oraz szeroki profil wykształcenia - głosi komunikat UMK.

Rada Ministrów w swoim stanowisku zwraca uwagę m.in. na to, że jakiekolwiek inicjatywy prowadzące do zmian struktury polskiego szkolnictwa wyższego - ze względu na niż demograficzny - powinny być ukierunkowane na tworzenie dużych ośrodków akademickich, a więc zmierzać do konsolidacji uczelni i współpracy między nimi. Projekt jest sprzeczny z tą ideą, tym samym jego realizacja przyczyniłaby się do osłabienia międzynarodowej pozycji polskiego szkolnictwa wyższego - uważa Rada Ministrów.

Według przytoczonej opinii rządu projekt zawiera liczne uchybienia formalnoprawne, przede wszystkim nie spełnia warunku określonego w Regulaminie Sejmu, tj. nie zawiera odpowiedniego uzasadnienia.

Zdaniem rządu projekt nie wyjaśnia potrzeby i celu wydania ustawy, nie przedstawia rzeczywistego stanu w dziedzinie, która ma być unormowana, nie wykazuje różnicy między dotychczasowym a projektowanym stanem prawnym, nie przedstawia przewidywanych skutków społecznych, gospodarczych, finansowych i prawnych, nie wskazuje źródła finansowania, nie przedstawia wyników przeprowadzonych konsultacji, w tym przede wszystkim konsultacji z organami kolegialnymi UMK.

Wskazano też, że rząd w swej opinii wyraża także wątpliwości dotyczące oceny przez projektodawców skutków finansowych utworzenia Uniwersytetu Medycznego w Bydgoszczy.

Wspólnym głosem: samorząd, mieszkańcy, posłowie i biskup
Przypomnijmy, że z pomysłem powołania w Bydgoszczy Uniwersytetu Medycznego wystąpił latem ub.r. poseł Zbigniew Pawłowicz (PO), który w latach 1996-2014 był dyrektorem Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Pawłowicz wskazywał, że Collegium Medicum rozwija się gorzej od innych dawnych akademii medycznych, które zostały przekształcone w uniwersytety medyczne, gdyż nie ma samodzielności.

Wkrótce został zawiązany Obywatelski Komitet Inicjatywy Ustawodawczej, a następnie skierowano do marszałka Sejmu zawiadomienie o utworzeniu komitetu wraz z projektem nowej ustawy i listą z 1200 podpisami poparcia (ustawa wymaga 1000).

Jeszcze poprzednia marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska 7 października 2015 r. wydała postanowienie o przyjęciu zgłoszenia o utworzeniu komitetu. Od tego czasu organizatorzy akcji mieli trzy miesiące na zebranie wymaganych przez ustawę co najmniej 100 tys. podpisów, przy czym zaliczone są podpisy wcześniej złożone w Sejmie.

Inicjatywa spotkała się z szerokim odzewem. Poparcia udzielili bydgoscy posłowie ze wszystkich partii, a także przedstawiciele różnych środowisk i mieszańcy regionu kujawsko-pomorskiego. O udzielenie poparcia w liście duszpasterskim zwrócił się do wiernych biskup bydgoski Jan Tyrawa; podpisy zbierano m.in. po mszach.

Przez trzy miesiące zebrano 159 770 podpisów osób, popierających utworzenie uniwersytetu. Obywatelski komitet 7 stycznia złożył w Sejmie listy z podpisami.

Władze UMK są przeciwne
Możliwości wyłączenia ze struktur toruńskiej uczelni Collegium Medicum w Bydgoszczy nie dopuszczają władze Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

"Nie ma i nie będzie zgody rektora i władz Uniwersytetu Mikołaja Kopernika na rozbiór uczelni" - powiedział cytowany w komunikacie uczelni z 15 stycznia br. rektor UMK prof. Andrzej Tretyn.

Przypomniał też, że przed laty to władze ówczesnej Akademii Medycznej w Bydgoszczy wystąpiły z inicjatywą połączenia bydgoskiej i toruńskiej uczelni.

"Realizacja idei połączenia naszych uczelni nie tylko umożliwi dalszą kontynuację misji Akademii dla dobra regionu, kraju, ale też pozwoli na lepsze wykorzystanie potencjału naukowego, dydaktycznego i klinicznego dla dobra rozwoju nauki, kształcenia studentów oraz kadry, a także wysokospecjalistycznej opieki medycznej" - głosiła przytoczona w komunikacie uchwała senatu Akademii Medycznej, która została przyjęta jednogłośnie w 2003 r.

Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika ostatecznie powstało w 2004 r., gdy Akademia Medyczna im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy połączyła się z toruńskim UMK. Collegium funkcjonuje w Bydgoszczy.

Miasto zainwestowało, ale będą jeszcze koszty "rozwodu"
Na rozpoczętym się w środę (16 marca) posiedzeniu Sejmu nie odbędzie się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o utworzeniu Uniwersytetu Medycznego w Bydgoszczy. Ten punkt został skreślony z porządku obrad.

Taka decyzja zapadła na Konwencie Seniorów. Sejm zajmie się projektem ustawy, pod którym podpisało się 160 tys. osób, na kolejnym, 15. posiedzeniu.

We wtorek (15 marca) list do posłów skierował prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski, w którym wskazywał, że na rozwój bydgoskiej bazy medycznej pracowało wiele pokoleń mieszkańców miasta, a samorząd od 1998 r. zainwestował w rozwój szkoły znaczące środki finansowe, przekazując na potrzeby prowadzonej działalności dydaktycznej szereg nieruchomości i budynków kwotę blisko 13 mln zł.

Jednak według Rady Ministrów koszty proponowanych zmian mogą być znaczne i wiązałyby się m.in. z obsadą władz rektorskich, zorganizowaniem władz administracyjnych, wydzieleniem infrastruktury informatycznej, licencjami i innymi prawami niematerialnymi, z których obecnie Collegium Medicum korzysta w ramach UMK.

Rząd wskazuje ponadto, że kolejne koszty związane byłby z "możliwymi odprawami dla pracowników, wymianą druków dokumentów, pieczęci i tablic oraz - przede wszystkim - z odszkodowaniem z tytułu faktycznego wywłaszczenia UMK ze znacznej części majątku stanowiącego jego niekwestionowaną własność".

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum