Ukazała się książka prof. Ewy Olszewskiej z UMB o chrapaniu i bezdechach

Autor: naukawpolsce.pap.pl/Rynek Zdrowia • • 15 listopada 2019 08:01

O tym jak m.in. diagnozować pacjentów z zaburzeniami oddychania podczas snu i indywidualizować ten proces, który wymaga udziału wielu specjalistów, traktuje książka prof. Ewy Olszewskiej z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku "Chrapanie i bezdechy. Diagnostyka i leczenie".

Ukazała się książka prof. Ewy Olszewskiej z UMB o chrapaniu i bezdechach
Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

To - jak mówi autorka - pierwsza taka książka napisana przez laryngologa z myślą głównie o lekarzach tej specjalności, ale także innych, bo medycyna snu wymaga interdyscyplinarnego podejścia.

- Zmusza nas abyśmy pracowali razem, wymieniali swoje doświadczenia i tworzyli wytyczne postępowania diagnostycznego i terapeutycznego - powiedziała PAP prof. Olszewska, która jest kierownikiem Ośrodka Chirurgii Zaburzeń Oddychania Podczas Snu w Klinice Otolaryngologii w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku.

Przyznała przy tym, że jest problem z diagnostyką, bo w zespole, który powinien diagnozować osobę z różnymi zaburzeniami oddychania podczas snu, powinni uczestniczyć lekarze różnych specjalności.

- Chciałabym, aby sięgnęli po nią również lekarze rodzinni, pulmonolodzy, kardiolodzy, chirurdzy szczękowi i specjaliści z zakresu żywienia. Książka ta porusza problemy związane z postępowaniem diagnostycznym i procesem podejmowania decyzji dotyczących wyboru metody leczenia pacjentów chrapiących oraz z zespołem snu z bezdechami - wyjaśniła prof. Olszewska. Dodała, że konieczne jest indywidualne podejście do wyboru metody leczenia każdego pacjenta.

Dodała, że książka jest efektem długiej współpracy z przodującymi ośrodkami leczenia zaburzeń snu w USA, Kanadzie, Europie i Azji, ale też jej własnych doświadczeń w pracy z tymi pacjentami.

- Chciałam głównie podkreślić, jak ważny jest proces diagnostyczny pacjentów z zaburzeniami oddychania podczas snu, czyli zarówno pacjenta chrapiącego, który nie zgłasza problemów z wysypianiem się - osoba towarzysząca w ciągu nocy pacjentowi nie zauważyła bezdechów, pacjent nie zgłasza senności dziennej i innych objawów dziennych związanych z zespołem zaburzeń snu z bezdechami- jak i proces diagnostyczny u pacjenta, który już te objawy manifestuje - mówiła prof. Olszewska.

Wymieniła np. takie objawy jak kłopoty z koncentracją czy zaburzenia pamięci, zasypianie, np. w trakcie prowadzenia auta, konieczność codziennej drzemki w ciągu dnia. Zaznaczyła, że tacy pacjenci muszą przejść pełną diagnostykę.

Diagnostyka i leczenie jest konieczne, bo np. nieleczone bezdechy mogą oznaczać groźne konsekwencje dla zdrowia, a chrapanie (zależne od oddychania zjawisko akustyczne wywołanym wibracją przerośniętych tkanek w obrębie gardła i krtani) to - jak podkreśliła prof. Olszewska - nie tylko problem społeczny (odgłosy chrapania zaburzają ciszę nocną w domu) medyczny. Skutkiem jest większe ryzyko zachorowalności na choroby sercowo-naczyniowe, płuc, ale też udaru mózgu.

- Ta wibracja tkanek powoduje miejscowy stan zapalny, który prowadzi do uwalniania cytokin prozapalnych, do wzrostu przepuszczalności naczyń krwionośnych i obrzęk tkanek w tej okolicy. Zwiększa się objętość błony śluzowej prowadząc do jej przerostu - powiedziała prof. Olszewska. Dodała, że z czasem dochodzi również do uszkodzenia nerwów obwodowych, zmian neurodegeneracyjnych.

Przyjmuje się średnio, że 15-28 proc. kobiet i 35-45 proc. mężczyzn chrapie. Problem narasta wraz z wiekiem, bo po 60-ym roku życia wskaźniki te wynoszą 40 proc. dla kobiet i 60 proc. dla mężczyzn. Główną przyczyną chrapania i bezdechów są nadwaga i otyłość, nadużywanie leków uspokajających, nasennych, alkoholu, bo skutkują niższym napięciem mięśni.

Prof. Olszewska powiedziała, że wybór metody leczenia nie jest prosty, a zanim zapadnie decyzja o leczeniu chirurgicznym, wcześniej podejmowane są inne metody.

Wskazała, że np. pacjenci otyli powinni schudnąć, więc zaczyna się od diety. Wśród metod leczenia jest także np. stosowanie aparatów wewnątrzustnych i terapii, podczas której w trakcie snu przez specjalną maskę, dostaje powietrze, które jest wtłaczane do górnych dróg oddechowych pod odpowiednim ciśnieniem, co zapobiega zapadaniu się ich ścian. - Jeśli nie możemy uzyskać odpowiedniego efektu przy tym typie leczenia, wówczas proponujemy pacjentowi zabieg chirurgiczny - wyjaśniła prof. Olszewska.

Izabela Próchnicka

Czytaj: naukawpolsce.pap.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum