Uczelnie techniczne będą kształcić lekarzy?

Autor: JJ, WOK/Rynek Zdrowia • • 09 października 2014 06:16

W stawce uczelni wyższych ubiegających się o otwarcie wydziałów lekarskich dość niespodziewanie pojawił się nowy gracz - tym razem uczelnia o korzeniach technicznych - Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny im. Kazimierza Pułaskiego w Radomiu. Zdaniem rektora, UTH jest do nowych wyzwań przygotowany. To już kolejna uczelnia niemedyczna, która chce kształcić lekarzy.

Uczelnie techniczne będą kształcić lekarzy?

Wcześniej wnioski w sprawie utworzenia wydziałów lekarskich skierowały do Polskiej Komisji Akredytacyjnej m.in. Uczelnia Łazarskiego w Warszawie, Krakowska Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego i Wyższa Szkoła Techniczna w Katowicach.

Starania o otwarcie kierunku lekarskiego czyni też Uniwersytet Zielonogórski. Uniwersytet Rzeszowski i Uniwersytet im. Jana Kochanowskiego w Kielcach otrzymały już akredytację oraz formalną zgodę Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego na kształcenie lekarzy.

Uczelnie niemedyczne jak widać szeroką ławą starają się uzyskać przychylność Polskiej Komisji Akredytacyjnej w pozytywnym zaopiniowaniu swoich wniosków o otwarcie kierunku lekarskiego. Trudno się temu dziwić, medycyna zawsze była popularnym i prestiżowym kierunkiem studiów. To także szansa dla uczelni na podreperowanie budżetów w dobie spadku zainteresowania innymi studiami, w sytuacji gdy za możliwość zdobywania wiedzy medycznej chętnie zapłacą obcokrajowcy.

Lekarz po politechnice?
Lekarz wykształcony na UTH - czyli dawnej Politechnice Radomskiej (przekształciła się w uniwersytet w 2012 roku)? Jeszcze niedawno taki pomysł uznany zostałby za absurdalny.

Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny w Radomiu chce do końca października wysłać wniosek do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego z prośbą o zgodę na kształcenie lekarzy, zasięgając także opinii w tej sprawie w Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Ewentualnie kształcenie lekarzy na UTH miałoby się rozpocząć w roku akademickim 2015/2016.

O planach dotyczących otwarcia nowego kierunku mówi Gazecie Wyborczej prof. inż. Zbigniew Łukasik, rektor UTH. Na początku uczelnia zamierza przyjąć na wydział medyczny 60-70 osób. 

Zdaniem rektora uczelnia jest do nowych wyzwań przygotowana. Laboratoria będą do dyspozycji na wydziale chemii, kadra naukowa ma zostać ściągnięta do Radomia z Łodzi, Warszawy i Lublina. Zajęcia praktyczne natomiast odbywałyby się w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym im. dr Tytusa Chałubińskiego oraz w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym. Podpisano już odpowiednie porozumienie w tej sprawie.

Pierwszy był Olsztyn
Pierwszą uczelnią niemedyczną, która otworzyła kierunek lekarski był Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie. Była to długa i ciernista droga. Pytany o doświadczenia w tworzeniu wydziału medycznego i największe problemy związane z jego uruchomieniem i funkcjonowaniem prof. Jerzy Gielecki, prodziekan ds.kształcenia Wydziału Nauk Medycznych UWM, wskazał na znaczenie zaplecza klinicznego dla studentów.

- Bez tego nie ma co myśleć o kształceniu lekarzy. Praktyka pokazała, że większość umów ze szpitalami jest trudna do zrealizowania. Ich dyrektorzy zachowują się jak typowi księgowi i widzą w tych umowach tylko sposób na zdobycie dodatkowych pieniędzy. Ich perspektywa jest zupełnie inna i trudno się z większością porozumieć. Tam liczą się przede wszystkim zyski, a nie dydaktyka i praca naukowa - mówi prof. Gielecki.

Drugim, podstawowym elementem, na który wskazuje profesor Gielecki, jest dobór nieprzypadkowej i najlepszej kadry naukowej. Jak podkreśla, jest to bardzo trudne.

O tym, że decyzja otwarcia wydziału lekarskiego na UWM była trafiona świadczą chociażby tegoroczne wyniki Lekarskiego Egzaminu Końcowego przeprowadzonego w terminie wrześniowym. Absolwenci olsztyńskiego uniwersytetu zajęli wysokie, czwarte miejsce wśród innych uczelni pod względem średniej liczby punktów uzyskanej podczas tego egzaminu.

Za i przeciw
Część środowiska jest za powoływaniem do życia nowych wydziałów lekarskich, część jest absolutnie temu przeciwna. Dla tych pierwszych podstawowym argumentem jest brak w Polsce kadr lekarskich.

Jak mówiła portalowi rynekzdrowia.pl prof. Maria Kapiszewska, prorektor ds. nauki i nauczania Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, zapotrzebowanie rynku pracy na lekarzy przewyższa liczbę absolwentów wszystkich uczelni medycznych w Polsce. Publikowane raporty wyraźnie wskazują, że w najbliższych latach kryzys kadr medycznych może się pogłębiać.

- Jednym z najprostszych rozwiązań  jest umożliwienie kształcenia lekarzy w ramach uczelni niepublicznych. Nie pociąga to wydatków z budżetu państwa. Przy okazji polski podatnik nie musi się martwić, że za jego pieniądze np. bogata Norwegia ma zapewnioną dobrą kadrę medyczną z Polski, nie ponosząc przy tym kosztów związanych z jej wykształceniem - przekonuje prof. Kapiszewska. 

Prof. Marek Krawczyk, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, na tegorocznym Forum Ekonomicznym w Krynicy stwierdził, że mając w kraju 11 uczelni medycznych, kadr nie powinno nam brakować. Jednak liczba przyjęć nowych studentów nie jest zależna od rektorów uczelni medycznych.

Uczelnie medyczne w gorsecie limitów
Często rektorzy akademickich uczelni medycznych wskazują, że mogliby przyjąć o ok. 30 proc. studentów więcej niż obecnie, ale liczba miejsc jest tam limitowana odgórnie, także z powodów finansowych.

- W latach 90. ubiegłego wieku przyjmowaliśmy na pierwszy rok 240 studentów, a dzisiaj ich liczba sięga 160 - mówił podczas Wschodniego Kongresu Gospodarczego (Białystok, 18 września br.) prof. Zenon Mariak, prorektor ds. klinicznych i kształcenia podyplomowego Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Zaznaczył, że ta redukcja przyjęć na studia medyczne związana była - i nadal jest - z odgórnym ograniczaniem miejsc w tych uczelniach. - Co więcej, pamiętam, że w roku 1998 całkiem poważnie rozważano możliwość likwidacji przynajmniej dwóch medycznych uczelni - przypomina prof. Mariak.

- Dzisiaj wszystkie uniwersytety medyczne w naszym kraju mają zredukowany limit przyjęć w porównaniu ze stanem sprzed 15 lat. Tym bardziej dziwi mnie polityka otwierania kolejnych wydziałów lekarskich na uczelniach niemedycznych - przyznaje profesor.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum