Studia medyczne w dobie COVID-19. Jak pogodzić bezpieczeństwo z jakością kształcenia?

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 13 października 2020 06:00

W dobie COVID-19 kształcenie studentów w zawodach medycznych stało się dużym organizacyjnym wyzwaniem. Czy i które z elementów zajęć praktycznych można zastąpić technikami nauczania na odległość? Rektorzy uniwersytetów medycznych proponują, by w tym zakresie pozostawić możliwość uzyskania przez studentów kierunku lekarskiego do 40 proc. punktów ECTS.

Studia medyczne w dobie COVID-19. Jak pogodzić bezpieczeństwo z jakością kształcenia?
Centrum Dydaktyki i Symulacji Medycznej SUM; FOT. PTWP

Studenci odbywający zajęcia w szpitalach są grupą szczególnie narażoną na zainfekowane koronawirusem. Nie można jednak nauczać medycyny rezygnując z kontaktu z pacjentami.

Kierunki na uczelniach medycznych są objęte standardami i to one określają zakres w jakim zajęcia - szczególnie te przeznaczone na zdobywanie umiejętności praktycznych - mogą być prowadzone z wykorzystaniem technik kształcenia na odległość. Do marca na kierunku lekarskim standard dopuszczał uzyskanie 20 proc. punktów ECTS (European Credit Transfer System) w ramach takiego kształcenia. Po wybuchu epidemii koronawirusa Ministerstwo Zdrowia zwiększyło na potrzeby roku akademickiego 2019/20 liczbę możliwych do zdobycia tą drogą punktów do 40 proc. Standardy obowiązujące w obecnym roku akademickim nie zostały jeszcze w tym zakresie określone.

- Czekamy na nowe rozporządzenie w tej sprawie. Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych (KRAUM) rekomendowała utrzymanie progu 40 proc. ECTS. Dlatego, że spodziewamy się, iż w najbliższych miesiącach sytuacja epidemiologiczna nie poprawi się, a wręcz pogorszy - mówi nam prof. Małgorzata Kotwicka, prorektor ds. dydaktyki Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.

Zajęcia hybrydowe
Profesor reprezentuje uniwersytet medyczny, w którym absolwenci kierunku lekarskiego w sesji jesiennej uzyskali najlepszy krajowy wynik pod względem zdawalności LEK. - Określenie zakresu zajęć możliwych do przeprowadzenia na odległość jest szczególnie ważne w przypadku ćwiczeń i zajęć klinicznych z pacjentem ze względu na konieczność zachowania jakości kształcenia - zaznacza, przyznając, że epidemia COVID-19 stwarza niespotykane dotąd wyzwania dla procesu dydaktycznego.

Nauczania w odpowiedzialnych zawodach medycznych lekarza, lekarza dentysty, pielęgniarki, położnej, ratownika medycznego, fizjoterapeuty, farmaceuty i diagnosty laboratoryjnego, w tym zajęć kształtujących umiejętności praktyczne, nie da się zrealizować z pominięciem bezpośredniego kontaktu z nauczycielem i pacjentem, w oderwaniu od warunków laboratorium, ambulatorium czy szpitala klinicznego. Stąd w ogłoszonym stanowisku uczelnie zrzeszone w KRAUM rekomendują przywrócenie zajęć w warunkach klinicznych w najwyższym możliwym wymiarze - podkreśla prof. Marcin Gruchała, rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego (GUMed), przewodniczący KRAUM, kierownik I Katedry i Kliniki Kardiologii GUMed.

Gdański Uniwersytet Medyczny rozpoczął nowy rok akademicki wprowadzając, podobnie jak inne akademickie uczelnie medyczne w kraju, kształcenie w systemie hybrydowym. Zajęcia na wszystkich kierunkach będą prowadzone w formie bezpośredniej, kontaktowej oraz z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość.

- W trybie zdalnym zostaną zrealizowane w całości wykłady i seminaria, jak również większość fakultetów, natomiast w formie tradycyjnej będą prowadzone ćwiczenia w laboratoriach oraz zajęcia praktyczne wymagające kontaktu z pacjentem i bezpośredniej interakcji z nauczycielem akademickim - tłumaczy prof. Marcin Gruchała, zaznaczając, że zajęcia praktyczne, dla zapewnienia zasad bezpieczeństwa będą prowadzone w mniejszych grupach.

Ponadto opiekunowie poszczególnych roczników starają się ułożyć plany w taki sposób, aby zajęcia zdalne i tradycyjne - dla utrzymania zasad dystansowania - były realizowane w odrębnych blokach godzinowych, dniach lub naprzemiennych tygodniach. Wykłady, seminaria i zajęcia fakultatywne odbywają się na uniwersytetach medycznych w oparciu o rozbudowany system nauczania, m.in. z pełnym e-learningiem. Wykłady, prezentowane bez audytorium, są nagrywane. Jak podkreślają nauczyciele akademiccy, taka formuła pozwala studentowi na ponowne odsłuchanie materiału. Są w nim też zawarte pytania i testy sprawdzające wiedzę.

W szpitalach procedury dla studentów
Na zajęciach nieklinicznych, które są ćwiczeniami, aby zminimalizować ryzyko związane z transmisją wirusa nauczyciele też wprowadzają ćwiczenia o charakterze hybrydowym. - Na przykład w kierowanej przeze mnie katedrze pracownicy nagrali filmy z zakładania hodowli komórkowych albo wykonywania pewnych procedur, których uczymy biotechnologów. Tę część zajęć można przygotować online, do minimum ograniczając kontakty bezpośrednie - mówi prof. Małgorzata Kotwicka.

Dodaje, że realizacja standardów programowych w warunkach epidemii COVID-19 wymaga dokładnego przeanalizowania zakresu nauczania praktycznego, tak, by do niezbędnego minimum ograniczyć ilość godzin bezpośredniego kontaktu studentów z pacjentami i wykładowcami.

- Na przykład omawianie przypadku pod kątem objawów czy prowadzenie analizy zdjęcia rentgenowskiego podczas ćwiczeń można przeprowadzić na odległość - profesor podaje przykład zajęć, które jej zdaniem mogą odbywać się bez bezpośredniego kontaktu z pacjentem.

Nowe warunki w jakich - ze względu na epidemię COVID-19 - są prowadzone zajęcia praktyczne w uniwersytetach medycznych, to wyzwanie organizacyjne szczególnie dla szpitali akademickich.
Powstały procedury dla studentów, opisujące postępowanie podczas pobytu w szpitalu.

- Procedury te opierają się na zaleceniach GIS i naszych półrocznych doświadczeniach działania w warunkach epidemii. Już nie ma możliwości tak swobodnego jak wcześniej poruszania się po szpitalu. Student ma wskazaną trasę przemieszczania się, środki ochrony indywidualnej jakie musi stosować podczas pobytu na zajęciach - mówi Klaudia Rogowska, dyrektor Górnośląskiego Centrum Medycznego, Szpitala Klinicznego nr 7 SUM w Katowicach,  do którego codziennie docierało na zajęcia praktyczne ponad 200 studentów.

W szpitalu obowiązuje oczywiście zasada DDM (dystans, dezynfekcja, maseczka). Wąskim gardłem, miejscem, gdzie dochodziło do zagęszczenia studentów okazały się szatnie. - Dlatego ustaliliśmy, że grupy studenckie przychodzą do szatni co 15 minut, po czym razem z asystentami studenci, już przebrani, udają się wyznaczonymi trasami do miejsc zajęć. Oczywiście, jak wszyscy w szpitalu muszą mieć maseczki, a podczas zajęć klinicznych takie same środki ochrony indywidualnej jak personel. Zapewniamy je - tłumaczy dyr. Rogowska.

Więcej zajęć w centrach symulacji
Szpital wskazał studentom wyznaczone sale, w których mogą spędzać przerwy w zajęciach. Jak wyjaśnia dyr. Rogowska, ze względu na zajęcia prowadzone w formie zdalnej, zmniejszy się nieco liczba studentów w szpitalu, o tych którzy kiedyś przyjeżdżali w danym dniu tylko na seminaria, na wykłady. W szpitalu są tylko ci, którzy mają odbywać zajęcia kliniczne.

Wszędzie szpitale uniwersyteckie stosują przepisy dotyczące zajęć, bazujące na wytycznych GIS. Na przykład w szpitalach klinicznych w Poznaniu zajęcia dla studentów są prowadzone w grupach o takiej samej liczebności jak dotąd, ale często w systemie hybrydowym. - Przykładowo, jeśli grupa kliniczna liczy 6 osób, to 3 studentów przebywa na oddziale. Druga połowa grupy w sali seminaryjnej czy w domu obserwuje zdalnie wykonywane czynności. Potem możliwa jest zmiana - opisuje prof. Kotwicka.

Pytana przez nas wyjaśnia, że nie rozważano możliwości zwiększenia liczby zajęć, by w taki sposób zapewnić dystansowanie: - Byłoby to rozwiązanie nierealne, nie tylko finansowo, ale i personalnie. Musielibyśmy zaangażować tak wielu nauczycieli, że zagroziłoby to funkcjonowaniu szpitali, bo zwiększenie liczby zajęć dydaktycznych nie mogłoby się odbyć bez zmniejszenia efektywnej liczby godzin pracy tych osób - ocenia.

Uczelnie ze względu na bezpieczeństwo epidemiczne starają się natomiast poszerzać zakres zajęć praktycznych realizowanych już nie przy łóżku chorego, ale w Centrum Symulacji Medycznych. - W stosunku do ubiegłego roku na pewno ilość godzin realizowanych tam zajęć będzie zwiększona. Nauczyciele akademiccy przeszli dokładne szkolenia z pracownikami centrum symulacji. Teraz mogą ewentualnie rozważyć, jakie jeszcze zajęcia praktyczne można przeprowadzać w centrum bez szkody dla jakości kształcenia - mówi profesor Kotwicka.

Jak tłumaczy, standard kształcenia opisuje treści, które muszą być zrealizowane i umiejętności jakie student musi posiąść. - Natomiast standard nie określa jaki zakres zajęć praktycznych należy przeprowadzać w centrum symulacji, a jaki w bezpośrednim kontakcie. Te rozstrzygnięcia zostawiamy w kwestii dziekana, komisji programowej wydziału i koordynatora przedmiotu, który odpowiada za realizację przyjętego planu - mówi, dodając, że mimo wszystko dużych zmian w tym zakresie nie należy się spodziewać.

Na kwarantannie też online
Czy utrzymanie zajęć klinicznych w takim zakresie w jakim oczekują tego nauczyciele akademiccy, jak i sami studenci okaże się możliwe w trakcie epidemii COVID-19? - Szpital, to miejsce, w którym zawsze byliśmy w gotowości ze względu na możliwość zakażeń personelu. Jeśli uda nam się utrzymać wymagany reżim sanitarny z zastosowaniem środków ochrony osobistej, zachowaniem dystansu, dezynfekcji, nie utracimy jakości kształcenia - przekonuje dyr. Rogowska.

Ministerstwo Zdrowia nie zdecydowało się na wprowadzenie przesiewowego testowania studentów uczelni medycznych przed rozpoczęciem roku akademickiego. Jak dotąd z uczelni nie płyną sygnały o stawianych w stan kwarantanny grupach.

W przypadku podejrzenia zakażenia koronawirusem w trakcie zajęć klinicznych studenci mają być testowani, tak jak personelu medyczny szpitala. Dominuje pogląd, że jeśli student trafi na kwarantannę, lub będąc zakażonym koronawirusem nie wykazuje objawów COVID-19, nie ma przeciwwskazań dla uczestniczenia w zajęciach prowadzonych online. - Trwający 10 dni okres kwarantanny przy nauce obejmującej ćwiczenia to często czas, który trudno by było odrobić - uważa prof. Małgorzata Kotwicka.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum