Ratownik medyczny. W tym zawodzie kryzysu kadrowego nie będzie?

Autor: MB/Rynek Zdrowia • • 12 października 2016 05:50

Zawód ratownika medycznego, pomimo kontestowanych zarobków, nadal pozostaje tym, który młodzi ludzie chętnie wybierają. Boomu już nie ma, ale na uczelniach po raz kolejny kilku kandydatów konkurowało o jedno miejsce. Pracodawcy nie mają kłopotów ze znalezieniem ratowników medycznych.

Ratownik medyczny. W tym zawodzie kryzysu kadrowego nie będzie?
Ukończenie kierunku studiów ratownictwo medyczne może okazać się przepustką do pracy w innych krajach UE. Fot. SUM

Studia na kierunku ratownictwo medyczne cieszą się nadal sporą popularnością. W trakcie studiów przyszły ratownik medyczny zdobywa wiedzę z takich zagadnień jak: biofizyka, biochemia, zdrowie publiczne, patologia, anatomia, dydaktyka ratownictwa, toksykologia, farmakologia w ratownictwie, medyczne zabiegi ratunkowe.

Studenci mają także możliwość nauki języka migowego, technik samoobrony, podstaw prawa i ekonomiki. 

Boom już minął, ale chętnych nie brakuje
Na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi w tym roku na kierunku ratownictwo medyczne w systemie stacjonarnym obowiązywał limit 150 miejsc. O jedno miejsce konkurowały tam trzy osoby.

- Taka liczba osób zabiegających o jedno miejsce świadczy o dość dużym zainteresowaniu tym kierunkiem i o przekonaniu kandydatów o atrakcyjności tego zawodu - uważa Joanna Orłowska, rzecznik prasowy UM w Łodzi.

Jak tłumaczy, z doświadczenia wynika, że część absolwentów po kierunku ratownictwo medyczne zdecyduje się na kontynuowanie studiów magisterskich na kierunku zdrowie publiczne, specjalizacja medycyna ratunkowa i zarządzanie kryzysowe.

W Wyższej Szkole Planowania Strategicznego w Dąbrowie Górniczej rekrutacja na studia licencjackie niestacjonarne trwała do 3 października. Tu semestr kosztuje 2 tys. zł.

- Nie ma już takiego boomu na ratownictwo medyczne, jak było to choćby dwa lata temu. Ale chętnych do studiowania tego kierunku nadal nie brakuje - mówi nam Katarzyna Wąchała-Glinka, rzecznik prasowy WSPS w Dąbrowie Górniczej.

Od tego roku akademickiego zaostrzyły się przepisy. Teraz, aby zostać ratownikiem medycznym trzeba studiować 3,5 roku i zdać egzamin państwowy. - Wcześniej studia te trwały trzy lata, teraz są wydłużone o pół roku, o staż i obowiązujący egzamin państwowy - dodaje Wąchała-Glinka.

Nowy zawód, młodzi ratownicy
Według rzeczniczki, przed studentami otwierają się w tym roku nowe możliwości, są nowe metody nauczania. Także dlatego po studiach absolwenci mają szansę pracy nie tylko w szpitalnych oddziałach ratunkowych i pogotowiu ratunkowym, ale również - jak przekonuje rzeczniczka - w straży pożarnej, wojsku, czy w ratownictwie górniczym.

Ratownicy medyczni reprezentują nowy zawód, jaki pojawił się w ochronie zdrowia stosunkowo niedawno. Większość osób, które zdecydowały się na wybór tej drogi kariery zawodowej to ludzie młodzi.

Do 2006 r. w karetkach pogotowia ratunkowego pracowali lekarze różnych specjalności, pielęgniarki oraz sanitariusze. Od 2006 r. zawód ratownika medycznego został uregulowany prawnie Ustawą o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Zgodnie z nią w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego zaczęły funkcjonować zespoły ratownictwa medycznego specjalistyczne (S) i podstawowe (P).

W systemie, według planów zabezpieczenia, większość stanowią zespoły typu S (ok. 610), w których znajdują się lekarze, natomiast w składzie zespołów typu P (ok. 840), najczęściej pracuje dwóch ratowników medycznych.

Ratują ludzkie życie
W sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia medyczne czynności ratunkowe samodzielnie wykonują ratownicy medyczni. To sprawia, że ranga tego zawodu w ochronie zdrowia jest wysoka, a ratownicy medyczni cieszą się ogólnym szacunkiem.

Podstawowym obowiązkiem ratownika medycznego jest udzielanie pierwszej pomocy o charakterze ratowniczym (ocena chorego, badanie podstawowych parametrów i funkcji życiowych, wykonywanie EKG, opatrywanie ran i złamań oraz podawanie leków) w stanach bezpośredniego zagrożenia życia, wypadkach i katastrofach.

Ratownik medyczny jest także uprawniony do organizowania ewakuacji z miejsc zagrożenia. W przypadku wystąpienia stanów nagłych ocenia stan pacjenta i może udzielać pomocy medycznej z użyciem specjalistycznego sprzętu i leków.

- To zawód uważany za atrakcyjny - mówi Roman Badach- Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego. Dodaje jednak, że - tak, jak w wielu innych zawodach - obiegowe wyobrażenia o pracy mogą być nieco inne niż rzeczywistość. Ratownicy medyczni nie zarabiają wielkich pieniędzy, coraz częściej też spotykają się z atakami agresji ze strony pacjentów.

Na Zachodzie mile widziani
Za to polscy ratownicy medyczni są rozchwytywani na Zachodzie. I - czego nie ukrywa wielu studentów ratownictwa medycznego - ukończenie kierunku może okazać się przepustką do pracy w innych krajach UE.

- Tamtejsi ratownicy nie muszą mieć ukończonych studiów, a nasza kadra jest świetnie wyszkolona. I to dlatego głównie studia na kierunku ratownictwo medyczne nadal są bardzo popularne. Absolwenci po uzyskaniu licencjatu często wyjeżdżają do pracy na zachód Europy. Za granicą bycie ratownikiem medycznym to duży prestiż i pieniądze - zaznacza Roman Badach-Rogowski.

W Polsce ratownik medyczny zarabia na etacie od 1700 do 3500 złotych netto. Na kontrakcie od 8 do 30 zł za godzinę.

- To śmieszne pieniądze za ratowanie życia ludzkiego. Polski ratownik, by zarobić pracuje 400-500 godzin w miesiącu, w Wielkiej Brytanii ma tylko 14 dyżurów w miesiącu - wyjaśnia Badach-Rogowski. - A przepisy u nas są coraz bardziej wymagające co do pracy i kształcenia. Jednak finanse z tym nie idą w parze.

Według danych NFZ w polskim systemie ratownictwa zatrudnionych jest 7200 ratowników. Zdaniem środowiska ratowników, powinno ich być 14 tysięcy. - Ministerstwo Zdrowia liczy co roku absolwentów, ale nie mamy danych obrazujących ilu naprawdę jest ratowników z prawem wykonywania zawodu - dodaje Badach-Rogowski.

Zawód (raczej) męski
Jeśli pytać w szpitalach, kłopotów ze znalezieniem ratowników medycznych pracodawcy nie mają. Rynek pracy w tym zawodzie zapełnia się. Nie ma też płynących ze środowiska ostrzeżeń, jak ma to miejsce w przypadku pielęgniarek, że grozi nam kryzys kadrowy wśród osób wykonujących profesję ratownika medycznego.

Zawód ratownika medycznego zdominowali, ze względu na charakter pracy, mężczyźni. Niektórzy pracodawcy, choć oficjalnie tego nie przyznają, wręcz unikają zatrudniania kobiet, ale nie wszędzie. W Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy zatrudnionych jest 120 ratowników. Od dłuższego czasu jest tam kłopot ze znalezieniem chętnych do pracy ratowniczek.

- Panie nie chcą pracować w trudnych czasem warunkach atmosferycznych, w święta i na nocnych dyżurach, nie chcą też i nie mogą dźwigać ciężarów - wyjaśnia Krzysztof Wiśniewski, kierownik usług medycznych w WSPR w Bydgoszczy. - Ten zawód cieszy się dużym zainteresowaniem, ale wśród mężczyzn. Oczywiście mowa o pracy w pogotowiu. Na SOR-ach pań ratowniczek nie brakuje.

Już rynek pracodawcy?
- Generalnie jest zainteresowanie pracą w naszym SOR ze strony ratowników medycznych. Trudno ocenić czy to kwestia ilości osób na rynku pracy, czy też to zainteresowanie wynika np. z pozytywnych opinii osób już pracujących - rozważa Piotr Gołaszewski, rzecznik prasowy Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.

Dyrektor Pogotowia Ratunkowego w Częstochowie Marian Nowak twierdzi, że ratowników medycznych na rynku pracy jest wielu, nie odczuwa się braków kadrowych. Ratownicy mają ukończone kursy, studia licencjackie i magisterskie, ich zakres kwalifikacji jest więc zróżnicowany. - Ratownik medyczny, to jednak nadal atrakcyjny zawód i dalej taki będzie dzięki rozszerzeniu uprawnień - uważa dyrektor.

Jak przypomina, ratownictwo medyczne na całym świecie opiera się o ratowników, nie lekarzy. W częstochowskim pogotowiu na umowę o pracę zatrudnionych jest 48 ratowników medycznych, na umowach zleceniu pracuje 30 - mają różny wymiar pracy. Dla potrzeb częstochowskiego ratownictwa to już wystarczająca liczba. Średnio zarabiają 3 500 zł brutto.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum