Prof. Gellert: musimy przeorać kształcenie kadr medycznych. Odejdźmy od systemu z lat 50.

Autor: WOK • Źródło: Rynek Zdrowia30 marca 2022 06:44

Rezydenci powinni zasiadać w komisjach egzaminacyjnych. Jestem też za nagrywaniem egzaminów lekarskich, w tym specjalizacyjnych, skoro rejestrowane są rozprawy sądowe - mówi prof. Ryszard Gellert, dyrektor Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego.

Prof. Gellert: musimy przeorać kształcenie kadr medycznych. Odejdźmy od systemu z lat 50.
Prof. Gellert: musimy przeorać kształcenie kadr medycznych. Odejdźmy od systemu z lat 50. Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski
  • Lekarze i zespoły medyczne pełnią dziś nowe role, dlatego musimy odejść od kształcenia kadr medycznych z lat 50. ubiegłego wieku - podkreśla prof. Ryszard Gellert
  • Dodaje: - Medycyna bardzo się zmienia, również w zakresie leczenia szpitalnego, w którym coraz więcej procedur realizowanych jest w trybie jednodniowym. Wchodzą też nowe zawody medyczne
  • Między innymi dlatego wznawiamy w CMKP szkolenia dla ordynatorów czy też kierowników oddziałów szpitalnych zarządzających kadrą lekarską - informuje prof. Gellert.
  • Środowisko medyczne, nie czekając na zmiany legislacyjne dotyczące programów kształcenia, oddolnie przygotowuje projekty edukacyjne - mówi Izabela Laskowska z Narodowej Agencji Programu Erasmus

"Cały czas zbyt mocno skupiamy się na szpitalach. Odejdźmy od systemu z lat 50."

Prof. Ryszard Gellert, dyrektor, Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, konsultant krajowy w dziedzinie nefrologii wskazuje, że „mamy dziś do czynienia z nową rolą lekarza i zespołów medycznych, dlatego musimy wreszcie odejść od kształcenia kadr medycznych z lat 50. ubiegłego wieku”.

- Szkolono wtedy specjalistów ordynatorów, którzy mieli być odpowiedzialni za leczenie pacjentów z danym rejonie. Dzisiaj nie ma już rejonizacji, ale oczywiście nadal musimy kształcić lekarzy specjalistów. Tyle że powinniśmy się zastanowić, czy obecnie bardziej potrzebujemy ordynatorów, czy konsultantów? Zresztą cały czas zbyt mocno skupiamy się na szpitalach. Tymczasem musimy znacznie większą uwagę zwrócić na prewencję, bo niej tkwią największe rezerwy i oszczędności w systemie - tłumaczy prof. Gellert.

Dodaje: - Medycyna bardzo szybko się zmienia, również w zakresie leczenia szpitalnego, w którym coraz więcej procedur realizowanych jest w trybie jednodniowym, a także ambulatoryjnym.

Zdaniem prof. Gellerta można wręcz powiedzieć, niektóre specjalności „straciły rację bytu” w swojej tradycyjnej formie. - Chociażby okulistyka czy laryngologia - to przykłady szpitalnych oddziałów, które dziś praktycznie nie przyjmują pacjentów inaczej niż „na ostro” lub w przypadkach planowych operacji, ale bardzo często już właśnie w ramach procedur jednodniowych - podkreśla dyrektor CMKP.

Zaznacza, że na te wszystkie zmiany - także obejmujące wchodzenie do systemu nowych zawodów w ochronie zdrowia (m.in. koordynatorów, asystentów lekarza, opiekunów) - musi reagować cały system kształcenia kadr medycznych, w tym dotyczący kształcenia podyplomowego, m.in. specjalizacyjnego lekarzy. - Ten system wymaga przeorania - stwierdza zdecydowanie profesor.

Zawody medyczne muszą się ze sobą znacznie lepiej komunikować

- Zmiany w systemie kształcenia są niezbędne, m.in. dlatego, by uniknąć problemów komunikacyjnych w warunkach coraz szerszego wprowadzenia do ochrony zdrowia nowych zawodów medycznych. Stąd tak ważne jest określenie wzajemnych relacji wewnątrz zespołów medycznych - zauważa prof. Ryszard Gellert.

- Oczywiście nie jesteśmy w stanie szybko zmieniać wykształcenia specjalistów, bo to nie jest tylko wiedza książkowa, ale również doświadczenie, kontakt z pacjentami. Już od kilku lat rozmawiamy z rezydentami o tym, jak bardzo ważne dla lekarzy jest bieżące aktualizowanie wiedzy medycznej. Między innymi dlatego wznawiamy w CMKP szkolenia także dla ordynatorów czy też kierowników oddziałów szpitalnych zarządzających kadrą lekarską - informuje prof. Gellert.

I dodaje: - W sytuacji rozszerzenia palety zawodów medycznych musimy też popracować nad tym, aby przedstawiciele poszczególnych profesji wiedzieli, w jaki sposób mają ze sobą współpracować. Inaczej porozumiewa się zespół lekarsko-pielęgniarski w ramach oddziału, a inaczej to współdziałanie będzie wyglądało, gdy dochodzą, np. fizjoterapeuci, rehabilitanci, psycholodzy. Tak dzieje się, m.in. w geriatrii.

Rezydenci w komisjach egzaminacyjnych

- Trend jest taki, że będziemy coraz bardziej zawężać specjalistyczną opiekę lekarską do świadczeń pozaszpitalnych, a w szpitalu rola lekarza zostanie jasno sprecyzowana - jak, na przykład zadania neurochirurga przy stole operacyjnym: wiadomo, kto operuje, kto asystuje itd. Młodzi ludzie tego właśnie oczekują - zaznacza.

Prof. Ryszard Gellert opowiada się za tym, aby przedstawiciele rezydentów zasiadali w komisjach egzaminacyjnych. - Uważam także, że lekarskie egzaminy ustne [m.in. specjalizacyjne - red.] powinny być nagrywane, skoro rejestrowane są także rozprawy sądowe. Powtarzam - musimy zacząć wymagać od naszych lekarzy aktualizacji wiedzy. Podziękowania należą się izbom lekarskim, które dbają i pracują nad tą częścią podyplomowego doskonalenia zawodowego lekarzy - podsumowuje dyrektor Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego.

Na rosnące znaczenie możliwie szybkiego aktualizowania wiedzy w sektorze medycznym zwraca także uwagę Izabela Laskowska, dyrektor Biura Kształcenia Zawodowego w Narodowej Agencji Programu Erasmus+, reprezentująca też Fundację Rozwoju Systemu Edukacji.

- Obserwujemy duże, wciąż rosnące zainteresowanie ze strony środowiska medycznego aktualizowaniem swojej wiedzy, także poprzez realizowanie różnego rodzaju przedsięwzięć międzynarodowych z udziałem, m.in. uczelni medycznych i organizacji działających w obszarze ochrony zdrowia. Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji dysponuje w tym zakresie bardzo istotnym narzędziem merytorycznym, a zarazem finansowym, jakim jest program Erasmus+ - podkreśla dyrektor Laskowska.

Nowe zawody medyczne. Możliwe są międzynarodowe programy edukacyjne

- Powszechnie program Erasmus kojarzy się przede wszystkim z wyjazdami na zagraniczne studia. I tak oczywiście się dzieje, ten element programu jest kontynuowany. Rocznie kilka tysięcy studentów uczelni medycznych i osób z kadry dydaktycznej wyjeżdża na praktyki do innych krajów, między innym pozwalające zapoznać się z najnowszymi technologiami medycznymi - przypomina ekspertka.

- Z drugiej strony każdego roku nasza fundacja w ramach Erasmusa dofinansowuje różne projekty, w tym dla środowiska medycznego. Dysponujemy rocznie kwotą 180 mln euro z Komisji Europejskiej dla instytucji w Polsce. W ciągu ostatnich trzech lat dofinansowaliśmy dzięki temu narzędziu prawie 270 projektów na łączną kwotę 18 mln euro, które dotyczyły szeroko rozumianego kształcenia kadr medycznych - podaje Izabela Laskowska.

Zauważa, że atutem programu Erasmus jest to, iż z tego finansowania korzystają, m.in. uczelnie medyczne, lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, nie czekając na odgórne regulacje oraz zmiany legislacyjne dotyczące programów kształcenia.

- Widzimy, że środowisko medyczne bierze sprawy w swoje ręce i oddolnie przygotowuje projekty edukacyjne, wynikające z aktualnych potrzeb w ochronie zdrowia. Erasmus może być też miejscem do tworzenia programów kształcenia w zakresie kilkunastu nowych zawodów medycznych - podkreśla Izabela Laskowska.

Wszystkie wypowiedzi pochodzą z sesji „Kształcenie kadr w ochronie zdrowia” podczas VII Kongresu Wyzwań Zdrowotnych. Zobacz retransmisję tej debaty.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum