Poznań: Recenzent wydał dwie przeciwstawne opinie na temat tej samej pracy habilitacyjnej

Autor: Gazeta Wyborcza,Piotr Przeniosło/Rynek Zdrowia • • 12 grudnia 2008 13:57

Jedna praca habilitacyjna, jeden recenzent - dwie opinie! To ewenement na skalę kraju. Oceniający pracę dr Jacka Pająka prof. Krzysztof Drews z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu wydał dwie tak skrajne oceny. W pierwszej można przeczytać, że

Recenzent tłumaczy, że przygotowuje nawet 10 wersji czasem bardzo skrajnych, a późnie wybiera tę właściwą. – A może losuje? – pytają pracownicy akademiccy.

W ciągu jednego dnia na biurko dziekan Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej we Wrocławiu, prof. Jolanty Antonowicz-Juchniewicz, trafiły dwie korespondencje od prof. Krzysztofa Drewsa. Był on czwartą osobą recenzującą pracę habilitacyjną dr Pająka. Jego zdanie mogło decydująco zaważyć na losie habilitacji Jacka Pająka, bo wśród trzech opinii była już jedna negatywna, a warunki otrzymania habilitacji dopuszczają tylko jedną ocenę negatywną.

Najpierw dziekan zapoznała się z pozytywną weryfikacją pracy. Przeczytała, że cel pracy dr Jacka Pająka jest pionierski, a proponowane rozwiązania kreatywne, nowoczesne i godne uznania. Recenzent nazwał autora „dojrzałym i wysoko wykwalifikowanym pracownikiem naukowym zasługującym na tytuł doktora habilitowanego”. Tekst recenzji jest kompletny, spójny, rzeczowo uargumentowany. Wprawdzie brakuje pod nim podpisu profesora, ale on się do recenzji absolutnie przyznaje.

Kilka godzin później do Wrocławia dotarło drugie pismo, w którym ku zaskoczeniu wszystkich recenzujący stwierdza, że to mogłaby być najwyżej praca doktorska, a „dr Jarosław Pająk nie spełnia kryteriów stawianych przed kandydatami do stopnia doktora habilitowanego nauk medycznych”.

Dziekan w wyjaśnieniach usłyszała, że ta druga jest właściwa, a pierwsza została wysłała przez pomyłkę. Bo jak argumentował później prof. Krzysztof Drews, przygotowuje on nawet 10 wersji, które mogą się od siebie skrajnie różnić, porównuje je i dopiero na koniec wybiera najwłaściwszą.

Tylko dlaczego te opinie są od siebie tak skrajne? Czy czytając jeden tekst można sobie wyrobić dwie skrajne opinie. Prof. Wojciech Noszczyk, wiceprzewodniczący Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów, jest zaskoczony. Dodaje, że w życiu nie spotkał się z taką sytuacją.

- Nie słyszałem, żeby kiedykolwiek recenzent wystawił dwie przeciwstawne opinie. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji – mówi.

Rektor UM w Poznaniu wyjaśni

Rektor Uniwersytetu Poznańskiego prof. Jacek Wysocki jest zszokowany tą sytuacją. Zapowiedział, że w poniedziałek spotka się z prof. Krzysztofem Drewsem i podejmie stosowne do zaistniałej sytuacji kroki.

Dr Jacek Pająk przyznaje portalowi rynekzdrowia.pl, że dziwne przypadki wokół jego osoby trwają już o wiele dłużej.

- Odczuwam to od ponad dwóch lat. W tym czasie wyrzucono 10 lekarzy, chcieliśmy zareagować na niezrozumiałe działania i załatwić sprawy w gremium uczelnianym. Sprawa zrobiła się medialna, bo chyba jest to poważny problem. Jak sobie z nim poradzić, pokazał Uniwersytet Jagielloński, który oczyścił się z ludzi tworzących własne układy.

Jacek Pająk liczy, że jego osoba przyczyni się do rozwiązania podobnego problemu m.in. we Wrocławiu. Z wyjaśnień recenzującego jego pracę śmieje się. Jest przekonany, że doszo do nacisków na recenzującego pracę. Dodaje, że gdyby nie naciski to prof. Drews nie zachowałby się w taki sposób, a tym samym nie podważył własnego autorytetu.

Wrocław nie komentuje

Rzecznik Prasowy Akademii Medycznej we Wrocławiu Arkadiusz Foerster wyjaśnia, że uczelnia otrzymała jedną recenzję.

- Nie chcemy komentować sytuacji. Otrzymaliśmy jedną podpisaną recenzję, która ma wartość jako dokument. Ucinamy się od jakichkolwiek spekulacji, które sugerują utrudnianie dr Jackowi Pająkowi uzyskania habilitacji. Każda osoba ubiegająca się o kolejny tytuł naukowy odpowiada sama za siebie. Doktor Pająk nie jest naszym pracownikiem, jedynie tu zdecydował się złożyć swoją pracę.

Kilka tygodni temu Jarosław Pająk został zwolniony z Akademii Medycznej we Wrocławiu. Wraz z dr Zbigniewem Półtorakiem infomowali prasę o możliwym popełnieniu plagiatu w pracy habilitacyjnej przez rektora AM prof. Ryszarda Andrzejaka. Rektor wystąpił z sądowym powództwem o naruszenie dobrego imienia uczelni i dóbr osobistych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum