Pielęgniarstwo i położnictwo: tylko co trzeci absolwent tych studiów podejmował pracę w zawodzie

Autor: Katarzyna Rożko/Rynek Zdrowia • • 07 sierpnia 2014 06:11

Zawody cieszące się społecznym uznaniem, ale czy atrakcyjne dla młodych ludzi, którzy rozpoczynają kształcenie po ukończeniu szkół średnich? Z uczelnianych danych wynika, że o każdy indeks na kierunkach pielęgniarstwo czy położnictwo stara się ok. 3 osób. Inne dane pokazują natomiast, że w latach 2006-2010 wykorzystywanych było ok. 77 proc. miejsc na tych kierunkach kształcenia.

Jedni uważają, że zainteresowanie pielęgniarstwem nieznaczenie rośnie, inni, że jest to ścieżka kształcenia, po której bez problemu dostanie się dobrą pracę, ale... poza granicami kraju.

Z danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych (stan na dzień 31.12.2013 r.) wynika, że najwięcej zarejestrowanych pielęgniarek jest w przedziale wiekowym 41- 65 i więcej lat - 211 807, zaś młodszą generację tj. przedział wiekowy 21-40 lat reprezentuje 68 507 pielęgniarek. Podobnie przebiega rozkład wieku położnych, wśród których w przedziale wiekowym 41-65 i więcej lat zarejestrowanych jest 25 337 osób, a w przedziale wiekowym 21-40 lat - 9 471 osób.

Z powyższych danych wynika, że w Polsce nie występuje zastępowalność pokoleniowa zarówno wśród pielęgniarek jak i położnych. 

Zainteresowanie studiami maleje
Interesujące jest zestawienie pokazujące liczby absolwentów kierunku pielęgniarstwo uzyskujących prawo wykonywania zawodu. W roku akademickim 2006/2007 było 5672 absolwentów I i II stopnia kierunku pielęgniarstwo, ale liczba pielęgniarek, którym po raz pierwszy potwierdzono prawo wykonywania zawodu  (PWZ) wyniosła tylko 2070. W roku 2007/2008 - liczba absolwentów to 7264, wydanych po raz pierwszy PWZ - 2330;  w roku akademickim 2008/2009 studia ukończyło 10 304 absolwentów, a PWZ otrzymało 2583; w roku 2009/2010 absolwentów było 9 630, PWZ wydano 2437.

Tendencja odwraca się dopiero w 2010/2011 - absolwentów jest 2 481, pierwszy raz prawo do wykonywania zawodu uzyskuje 2069, czyli niemal tyle osób, ile ukończyło studia. Oznacza to, że bez mała wszyscy studenci zdecydowali się wykonywać wyuczony zawód i świadomie wiążą z nim przyszłość. Ale zainteresowanie zawodem jest i tak dużo mniejsze niż w minionych latach.

Teresa Kuziara, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych uważa, że pielęgniarstwo jest i powinno być zawodem z przyszłością, bo ludzie zawsze będą chorować i potrzebować opieki pielęgniarskiej. W jej opinii mniejsze zainteresowanie kształceniem na kierunkach pielęgniarstwo i położnictwo związane jest z tym, że są to studia wymagające, z o wiele większą liczbą godzin zajęć teoretycznych i praktycznych w porównaniu do innych kierunków, w tym także medycznych. A potem sama praca wiąże się z dużą odpowiedzialnością - przy zbyt niskich wynagrodzeniach i braku wytyczonych ścieżek rozwoju zawodowego.

Limity już niepotrzebne?
Wiceprezes Kuziara zwraca uwagę, że wcześniej resort zdrowia określał limity przyjęć na kierunkach pielęgniarstwo i położnictwo.

- Od 2012 r. takich limitów nie ma, gdyż nie ma potrzeby limitowania miejsc, które w niektórych uczelniach i tak nie były wykorzystywane. Z danych wynika, że w latach 2006-2010 wykorzystywanych było ok. 77 proc. miejsc - podaje Rynkowi Zdrowia Teresa Kuziara.

Wskazuje też, że wyniki rekrutacji na studia to jedno, ale wchodzenie do zawodu po uzyskaniu wykształcenia to osobna kwestia.

- Z danych wynika, że tylko 35 proc. absolwentów kierunku pielęgniarskiego, sumując absolwentów studiów I i II stopnia, w latach 2006-2012 występowało o stwierdzenie prawa wykonywania zawodu - mówi Teresa Kuziara.

Jak podaje, przyczynami tego stanu mogą być: podjęcie decyzji o rezygnacji z pracy w tym zawodzie po zderzeniu się z ludzkim cierpieniem spowodowanym chorobą, niesprawnością, z którymi absolwenci mieli kontakt w czasie praktyk zawodowych; brak ofert zatrudnienia w podmiotach leczniczych (mimo potrzeb, kierownicy podmiotów nie zatrudniają ze względów finansowych); niezadowalający warunki pracy i płacy oferowane przez pracodawców lub też podjęcie decyzji o wyjeździe do pracy za granicę.

- Od chwili przystąpienia Polski do UE wyjechało 16 115 pielęgniarek i położnych, a najbardziej niepokojący jest fakt, że w roku 2013 najliczniejszą grupę wśród wyjeżdzających stanowiły osoby z wykształceniem wyższym zawodowym (532 osoby) - informuje wiceprezes NRPiP .

Ilu na jedno miejsce
Sprawdziliśmy, ilu kandydatów starało się podczas tegorocznej rekrutacji o indeks na kierunkach pielęgniarstwo i/lub położnictwo na różnych uczelniach w kraju. W Uniwersytecie Medycznym w Gdańsku na kierunku pielęgniarstwo odnotowano ok. 3 osoby na jedno miejsce. W Collegium Medicum UMK na pielęgniarstwie limit miejsc wynosił 120, a liczba kandydatów 417, na położnictwie było 90 miejsc i 270 kandydatów.

Na kierunkach pielęgniarstwo i położnictwo na Wydziale Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Jana Kochanowskiego było 250 kandydatów na 100 miejsc. Na UM w Poznaniu na pielęgniarstwo o przyjęcie starało się 290 osób, miejsc było75 miejsc; na położnictwie  - 207 osób na 75 miejsc. W Collegium Medicum UJ na kierunku pielęgniarstwo o jedno miejsce rywalizowało 2,82 osób (limit 200 miejsc - 565 kandydatów), na kierunku położnictwo przypadało 4,75 osób na 1 miejsce (limit 60 miejsc - 285 kandydatów).

Na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w rekrutacji 2014/2015 na kierunku pielęgniarstwo czekały 202 miejsca, a kandydatów było 418. Na położnictwie limit wynosił 106 miejsc, a chętnych było 264. W porównaniu z ubiegłym rokiem SUM odnotował na pielęgniarstwie wzrost liczby kandydatów o ok. 40 osób.

Na Wydziale Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu na kierunku pielęgniarstwo dostępnych było 100 miejsc, o które rywalizowało 337 kandydatów. W opinii dr Piotr Karnieja, prodziekana ds. studentów WNoZ, kierunek - sądząc po ponad 300 kandydatach - jest uważany za atrakcyjny.

Jeśli znasz języki...
- Nasi absolwenci znajdują pracę w zawodzie. Zwraca się uwagę na to, że w szpitalach brakuje pielęgniarek, ponadto jest to także zawód bardzo atrakcyjny w krajach UE. Łącząc te argumenty wydaje się, że zainteresowanie kierunkiem pielęgniarstwo będzie stale rosło. Wydział Nauk o Zdrowiu zwiększył w tym roku o 10 miejsc limity przyjęć na pielęgniarstwo, to niewiele, ale wpisuje się w rosnące zainteresowanie kierunkiem - uważa dr Karnieja.

Mariusz Mielcarek z Portalu Pielęgniarek i Położnych, pielęgniarz, ocenia że nadal istnieje zainteresowanie młodych ludzi kształceniem na kierunkach pielęgniarstwo i położnictwo, gdyż uczą one zawodu atrakcyjnego, bo poszukiwanego i możliwego do wykonywania w wielu krajach. W prowadzonym przez niego portalu na głównej stronie królują ogłoszenia o pracy w Niemczech, Irlandii, Szwajcarii i Anglii.

- Jeśli ktoś jest osobą, która chce podjąć nauki języka obcego i gotowa jest do wyjazdu poza granice kraju, pielęgniarstwo może być dla niej bardzo atrakcyjnym kierunkiem kształcenia. Pracę za granicą jest obecnie wiele łatwiej zdobyć. Duże agencje zajmujące się rekturtacją pielęgniarek, chętnie przyjeżdżają do Polski i tu organizują spotkania - mówi Mielcarek.

Uważa, że zagraniczni pracodawcy biją na głowę krajowych w kwestii wynagrodzenia i warunów pracy. Natomiast w naszym kraju praca pielęgniarek i położnych jest coraz trudniejsza i jednocześnie coraz mniej doceniana.

- Warto zauważyć też, że w dużych szpitalach w większych miastach łatwiej jeszcze upominać się o trzymanie się standardów, ale w małym powiatowym szpitalu, który jest w kiepskiej kondycji finansowej, potrzeby tej grupy zawodowej są w ogóle bagatelizowane - mówi Mariusz Mielcarek.

Nie taki miód 
Dr Honorata Sokolnicka, dyrektor ds. pielęgniarstwa NZOZ Szpital Medicover optymistycznie zwraca uwagę, że w związku ze zmianą kształcenia pielęgniarek w Polsce, do pracy przystępują obecnie absolwenci kierunków pielęgniarskich, którzy są partnerami dla środowiska lekarskiego.

- Wśród naszych koleżanek jest wielu doktorów nauk medycznych, a nawet doktorów habilitowanych i profesorów co oznacza, że prowadzą one badania naukowe, są wykładowcami uczelni, ale również uznanymi menedżerami. To dowód na to, że ten zawód daje olbrzymie możliwości rozwoju – mówi Rynkowi Zdrowia dr Honorata Sokolnicka.

Przyznaje przy tym, że wiele pielęgniarek podjęło decyzję o pracy poza granicami kraju - większość z nich w środowisku (Włochy, Norwegia) oraz domach opieki (Wielka Brytania, Niemcy). Pojawiały się również oferty z Hiszpanii i Szwajcarii.
 
- Jednak tylko niewielka część tych ofert dotyczyła pracy w szpitalu. Wiele pielęgniarek powróciło już do kraju, gdyż zarobki, które pierwotnie wydawały się duże w przeliczeniu na naszą walutą, w obliczu kosztów utrzymania w danym kraju nie były już tak prestiżowe - mówi dyrektor ds. pielęgniarstwa w NZOZ Szpital Medicover.

Jak podaje, nie ma tygodnia, żeby na jej biurko nie spływały nowe CV z prośbą o zatrudnienie.
 
- Wielu kandydatów zgłasza gotowość podjęcia współpracy z uwagi na lepsze warunki pracy oraz możliwość rozwoju. Pod pojęciem ''dobrych warunków zatrudnienia'' kryje się nie tylko lepsza płaca jaką oferujemy, ale przede wszystkim dobra atmosfera pracy i możliwość rozwoju poprzez wspieranie doskonalenia zawodowego. Medicover angażuje się również w kształcenie nowych adeptów zawodu pielęgniarskiego - zapewnia dr Sokolnicka.
 
Trzy lata temu we współpracy z Medicover na AWF w Warszawie został otwarty kierunek: pielęgniarstwo. Pod koniec lipca br. odbyła się uroczystość czepkowania pierwszych absolwentów studiów dziennych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum