Pielęgniarki wyjeżdżają lub rezygnują z zawodu. Też mają "zwrócić'' za kształcenie?

Autor: Katarzyna Gubała/Rynek Zdrowia • • 04 kwietnia 2017 05:50

Studia pielęgniarskie są kosztowne. Dlatego, jako echo dyskusji o odpracowaniu studiów na kierunku lekarskim pojawiło się pytanie czy i w przypadku kształcenia pielęgniarek, które nie podejmują pracy w zawodzie lub wyjeżdżają z kraju, nie marnotrawi się środków publicznych…

Pielęgniarki wyjeżdżają lub rezygnują z zawodu. Też mają "zwrócić'' za kształcenie?
Już w sąsiednich Czechach przyszłe pielęgniarki wiedzą, że zarobia 1000-1400 euro/miesiąc. W Polsce mogą liczyć na etatowe wynagrodzenie w granicach 600-800 euro/miesiąc. Fot. Vlastimil/Flickr (CC BY-SA 2.0)

Studia na I stopniu kierunku pielęgniarstwo to co najmniej 4600 godzin kształcenia zawodowego, na II stopniu - nie mniej niż 1300 godzin zajęć i praktyk zawodowych. Zastanawiano się czy idea płatnych studiów z stypendium, które należy odpracowywać w zawodzie, w kraju, powinna dotyczyć także studentów kierunków pielęgniarstwo i położnictwo.

Z ''Analizy porównawczej liczby kandydatów, studentów i absolwentów kierunków pielęgniarstwa i położnictwa'' opartej o dane pozyskane z 76 uczelni kształcących pielęgniarki i położne w Polsce (stan na 31.08.2016 r.) wynika, że w latach 2006-2015 systematycznie rosła liczba kandydatów na studia I stopnia kierunku pielęgniarskiego. W 2010 r. na I roku studiowały 3324 osoby, zaś w 2015 r. już 5907 osób, tj. o 56 proc. więcej studentów.

To dobre informacje. Jednak z danych wynika też, że spośród studentów rozpoczynających kształcenie tylko 72 proc. uzyskuje tytuł licencjata (najwięcej rezygnuje już po I roku studiów - 21 proc.).

Niepokoi również to, iż liczba kandydatów na studia II stopnia kierunku pielęgniarstwo w okresie od 2008 r. do 2015 r. przyjmuje tendencję spadkową. Odnotowano, iż w porównaniu z 2011 r. (5029 kandydatów) w 2015 r. (4316 kandydatów) liczba kandydatów na studia zmniejszyła się o 14 proc. Z danych wynika też, iż spośród studentów tytuł magistra uzyskuje 88 proc.

Rezygnacje i wyjazdy
Ciekawe jest zestawienie dotyczące pielęgniarek, które uzyskały dyplomy w latach 2008-2016 (stan na dzień 31 sierpnia 2016 r.), które opiera się na danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych. W tych latach prawo wykonywania zawodu pielęgniarki stwierdzono dla 24 726 osób (24.108 absolwentów I stopnia oraz dla 329 absolwentów II stopnia).

Suma osób nie wykonujących zawodu spośród tej grupy wynosi 932, w tym zaprzestanie wykonywania zawodu zgłoszono w 278 przypadkach. Dodatkowo w tej grupie absolwentek wydano 189 zaświadczeń o kwalifikacjach, co może sugerować chęć podjęcia przez nie pracy poza granicami kraju.

Według Zofii Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, rezygnacje z wyboru zawodu pielęgniarki wiążą się z różnymi sytuacjami, jednak głównym powodem jest aspekt ekonomiczny.

Jak tłumaczy, młodzi ludzie często po ukończeniu edukacji otrzymują konkurencyjne oferty pracy, lepiej płatne. Poza tym  zawód pielęgniarki i położnej wykonują przede wszystkim kobiety, a często podejmują decyzję o założeniu rodziny i odsuwają w czasie moment wejścia na rynek pracy.

- Kolejnym powodem jest migracja Polaków do innych krajów, które oferują lepsze warunki zatrudnienia, choć z informacji jakie posiadam wynika, że w 2016 r. zmalała liczba pielęgniarek i położnych, które zdecydowały się wyjechać z kraju - mówi nam Zofia Małas.

Przyznaje, że temat zaprzepaszczonych środków na kształcenie i ewentualnego ich "odpracowywania" faktycznie był dyskutowany podczas spotkań ze środowiskami zaangażowanymi w edukację przyszłych pielęgniarek i położnych.

- Doszliśmy do wniosku, że to rozwiązanie nie zostanie dobrze przyjęte w Polsce, nie sprawdzi się w naszym kraju. Naszym zdaniem trzeba dać młodym ludziom dobrą ofertę pracy, godne warunki zatrudnienia i w ten sposób zachęcić ich do podjęcia pracy w charakterze pielęgniarki czy położnej - podnosi prezes Zofia Małas.

Odpracowanie studiów? Nie!
Lucyna Dargiewicz, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, również jest zdania, że głównym powodem niepodejmowania pracy w zawodzie lub odchodzenie od niego są kwestie finansowe.

Wylicza, że zarobki pielęgniarek w krajach skandynawskich wynoszą 3500-4500 euro/miesiąc, w Niemczech od 2000 do 2500 euro/miesiąc, w Czechach 1000-1400 euro/miesiąc. Natomiast Polsce wynagrodzenia oscylują w granicach 600-800 euro/miesiąc.

- Każda forma finansowego wsparcia naszej grupy zawodowej - w tym stypendia - są słuszną inicjatywą. Nie jest zasadnym jednak zmuszanie pielęgniarek i położnych do ich odpracowania - uważa Lucyna Dargiewicz.

Dodaje: - Jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, której jedną z podstawowych zasad jest gwarancja swobodnego przepływu pracowników. Nie możemy więc ''przykuć'' pielęgniarek i położnych do jednego miejsca pracy. Byłoby to zaprzeczeniem idei UE.

Mariusz Mielcarek, pielęgniarz, redaktor naczelny branżowego portalu dla pielęgniarek i położnych, zwraca uwagę, że jeżeli chodzi o dane dotyczące pielęgniarek i położnych, to panuje w nich chaos.

- Podaje się różne liczby, bez rzetelnego oglądu całej sprawy. Tak naprawdę nie ma przejrzystego rejestru, ile osób zdobywa wykształcenie w tych kierunkach, ile podejmuje zawód, ile odchodzi od niego albo wyjeżdża z kraju. Nie analizuje się też dlaczego pielęgniarki odchodzą od zawodu - wylicza Rynkowi Zdrowia Mielcarek.

Wskazuje, że często przywoływana jest w mediach liczba składanych wniosków o wydanie zaświadczenia stwierdzającego, że pielęgniarka lub położna posiada kwalifikacje zgodne z wymaganiami wynikającymi z przepisów prawa UE.

- Ta liczba tak naprawdę nie mówi ile pielęgniarek wyjechało pracować za granicą. Część pielęgniarek wyjeżdża z kraju bez zaświadczenia, bo żeby pracować na Wyspach Brytyjskich jako opiekun medyczny za 8 funtów za godzinę nie potrzebuje wcale kwitu z izby pielęgniarskiej - mówi Mariusz Mielczarek.

Wskazuje, że należałoby pielęgniarki dobrze policzyć i zastanowić się, co zrobić, żeby te, które mają kwalifikacje ściągnąć z powrotem na rynek ochrony zdrowia.

- Państwo powinno sobie zadać pytanie, co może zaproponować pielęgniarce, która po studiach nie podjęła pracy w zawodzie, tylko poszła na kasę do Lidla. Obciążanie pielęgniarek ''odpracowaniem'' nakładów na ich kształcenie, w realiach tego, ile zarabia ta grupa zawodowa, byłoby nieludzkie - dodaje.

Resort zdrowia stawia na POWER
Jak zapewnia Milena Kruszewska, rzecznik prasowy ministra zdrowia, MZ nie planowało i nie podejmowało żadnych inicjatyw w kwestii wprowadzenia płatnych studiów na kierunku pielęgniarstwo i położnictwo. Podejmuje jednak działania mające na celu zwiększenie liczby personelu medycznego.

- Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzję o skoncentrowaniu działań dedykowanych rozwojowi kompetencji zawodowych i kwalifikacji kadr medycznych w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój (POWER). Na kształcenie kadr medycznych zostanie przeznaczone ok. 221 mln euro - informuj rzeczniczka.

Działania w ramach POWER mają mieć wpływ na kształcenie przeddyplomowe pielęgniarek i położnych. Głównym celem jest zwiększenie liczby absolwentów studiów na kierunkach pielęgniarstwo i położnictwo. Zaplanowano, że docelowo w 2023 r. dodatkowa liczba osób, które dzięki wsparciu programu uzyskają uprawnienia do wykonywania zawodu pielęgniarki lub położnej - wyniesie 10 625 osób.

W listopadzie 2015 r. minister zdrowia ogłosił konkurs pn. „Realizacja programów rozwojowych dla uczelni medycznych uczestniczących w procesie kształcenia pielęgniarek i położnych ukierunkowanych na zwiększenie liczby absolwentów ww. kierunków”. Projekty składane na konkurs zakładają przyczynienie się do minimum 25-proc. wzrostu liczby absolwentów kierunków pielęgniarstwa i/lub położnictwa.

Projekty realizowane są w formie partnerstwa uczelni z podmiotami leczniczymi lub związkami pracodawców branży ochrony zdrowia, które zgodnie z założeniem konkursu mają zapewnić zatrudnienie (na podstawie umowy o pracę) dla minimum 15 proc. absolwentów przez okres co najmniej 12 miesięcy od chwili zakończenia udziału w projekcie.

Czy to rozwiązanie wystarczy, by absolwentki pielęgniarstwa i położnictwa nie odchodziły od świeżo zdobytego zawodu? Odpowiedzi będzie można udzielić za kilka lat.

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum