Pielęgniarki: nie ma żadnych powodów do rewolucyjnych zmian w kształceniu

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 15 września 2016 15:55

Nie ma żadnych powodów, dla których Polska musiałaby dokonywać rewolucyjnych zmian w kształceniu pielęgniarek - przekonywała w czwartek (15 września) prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego Grażyna Wójcik. Zdaniem pielęgniarek licea medyczne nie zapewnią im odpowiedniego przygotowania.

Pielęgniarki: nie ma żadnych powodów do rewolucyjnych zmian w kształceniu
Pielęgniarki krytycznie oceniają rozważany przez resort zdrowia powrót do kształcenia w liceach i technikach medycznych. Fot. archiwum RZ

Podczas trzydniowego XIII Kongresu Pielęgniarek Polskich, który rozpoczął się w czwartek w Warszawie, Wójcik podkreślała, że w związku z rozwojem medycyny każda pielęgniarka powinna być jak najlepiej i kompleksowo przygotowana do pracy z pacjentem. - Te kryteria spełnia kształcenie, które obecnie obowiązuje w Polsce - wskazała.

Wójcik krytycznie oceniła rozważany przez resort zdrowia powrót do kształcenia pielęgniarek w liceach i technikach medycznych.

- W kontekście społeczno-ekonomicznym nie znajdujemy żadnych przesłanek, żadnych powodów, dla których Polska musiałaby dokonywać rewolucyjnych zmian w kształceniu - powiedziała. Podkreśliła, że obecny system kształcenia pielęgniarek w Polsce spełnia wymogi prawa europejskiego i zaznaczyła, że niemożliwe jest kształcenie na takim poziomie w ramach edukacji w szkołach średnich.

Powiedziała, że należy zastanowić się, jakich pracowników wprowadzić do systemu opieki zdrowotnej, by mogli oni odciążać pielęgniarki w wykonywaniu prostszych czynności. Wskazała, że w systemie jest miejsce dla opiekunów medycznych, którzy mogą spełniać ważne funkcje w zakresie podstawowej pielęgnacji i pomocy chorym w asystowaniu w ich leczeniu w trakcie hospitalizacji.

Również prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Zofia Małas oceniała, że obecnie pielęgniarki są dobrze przygotowane do wykonywania zawodu, m.in. dzięki dobrze rozwiniętemu kształceniu podyplomowemu.

- Mamy już bardzo wysoki procent specjalistek w poszczególnych dziedzinach pielęgniarstwa (...), ponieważ jakość jest bardzo ważna - podkreślała.

Przypomniała, że samorząd pielęgniarski od dłuższego czasu domaga się wpisania w tzw. rozporządzenia koszykowe wskaźników minimalnej obsady pielęgniarskiej. Wówczas NFZ, kontraktując świadczenia, sprawdzałby, czy szpital spełnia te normy.

Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Lucyna Dargiewicz podkreślała, że niezbędną zachętą do podejmowania pracy w zawodach pielęgniarki i położnej jest atrakcyjne wynagrodzenie i właściwa organizacja pracy.

Szefowa związku podkreśliła, że odpowiednio przeszkoleni opiekunowie medyczni mogą być wsparciem dla pracy pielęgniarek. Dodała, że warto też pomyśleć o pracownikach, którzy np. po kilkumiesięcznym szkoleniu mogliby wykonywać czynności sanitarne i higieniczne przy pacjentach.

Obecny na czwartkowej konferencji dyrektor zarządzający Europejskiej Federacji Stowarzyszeń Pielęgniarskich Paul De Raeve przypomniał, że przepisy europejskie jasno określają, jakie kompetencje zawodowe powinny mieć pielęgniarki.

- Tytuł pielęgniarki jest prawnie chroniony - podkreślił. Zaznaczył, że nie można wprowadzać nowych profesji i takich pracowników nazywać pielęgniarkami.

We wtorek wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz w rozmowie z PAP powiedział, że prace nad zmianą w kształceniu pielęgniarek nadal się toczą i nie podjęto jeszcze decyzji o ostatecznym kształcie edukacji pielęgniarek. Zapewnił jednocześnie, że resort nie zamierza rezygnować z kształcenia tej grupy zawodowej na poziomie licencjackim i magisterskim.

Pytany o pomysły na rozwiązanie problemu niedoboru pielęgniarek przypomniał, że przez najbliższe trzy lata ta grupa zawodowa będzie otrzymywała podwyżki. Dodał, że dzięki środkom unijnym przeznaczanym na kształcenie, w najbliższych sześciu latach liczba absolwentów pielęgniarstwa zwiększy się o ok. 10,6 tys. osób.

Obecnie w Centralnym Rejestrze Pielęgniarek i Położnych jest 312 tys. pielęgniarek i położnych, jednak spośród nich swój zawód wykonuje niespełna 250 tys. W Polsce przypada średnio 5,2 pielęgniarki na 1 tys. mieszkańców, podczas gdy średnia wszystkich krajów UE to 9,8 pielęgniarki.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum