PO: Macierewicz przygotował "miękką militaryzację" uczelni medycznej w Łodzi

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 15 września 2017 17:15

Szef MON Antoni Macierewicz przygotował "miękką militaryzację" Uniwersytetu Medycznego w Łodzi - tak łódzcy posłowie PO oceniają projekt zmian ustawy dot. łódzkiej uczelni. Zdaniem Platformy propozycja jest niezgodna z konstytucją, ponieważ narusza autonomię UM.

PO: Macierewicz przygotował "miękką militaryzację" uczelni medycznej w Łodzi
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Projekt zmiany ustawy o utworzeniu Uniwersytetu Medycznego w Łodzi został - decyzją Konwentu Seniorów - zdjęty z porządku piątkowych (15 września) głosowań w Sejmie. Według polityków PO stało się tak z powodu sporu w rządzie i w klubie PiS, a decydujący głos w tej sprawie miał wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Posłowie PO podkreślają jednak, że to nie kończy "batalii" o autonomię uczelni, liczą m.in. na weto prezydenta, jeśli ustawa zostanie uchwalona w kształcie proponowanym przez PiS.

- Antoni Macierewicz niestety zajmuje się nie tylko wojskiem - ostatnio zajął się także wyższą uczelnią, Uniwersytetem Medycznym w Łodzi. I przygotował, razem z posłami PiS, miękką militaryzację tej uczelni - ocenił na piątkowej konferencji prasowej łódzki poseł PO Cezary Grabarczyk.

Ta "militaryzacja" ma - jak wskazywał - polegać na przyznaniu szefowi MON prawa do obsadzenia stanowisk prorektora, dziekana i prodziekana wydziału wojsko-lekarskiego UM. Grabarczyk przyznał, że projekt ustawy został częściowo zmieniony, ale wciąż - jak podkreślał - jest sprzeczny z konstytucją. - Konstytucja, w art. 70 wprowadza gwarancję autonomię uczelni wyższej. Także ustawa o szkolnictwie wyższym gwarantuje szkołom autonomię - mówił polityk PO.

Grabarczyk wyraził przy tym zadowolenie z piątkowej decyzji Konwentu Seniorów. Według Elżbiety Radziszewskiej (PO) projekt powstał w resorcie obrony, jednak - ze względu na brak jednomyślności w rządzie - do Sejmu trafił jako propozycja poselska.

Posłanka mówiła też, że do projektu nie zamówiono opinii Biura Analiz Sejmowych dotyczącej jego zgodności z konstytucją. - Na szczęście przed trzecim czytaniem (głosowaniem - PAP) my wysłaliśmy: po pierwsze - prośbę do BAS o ocenę konstytucyjności przepisów tej ustawy, a po drugie - wysłaliśmy pismo do prezydenta, bo okazało się, że minister Macierewicz, kontynuując swoją bitwę z prezydentem, nie zapytał zwierzchnika Sił Zbrojnych o stosunek do tej ustawy - podkreśliła Radziszewska.

Zdaniem polityków Platformy to spór wewnątrz obozu władzy, zwłaszcza sprzeciw Gowina wobec proponowanych zmian przesądził o zdjęciu projektu z porządku głosowań. - Widzieliśmy dziś, na samym początku posiedzenia, dwóch Jarosławów - Jarosława Kaczyńskiego i Jarosława Gowina siedzących w pierwszej ławce i wymieniających uwagi. Wszystko wskazuje na to, że Jarosław Kaczyński zaaprobował odroczenie decyzji - powiedział Grabarczyk.

- Ja dzisiaj zapytałam pana premiera Gowina wprost i pan premier Gowin potwierdził, że to z jego inicjatywy została zdjęta ta ustawa z porządku dziennego - dodała Radziszewska.

Platforma liczy, że jeżeli nowela ustawy o utworzeniu UM w Łodzi zostanie jednak uchwalona w kształcie sprzecznym z konstytucją, wówczas zawetuje ją prezydent Duda. - Wierzymy, że prezydent, który stoi na straży zgodności z konstytucją zastosuje weto. Uczelnia też nie jest bezbronna, bo ustawa nie może narzucać rozwiązań statutowych uczelni. Dlatego nie wszystkie szanse zostały stracone - zaznaczył Grabarczyk.

Projekt przygotowany przez posłów PiS zakłada m.in., że szef MON miałby wpływ m.in. na powoływanie prorektora do spraw realizacji zadań na potrzeby Sił Zbrojnych RP, a także dziekana i prodziekana Wydziału Wojskowo-Lekarskiego.

Przygotowany przez PiS projekt przewiduje - jak piszą jego autorzy - "korektę statusu" funkcjonującego obecnie Wydziału Wojskowo-Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, poprzez ustawowe zagwarantowanie funkcjonowania Wydziału, jako podstawowej jednostki kształcącej kandydatów do służby zawodowej w kadrze medycznej armii.

Wicepremier Gowin przyznał w środę (13 września) w rozmowie z Polsat News, że nie był entuzjastą projektu. - Zdecydowanie krytycznie oceniłem propozycję. Pochodzę z pokolenia NZS i Solidarności. Podstawowy nasz postulat w roku 1980 to był autonomiczny wybór władz uczelni przez wspólnotę akademicką. Moim zdaniem to zasada, której należy się trzymać. I tak np. wskazywanie prorektora rzez jakiegokolwiek ministra jest czymś, co moim zdaniem kłoci się z tą zasadą - mówił Gowin.

Dodał, że po jego sprzeciwie szef MON zgodził się na modyfikację projektu, która miałaby ograniczyć wpływ resortu na powołanie stanowisk na łódzkiej uczelni.

Marta Rawicz (PAP)

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    Najnowsze