Oto nadchodzi rewolucja w kształceniu lekarzy...

Autor: Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia • • 15 września 2010 06:30

Ministerstwo Zdrowia przedstawiło projekt ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Najbardziej rewolucyjne zmiany zawarte w tej regulacji to likwidacja stażu lekarskiego oraz Lekarskiego Egzaminu Państwowego.

Zamiast stażu podyplomowego resort zdrowia proponuje wprowadzenie praktyki zawodowej na VI roku dla lekarzy oraz na V roku dla lekarzy dentystów.

Zdaniem ministerstwa spowoduje to szybsze wejście lekarzy do systemu opieki zdrowotnej, co będzie z kolei skutkowało zwiększeniem dostępu do świadczeń zdrowotnych. Zamiast LEP-u ma być wprowadzony obowiązek złożenia najważniejszych egzaminów końcowych, dla kierunku lekarskiego na V roku studiów, a lekarsko-dentystycznego na IV.

Nowela wprowadza też nowy, modułowy, system specjalizacji z jednoczesną zmianą dotychczasowego podziału specjalizacji na podstawowe i szczegółowe oraz zasadą uznawania dorobku zawodowego i naukowego za równoważne z realizacją elementów programu specjalizacji.

Moduł podstawowy będzie zawierał treści uniwersalne dla grupy specjalizacji, jak również wybrane zagadnienia obecnie nauczane w trakcie stażu podyplomowego (m.in. obowiązkowy kurs i egzamin z dziedziny ratownictwa medycznego). Moduł specjalistyczny, bezpośrednio związany z przedmiotem specjalizacji, powinien – zdaniem resortu zdrowia – zawierać wiedzę ściśle specjalistyczną.

Projekt przewiduje też uregulowanie zasad postępowania kwalifikacyjnego do specjalizacji lekarskich oraz zasad odbywania szkolenia specjalizacyjnego. Przyznawaniem i rozdziałem rezydentur na poszczególne województwa i dziedziny będzie zajmowało się Ministerstwo Zdrowia, natomiast uruchamianie wszystkich pozostałych wolnych miejsc szkoleniowych będzie należało do wojewody. Resort proponuje także zniesienie limitowania podejść do Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego, do którego dotychczas można było podchodzić trzykrotnie. Jednak za czwarte i kolejne podejście do PES lekarz będzie musiał zapłacić.

To będzie kosztowało
Kwestia likwidacji stażu podyplomowego oraz LEP-u i włączenie ich do programu studiów będzie wyzwaniem dla uniwersytetów medycznych.

– Ten projekt znany był uczelniom od dawna. Jednak w pracach nad nim zrobiono przerwę. Wydawało się, że pomysły nie zostaną zrealizowane z powodów finansowych, okazało się bowiem, że likwidacja stażu przyniesie 500 mln zł kosztów, a tylko 140 mln zł oszczędności – przypomina w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl prof. Marek Kulus, prorektor ds. Dydaktyczno-Wychowawczych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Prof. Kulus wyjaśnia, że zmiany dostosowujące program nauczania na uczelniach medycznych są kosztowne. Głównie dlatego, że studentów czeka dużo więcej zajęć praktycznych, co wymaga doposażenia uczelni w sprzęt. Aby adepci medycyny mogli odpowiednio skorzystać z zajęć, trzeba także zmniejszyć liczebność grup studenckich.

– Zmiany proponowane przez resort zdrowia wiążą się z wypracowaniem przez uczelnie medyczne nowych programów nauczania oraz określeniem nowych minimów programowych. W trakcie prac nad ustawą uczelnie opracowywały takie programy. Jednak są one stworzone jedynie w zarysie. Zmiany w kształceniu nie powinny odbywać się w sposób rewolucyjny, tu raczej potrzebna jest ewolucja – uważa prorektor WUM.

Doktor lepszy niż lekarz
Zdaniem dr. Macieja Hamankiewicza, prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, likwidacja stażu podyplomowego może być zagrożeniem dla systemu kształcenia.

– Nam również zależy na skróceniu czasu kształcenia. Ale skrócenie studiów de facto do pięciu lat nie jest najlepszym rozwiązaniem. Co z programem, który dotychczas obowiązywał na szóstym roku? Z drugiej strony należy postawić pytanie czy na szóstym roku można nauczyć tego, czego lekarz uczy się na stażu podyplomowym? Dziś często okazuje się, że lekarze przychodząc na staż uczą się wykonywania zabiegów, których podczas studiów nawet nie widzieli – mówi prezes NRL.

W przypadku rozwiązania dotyczącego LEP, prezes NRL ocenia, że jego wyniki były jednak wyznacznikiem poziomu uczelni medycznych, które konkurowały ze sobą.

Propozycję zwiększenia liczby podejść do egzaminu specjalizacyjnego dr Hamankiewicz uważa za dobrą i zwraca uwagę, że kształcenie specjalizacyjne jest bardzo kosztowne, ograniczenie liczby podejść do egzaminu jest zatem przysłowiowym wylewaniem dziecka z kąpielą. Wyznaczenie ewentualnych kar lub zachęt, aby egzamin zdać jak najszybciej, jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem.

Prezes jest także przekonany, że powinno się wprowadzić dodatkową zmianę w systemie kształcenia. Chodzi o to, aby po ukończeniu studiów i złożeniu egzaminów lekarz otrzymywał tytuł doktora, który byłby równoznaczny z tytułem magistra.

– W UE nasi lekarze są gorzej postrzegani właśnie dlatego, że mają jedynie tytuł lekarza, mimo, że są tak samo wykształceni jak ich zagraniczni koledzy, którzy po studiach otrzymują tytuł doktora – dodaje dr Hamankiewicz.

Komentarze będą później
Prof. Jacek Imiela, konsultant krajowy w dziedzinie chorób wewnętrznych uważa, że na komentarze do nowelizacji tej ustawy jeszcze za wcześnie.

– Do 2 października mamy czas na przesyłanie uwag. Obecnie trwa dyskusja i projekt może się jeszcze bardzo zmienić. Zaczekajmy na zakończenie konsultacji – apeluje konsultant.

Jednocześnie przyznaje jednak, że podobają mu się rozwiązania rezygnujące z limitowania podejść do PES.

– Wielokrotnie postulowałem, by nie limitować podejść do tego egzaminu. Przecież chodzi o to, aby lekarz wykazał się w końcu odpowiednią wiedzą. Wprowadzenie ewentualnych opłat za kolejne podejścia jest i tak lepszym i tańszym rozwiązaniem, niż konieczność rozpoczynania na nowo specjalizacji.

Posłowie o projekcie
Projekt ustawy trafi do Sejmu, gdzie najpierw zajmie się nim sejmowa komisja zdrowia. Już wiadomo, że zdania na ten temat będą podzielone.

– Zniesienie stażu to „księżycowy” pomysł Ministerstwa Zdrowia. Rozwiązania proponowane przez resort uniemożliwią lekarzom zdobycie odpowiedniej wiedzy – komentuje Jolanta Szczypińska (PiS).

I dodaje, że propozycję zlikwidowania LEP-u warto dla odmiany przedyskutować, ponieważ ze środowiska lekarskiego istotnie płynęły sygnały o potrzebie zniesienia tego egzaminu.

Wątpliwości, czy bez stażu w dotychczasowej formie lekarz będzie dobrze przygotowany, ma także posłanka Elżbieta Streker-Dembińska (Lewica), wiceprzewodnicząca sejmowej komisji zdrowia.

– Takie eksperymenty nie są bezpieczne. Fakt, brakuje lekarzy, ale to nie jest dobra droga do uzupełniania niedoborów. Tu chodzi o ludzkie życie, więc nie może być drogi na skróty – podkreśla posłanka.

Inne zdanie na ten temat ma poseł Norbert Raba (PO), który nie sądzi, aby skrócenie czasu edukacji lekarzy stanowiło krok w złym kierunku.

– Proces kształcenia lekarzy jest u nas zbyt długi. W Wielkiej Brytanii lekarz jest przygotowany do pracy po sześciu latach nauki, w Polsce zawodu trzeba uczyć się nawet dziesięć lat – zaznacza poseł Raba.


Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum