Nowoczesne technologie medyczne to nowa szansa na skuteczniejsze leczenie

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 08 maja 2017 17:40

Nowoczesne osobiste pompy insulinowe, urządzenia do perfuzji wątroby, nowe objawy zwiastujące wystąpienie schizofrenii, czy innowacyjny program zdalnej opieki nad pacjentami z mechanicznym wspomaganiem serca, to tylko niektóre przykłady rozwoju myśli technologicznej, które nie pozostają bez wpływu na skuteczność współczesnych terapii medycznych.

Nowoczesne technologie medyczne to nowa szansa na skuteczniejsze leczenie
Nowoczesne technologie medyczne i ich wpływ na profilaktykę oraz codzienną praktykę kliniczną w polskiej służbie zdrowia - były tematem konferencji naukowej zorganizowanej w Senacie. Fot. Materiały prasowe

O tych i innych innowacyjnych metodach leczenia, które dają pacjentom większe szanse na pozytywne efekty leczenia rozmawiali eksperci w poniedziałek (8 maja) na konferencji naukowej zorganizowanej w Senacie pod hasłem: ''Nowoczesne technologie medyczne i ich wpływ na profilaktykę oraz codzienną praktykę kliniczną w polskiej służbie zdrowia''.

Telemonitoring dla szczególnej grupy chorych
Dr Paweł Litwiński z Instytutu Kardiologii w Warszawie zwrócił uwagę na szczególną grupą pacjentów kardiologicznych - chorych z zaawansowaną postacią niewydolności serca. Niedobór dawców do przeszczepu serca oraz fakt, że duża grupa chorych ze skrajną niewydolnością serca ma przeciwwskazania do transplantacji ze względu na wiek lub choroby współistniejące stymuluje rozwój badań w kierunku alternatywnych metod leczenia skrajnej niewydolności.

 - Najbardziej obiecującą metodą terapii dla tych chorych wydaje się mechaniczne wspomaganie serca. W ostatnich 20 latach technologie z nim związane przeżyły nieprawdopodobny rozwój, a jego aplikacje kliniczne znacznie się rozszerzyły od początków XXI wieku. Powstały pompy do długoterminowego wspomagania serca o przepływie ciągłym. Dane z rejestrów międzynarodowych wskazują na zmianę proporcji rodzaju wszczepionych urządzeń na korzyść tych ostatnich, których implantacja wiąże się z lepszymi wynikami krótko- i długoterminowymi oraz z mniejszą ilością powikłań - zaznaczył dr Litwiński.

Dodał też, że ze względu na możliwość ich wystąpienia oraz relatywnie wysoki odsetek rehospitalizacji, konieczne jest wdrożenie kompleksowego systemu opieki ambulatoryjnej dla tej grupy pacjentów. Instytut Kardiologii w Warszawie postanowił rozszerzyć wachlarz możliwości wprowadzając unikatowy w skali światowej system Remedizer.

- System ten jest aplikacją medyczną do zdalnej opieki nad pacjentami po zakończeniu hospitalizacji. Chorzy za pomocą urządzeń mobilnych samodzielnie monitorują m.in. parametry ustawienia pompy, ciśnienie tętnicze, temperaturę, wagę, krzepliwość krwi, kontrolują farmakoterapię, w tym dawkowanie leków, godziny ich przyjęcia lub ich interakcję z innymi lekami. Dane z aplikacji przesyłane są automatycznie do centrum monitoringu i tam analizowane przez lekarza nadzorującego leczenie. Jeśli parametry są niepokojące, koordynator podejmuje na bieżąco decyzję np. o przyjęciu leku przez pacjenta, czy też o o wizycie u lekarza, a nawet, jeśli istnieje taka potrzeba o umieszczeniu chorego na oddziale - wyjaśnił dr Litwiński.

Ekspert podkreślił, że Remedizer usprawnia opiekę i ułatwia kontrolę pacjenta w czasie rzeczywistym. Daje on również poczucie bezpieczeństwa chorym i umożliwia im bezproblemowy kontakt z personelem medycznym. Wydaje się również, że może on przyczynić się do redukcji kosztów opieki medycznej nad tą grupą chorych.

Nowy zwiastun schizofrenii
Z kolei lekarz Adrian Chrobak z Zakładu Neurokognitywistyki Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagielońskiego w Krakowie zwrócił uwagę na niedostrzegany do tej pory objaw schizofrenii, który może ułatwić postawienie prawidłowego rozpoznania oraz przyczynić się do szybszego i bardziej efektywnego leczenia tej grupy chorych.

Jak zaznaczył lekarz schizofrenia jest złożoną chorobą psychiczną o podłożu neurorozwojowym. Z racji jej heterogenicznego charakteru i subiektywnych metod diagnozy, coraz więcej badań jest poświęconych poszukiwaniom obiektywnych objawów tej choroby.

- Także nasz zespół rozpoczął poszukiwania w tym kierunku. Już w 2014 roku po raz pierwszy zwróciliśmy uwagę na zaburzenia ruchów gałek ocznych oraz niewydolność konwergencji z jednostronną egzoforią do bliży, które występują znacznie częściej u pacjentów ze schizofrenią niż w chorobie afektywnej dwubiegunowej - podkreślił Chrobak.

Ekspert zaznaczył, że w trakcie badań zauważono, iż u znacznej liczby pacjentów ze schizofrenią podczas fiksacji wzroku na zbliżającym się przedmiocie, w trakcie wykonywania ruchu zbieżnego gałek ocznych, jedno oko zaczyna "wędrować" w kierunku skroni.

- Według naszej wiedzy, jest to pierwsze na świecie badanie wskazujące na obecność takiego objawu w tej grupie klinicznej. Co ważne, objaw ten może ułatwić postawienie prawidłowego rozpoznania, ponieważ wydaje się, iż może on różnicować dwie grupy pacjentów: chorych ze schizofrenią oraz chorych z chorobą afektywną dwubiegunową - zaznaczył Chrobak.

Dodał, że ponadto pacjenci ze schizofrenią prezentujący wskazany objaw wyróżniali się większą liczbą innych zaburzeń okoruchowych i zaburzeń mowy. Oznacza to, że ta grupa chorych może się cechować istotnymi zmianami funkcjonalnymi lub strukturalnymi w ośrodkowym układzie nerwowym.

Pompy insulinowe o krok od sztucznej trzustki
Prof. Tomasz Klupa, kierownik Pracowni Zaawansowanych Technologii Diabetologicznych Katedry Chorób Metabolicznych Collegium Medicum UJ w Krakowie mówił natomiast o roli i znaczeniu nowoczesnych pomp insulinowych.

Jak podkreślił ekspert cukrzyca typu 1 jest chorobą przewlekłą, która wymaga stałej substytucji egzogennej insuliną. Terapia za pomocą osobistej pompy insulinowej, w porównaniu do innych metod podania insuliny, zapewnia bardziej fizjologiczną substytucję tym hormonem oraz precyzyjniejsze dawkowanie.

- Współczesne pompy insulinowe pozwalają na okresowe wstrzymywanie pracy pompy, czasową zmianę wlewu bazalnego, jak również dodatkowo zawierają narzędzia ułatwiające szacowanie dawki insuliny potrzebnej na metabolizowanie posiłku oraz na korektę hiperglikemii - podkreślił prof. Klupa.

Zaznaczył, że urządzenia typu CGM (system do ciągłego monitorowania glikemii) wprawdzie obecne są na rynku od wielu lat, jednak w ostatnich latach pojawiły się kolejne, doskonalsze wersje tego urządzenia, które przybliżają do stworzenia tzw. sztucznej trzustki. Pierwszy taki system został w ubiegłym roku zatwierdzony przez FDA (Agencję Żywności i Leków).

- Jestem przekonany, że najbliższe lata mogą być przełomowe dla upowszechnienia się tych technologii, co sprawi, że komfort życia tej grupy chorych będzie zbliżony do tego, jaki mają osoby zdrowe - zaznaczył prof. Klupa.

Transplantologia - nie tylko pozyskanie narządu
Dr Maciej Krasnodębski z Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zwrócił natomiast uwagę na innowacyjne rozwiązanie dotyczące przechowywania pobranej do przeszczepu wątroby, które przedłuża jej żywotność.

Jak wskazał ekspert, dla chorych ze schyłkową niewydolnością wątroby jedynym dostępnym obecnie sposobem leczenia jest przeszczep tego organu. Problemem nie jest jednak jedynie brak organów do przeszczepów, ale także jakość pobranych narządów, na którą wpływa przede wszystkim stan dawcy przed pobranie narządu, jak również czas tzw. zimnego niedokrwienia (czyli czas liczony od momentu pobrania narządu do jego wszczepienia).

- To zagadnienie stanowi wyzwanie dla niemal wszystkich ośrodków transplantacyjnych na świecie. Nową technologią stosowaną do przechowywania pobranego narządu jest urządzenie do perfuzji wątroby. Nieliczne badania dotyczące efektywności tej metody wydają się potwierdzać jej skuteczność. Pozostaje jednak pytanie, jaki rodzaj perfuzji wybrać - zaznacza dr Krasnodębski.

Podkreśla bowiem, iż dotychczas nie została ustalona temperatura, w której najlepiej chroni się pobraną wątrobę. Do perfuzji wątroby w normotermii wymagane jest użycie preparatów krwiopochodnych, natomiast do perfuzji w warunkach hipotermii i subnormotermii specjalnie przygotowanych płynów.

- Każdy ze sposobów ma swoje wady i zalety, ale wszystkie metody osiągają lepsze wyniki w stosunku do przechowywania narządu bez perfuzji w temperaturze 4 stopni Celsjusza - zaznaczył dr Krasnodębski.

Dodał, że narządy pobrane od dawców wysokiego ryzyka dzięki perfuzji mają dużo lepszą jakość, podczas gdy w przypadku innych narządów różnice te nie są duże.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum