Ministerstwo Zdrowia wprowadzi 37 umiejętności lekarskich. "Nie jest do końca jasne czemu ma to służyć"

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia29 sierpnia 2022 13:00

Ministerstwo Zdrowia zaproponowało wprowadzenie 37 umiejętności lekarskich. - Nie jest jasny cel powstania takiej listy - mówią eksperci, z którymi rozmawia Rynek Zdrowia. Ponad 2 lata temu ministerstwo zapowiadało, że umiejętnościom będzie towarzyszyło określenie nowego katalogu specjalizacji, gdyż jest on nadmiernie rozbudowany. Nic takiego na razie nie nastąpiło.

Ministerstwo Zdrowia wprowadzi 37 umiejętności lekarskich. "Nie jest do końca jasne czemu ma to służyć"
Ultrasonografia ma być jedną z certyfikowanych umiejętności lekarskich. Fot. PAP/Maciej Kulczyński
  • Projekt Ministerstwa Zdrowia przewiduje powstanie 37 rodzajów umiejętności zawodowych, w których lekarze mogą uzyskać certyfikaty
  • Wcześniej rozważano zastąpienie części specjalizacji umiejętnościami
  • Jak dotąd żaden nowy katalog specjalizacji nie jest konsultowany
  • - To już jest obecnie kwestia nie do dyskusji, bo jakakolwiek próba wywoła mnóstwo protestów - uważa prof. Romuald Krajewski, który zasiadał w ministerialnym zespole opracowującym wcześniej propozycje zmian
  • Nie jest do końca jasne czemu ma służyć wprowadzenie certyfikowanych umiejętności lekarskich - mówi dr Jerzy Friediger, zasiadający w Prezydium NRL minionej kadencji

Ministerstwo Zdrowia wprowadzi 37 umiejętności lekarskich

Projekt Rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie umiejętności zawodowych lekarzy i lekarzy dentystów przewiduje powstanie 37 rodzajów umiejętności zawodowych, w których lekarze mogą uzyskać certyfikaty. Jednocześnie podaje także wykaz kwalifikacji (specjalizacji), które są konieczne do otrzymania certyfikatu. Umiejętnościami zawodowymi określa się „nabywanie umiejętności z zakresu danej dziedziny medycyny albo kilku dziedzin medycyny lub będące umiejętnościami udzielania określonych świadczeń zdrowotnych”.

Wśród umiejętności są m.in. dotyczące wykonywania ultrasonografii, endoskopii. Projekt zakłada np. że po otrzymaniu certyfikatu umiejętności zawodowych gastroskopię i kolonoskopię będzie mógł wykonać również certyfikowany internista, pediatra, chirurg ogólny, chirurg onkologiczny posiadający I stopień specjalizacji, ale także lekarz odbywający szkolenie specjalizacyjne z gastroenterologii po zaliczeniu modułu podstawowego z chorób wewnętrznych.

Dyskusja o wprowadzeniu umiejętności lekarskich trwa od dawna. Od kilku lat towarzyszył jej wątek dotyczący ograniczenia liczby specjalizacji lekarskich i zastąpienia ich umiejętnościami. Padały argumenty, iż specjalizacji jest za dużo.

Uzasadnienie do projektu rozporządzenia podaje, że katalog umiejętności zawodowych został opracowany m.in. na podstawie efektów pracy dwóch zespołów ekspertów powołanych przez ministra zdrowia.

Specjalizacji miało być mniej

Jak wyjaśnia nam Monika Bugaj-Wojciechowska, ekspert Biura Komunikacji Ministerstwa Zdrowia mowa tu o zespole utworzonym w 2016 r. (Zarządzenie Ministra Zdrowia z 30 marca 2016 r. w sprawie powołania Zespołu do spraw opracowania zmiany systemu kształcenia podyplomowego lekarzy i lekarzy dentystów; Dz. Urz. Min. Zdrow. Poz. 38 i poz. 58) oraz zespole utworzonym w 2018 r. (Zarządzenie Ministra Zdrowia z dnia 13 kwietnia 2018 r. w sprawie powołania Zespołu do spraw opracowania propozycji nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty; Dz. Urz. Min. Zdrow. poz. 22 i poz. 49).

Zespoły dyskutowały między innymi nad weryfikacją obowiązującego katalogu specjalizacji i katalogiem umiejętności zawartym w nieobowiązującym już wówczas rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 27 czerwca 2007 r. w sprawie umiejętności z zakresu węższych dziedzin medycyny lub udzielania określonych świadczeń zdrowotnych (Dz.U. Nr 124, poz. 867).

Dyskusja dotyczyła m.in. propozycji powiązania obu katalogów. Propozycja zamieszczona w obecnie konsultowanym projekcie rozporządzenia jest wypadkową propozycji zgłaszanych przez różne gremia, w tym konsultantów krajowych - czytamy w informacji przekazanej przez Biuro Komunikacji Ministerstwa Zdrowia.

Co proponował w grudniu 2018 r., drugi z przywołanych ministerialnych zespołów? Proponował redukcję liczbę specjalizacji lekarskich z 77 do 50.

- Wypadły głównie wąskie, szczególnie monodyscyplinarne specjalności, które przechodzą do podspecjalizacji, a część dotychczasowych specjalizacji stanie się umiejętnościami lekarskimi - omawiał propozycje/wnioski z pracy zespołu jego przewodniczący dr Jarosław Biliński, obecnie członek Naczelnej Rady Lekarskiej.

Na początku 2020 r. pojawił się w Sejmie i następnie był procedowany projekt zmieniający ustawę o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia, w styczniu 2020, ówczesny minister zdrowia Łukasz Szumowski zaznaczył, że projekt wskazuje problemy wymagające rozwiązania "w tym liczbę specjalizacji, która będzie ze środowiskiem dyskutowana". - Mam nadzieję, że liczba specjalizacji spadnie - mówił. I przypomniał, że w wielu krajach specjalizacji lekarskich jest wyraźnie mniej. - W krajach unijnych jest to około 50-60 specjalizacji - zaznaczył.

"Nikt nie podejmie próby"

Jak z kolei przekazywało nam wtedy Biuro Komunikacji Ministerstwa Zdrowia "od dawna środowiska lekarskie alarmują, że dotychczasowy katalog (specjalizacji - red.) został nadmiernie rozbudowany i część dziedzin medycyny można przenieść do umiejętności. Zatem katalog umiejętności zawodowych, który znajdzie się w ostatecznej wersji rozporządzenia będzie musiał być spójny z nowym katalogiem specjalizacji".

Jak dotąd żaden nowy katalog specjalizacji nie jest konsultowany.

- Dzisiaj nikt nie podejmie próby zlikwidowania jakiejkolwiek specjalizacji. To już jest obecnie kwestia nie do dyskusji, bo jakakolwiek próba wywoła mnóstwo protestów i zamieszania - uważa prof. Romuald Krajewski, były wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej i były prezydent a obecnie członek zarządu Europejskiej Unii Lekarzy Specjalistów, który zasiadał w ministerialnym Zespole do spraw opracowania propozycji nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.

Kiedy dyskutowano wprowadzenie umiejętności lekarskich pojawiały się opinie, że ich formalna certyfikacja zapewni realizację doskonalenia zawodowego na wysokim poziomie (tak ma być i teraz), ale zarazem umiejętności będą pełniły rolę podspecjalizacji przy jednoczesnym ograniczeniu liczby specjalizacji.

Dla porównania w Niemczech i Wielkiej Brytanii specjalności jest około 60, czyli mniej niż w Polsce. Istnieją natomiast węższe podspecjalności, które można nabywać po uzyskaniu jednej ze specjalizacji podstawowych.

- Takie rozwiązanie zapobiega nadmiernemu rozdrobnieniu praktyki i problemom z dostępnością lekarzy. Zbyt szczegółowa specjalizacja powoduje bowiem, że problemem zdrowotnym danego pacjenta może zajmować się tylko lekarz właściwej specjalizacji - mówi prof. Romuald Krajewski.

Problemy z tego powodu już się pojawiały. Przypominał o nich w kwietniu 2022 r. na posiedzeniu senackiej komisji zdrowia Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

-  Ustawa sieciowa ujawniła takie sytuacje, gdy np. sumowano oddziały kardiologiczne do interny. Kardiolog, choć miał za sobą 3 lata modułu podstawowego z interny, nie chciał dyżurować ponieważ uważał, że nie czuje się na siłach. Kiedyś trzeba było zrobić najpierw internę, żeby stać się kardiologiem, podobnie jak w wielu innych specjalizacjach. Musimy mieć uniwersalnych lekarzy - przekonywał Waldemar Malinowski.

Umiejętności lekarskie. Po co je chcemy wprowadzić?

Dr Jerzy Friediger, dyr. Specjalistycznego Szpitala im. Żeromskiego w Krakowie, członek Naczelnej Rady Lekarskiej poprzedniej kadencji uważa, że uzyskanie niektórych umiejętności, jak np. w zakresie wykonywania USG czy endoskopii nie powinno być wiązane z posiadaniem konkretnych specjalizacji przez lekarza.

- Nie jest do końca jasne czemu ma służyć wprowadzenie certyfikowanych umiejętności lekarskich - mówi dr Jerzy Friediger. Jego zdaniem powinny być dodatkowymi umiejętnościami, poza specjalizacją. Zaznacza: - Jeżeli mają upoważniać specjalistów do wykonywania pewnych czynności, to dojdzie do ograniczania grupy lekarzy wykonujących niektóre procedury i ograniczenia dostępności do świadczeń. Jeśli natomiast mają służyć podnoszeniu kwalifikacji to OK - podsumowuje.

W ocenie resortu zdrowia wejście w życie nowych przepisów ma skutkować podniesieniem jakości leczenia i dostępności do określonych procedur medycznych i świadczeń zdrowotnych.

Z zapisów projektu rozporządzenia wynika, że do części umiejętności będą mogli przystąpić lekarze bez specjalizacji lub ze specjalizacją pierwszego stopnia. Podano też że lekarze nabywający konkretne umiejętności praktyczne zawarte w ramach szkolenia specjalizacyjnego „nie muszą już tych umiejętności potwierdzać ponownie w drodze certyfikacji”, o ile „liczba wykonanych procedur określona w programie specjalizacji jest wystarczająca do uznania ich za umiejętności zawodowe”.

Prof. Romuald Krajewski, przez lata również koordynator Konferencji Prezesów Towarzystw Lekarskich działającej przy NIL także uważa, że określenie, które specjalności obejmują już umieszczone w projekcie rozporządzenia umiejętności potrzebne jest teraz.

- Pojawia się bowiem obawa, że niektóre umiejętności nabywane w trakcie specjalizacji okażą się jednak „niewystarczające” i konieczne byłoby uzyskanie certyfikatu, co oznaczałoby dodatkowe szkolenia i koszty po stronie lekarzy, albo specjalności same przypiszą sobie posiadanie licznych umiejętności z listy zawartej w rozporządzeniu - rozważa. Jego zdaniem tę kwestię należałoby rozstrzygnąć już, bo właśnie teraz są przepracowywane programy specjalizacji.



Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum