Limity na kierunku lekarskim zwiększone, teraz najważniejsza jest jakość nauczania

Autor: pwx/Rynek Zdrowia • • 17 października 2019 21:55

W tej chwili musimy skupić się przede wszystkim na jakości nauczania na kierunkach lekarskich, raczej nie ma już tak dramatycznej jak dotąd potrzeby zwiększania limitów przyjęć na medycynę - mówi nam prof. Wojciech Maksymowicz, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

Limity na kierunku lekarskim zwiększone, teraz najważniejsza jest jakość nauczania
Prof. Wojciech Maksymowicz, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego. Fot. PTWP

Jak przyznaje prof. Wojciech Maksymowicz, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego wprowadzenie zwiększonych limitów przyjęć studentów na kierunki lekarskie odbywa się m.in. w oparciu o potencjał uniwersytetów niemedycznych. To rozwiązanie od początku rodziło pytanie o jakość nauczania.

- Faktem jest jednak, że eksperyment, który wprowadzałem 12 lat temu wypadł bardzo dobrze - mówi prof. Wojciech Maksymowicz, który był twórcą Collegium Medicum na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. Ten uniwersytet był pierwszym polskim uniwersytetem niemedycznym, który zaczął kształcić przyszłych lekarzy.

Kiedy 5 lat temu pierwsi absolwenci kierunku lekarskiego kończyli studia uzyskali bardzo dobry wynik Lekarskiego Egzaminu Końcowego. Do dzisiaj uzyskiwane co rok na tym egzaminie wyniki lokują olsztyńskie Collegium Medicum i jego absolwentów w krajowej czołówce.

Zatem pilotaż, który wprowadzaliśmy wypadł dobrze - zaznacza prof. Wojciech Maksymowicz. Dodaje: - Jednak przestrzegałem kolejnych pomysłodawców takich rozwiązań, że to trudna droga. 

Jak wynika z doświadczeń wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego, przy organizacji kierunku lekarskiego na uniwersytecie niemedycznym niezwykle ważne jest przygotowanie zaplecza dla prowadzenia przedmiotów podstawowych: biochemii, biologii, biofizyki, fizjologii.  - Kluczowe i bardzo kosztowne jest m.in. przygotowanie katedry anatomii - podkreśla prof. Maksymowicz.

Istotne dla nauczania medycyny jest posiadanie klinik przez uczelnię i pozyskanie do nich kadry. - Mimo, iż jest wiele szpitali w dużych ośrodkach wojewódzkich, nie jest tak, że lekarze tam pracujący są od razu dobrze przygotowani i chętni do tego, żeby prowadzić zajęcia ze studentami - mówi profesor.

Podkreśla, że w ciągu ostatnich 4 lat limity przyjęć na studia lekarskie wzrosły o ok. 50 proc. Wzrosły o 3 tysiące miejsc i nie ma już dramatycznej potrzeby tak szybkiego jak dotąd ich zwiększania.

- W tej chwili rzeczywiście musimy skupić się przede wszystkim na jakości nauczania - uważa. - Ta jakość jest pilnowana przez Polską Komisję Akredytacyjną. Alarmy dotyczące jakości już są zgłaszane i możliwe, że nie wszystkim uczelniom proces akredytacji uda się przeprowadzić z sukcesem - mówi prof. Wojciech Maksymowicz.

Wypowiedź została zarejestrowana podczas Wschodniego Kongresu Gospodarczego (WKG, Białystok, 25-26 września 2019 r.).

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum