Lekarze rezydenci piszą do premier ws. podwyżek wynagrodzeń

Autor: PAP, RZ/Rynek Zdrowia • • 26 lutego 2016 13:30

Niskie wynagrodzenie lekarza rezydenta to jedna z największych przeszkód, która uniemożliwia wielu lekarzom w Polsce zdobycie specjalizacji - oceniają w liście do premier Beaty Szydło medycy i apelują o działania w tym obszarze.

Młodzi lekarze chcą podwyższenia pensji rezydenta. Fot. archiwum RZ

Wysłany w piątek (26 lutego) list został podpisany przez Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy oraz Porozumienie Rezydentów OZZL.

Młodzi lekarze, odbywający szkolenie specjalizacyjne, apelują, by w przygotowywanym przez Ministerstwo Zdrowia rządowym projekcie nowelizacji ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty znalazł się przepis podwyższający pensje lekarza rezydenta.

- Chociaż zawiera on oczekiwane przez lekarzy przywrócenie stażu podyplomowego dla absolwentów studiów lekarskich, inne ważne problemy i postulaty zgłaszane przez lekarzy zostały zupełnie pominięte - wskazano w liście.

Takim ważnym problemem, jak podkreślono, jest właśnie niskie wynagrodzenie dla lekarzy odbywających szkolenie specjalizacyjne w ramach rezydentury. - Zwracamy się w tej sprawie do Pani premier, a nie do Ministra Zdrowia, bo wiemy że podwyżka płac lekarzy rezydentów oznacza większe wydatki z budżetu państwa (...), o których musi zdecydować cały rząd - napisali autorzy listu.

Wynagrodzenie lekarza rezydenta jest regulowane w art. 16j. ust.3 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Wynosi ono obecnie "70 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku za ubiegły rok".

W ocenie OZZL jest to wysokość nieadekwatna do wykształcenia lekarzy rezydentów, wykonywanej przez nich pracy, wielkiej odpowiedzialności, jaką ponoszą, a także do kosztów, które są zmuszeni ponieść w trakcie szkolenia.

- Niskie zarobki zmuszają rezydentów do pracy ponad siły, co obniża jakość szkolenia i odstręcza od zdobywania specjalizacji. Skutek jest taki, że 70 proc. absolwentów studiów medycznych myśli o emigracji - wskazano w liście.

Lekarze rezydenci poprosili też premier Szydło o spotkanie w sprawie ich wynagrodzeń.

Wcześniej, 8 lutego przedstawiciele Porozumienia Rezydentów OZZL spotkali się z ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem. Głównym postulatem, który przedstawiło Porozumienie, będzie przeprowadzenie kompleksowych zmian dot. szkolenia specjalizacyjnego.

W ocenie Porozumienia Rezydentów niezbędne jest unowocześnienie systemu rezydenckiego tak, by spełniał wymagania stawiane współczesnej medycynie. Lekarze-rezydenci zmagają się bowiem w swojej pracy i w zdobywaniu specjalizacji z wieloma przeszkodami, których usunięcie jest relatywnie proste i leży wyłącznie w gestii MZ.

Jak podaje OZZL, jedną z takich przeszkód są niskie wynagrodzenia. Wysokość pensji lekarza rezydenta pozostaje niezmieniona od 7 lat.

''Należy zaznaczyć, że rezydentura nie jest stażem, ani szkoleniem, a wynagrodzenie nie jest państwowym ''stypendium'', jak to przedstawiają niektórzy. Lekarz rezydent wykonuje normalną, ciężką lekarską pracę na rzecz szpitala i dla dobra pacjentów. Szkolenie stanowi tylko jeden z elementów pracy rezydenta. Niska wysokość uposażenia lekarzy rezydentów utrudnia proces szkolenia, bo jest ono kosztowne. Zakup podręczników, uczestnictwo w kursach i szkoleniach odbywa się na prywatny koszt lekarza-rezydenta!'' - czytamy w informacji opublikowanej na stronie OZZL.

Rezydenci - dodał w komunikacie OZZL - wierzą w dobrą wolę i chęć pomocy ze strony ministra zdrowia, który - jako wieloletni lider samorządu lekarskiego - domagał się zawsze wzrostu wynagrodzeń lekarzy do poziomu dwóch średnich krajowych dla lekarzy bez specjalizacji i trzech średnich dla specjalistów.

Po spotkaniu z ministrem 8 lutego nie opublikowano żadnego oficjalnego komunikatu.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum