Kształcenie podyplomowe pielęgniarek i położnych należy dostosować do wymogów systemowych

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 09 marca 2020 15:54

W ostatnich latach pozycja pielęgniarek i położnych w systemie ochrony zdrowia uległa zmianie. Obecnie to dobrze wykształcona kadra medyczna z szerokimi kompetencjami. Stąd konieczność wprowadzenia zmian w kształceniu podyplomowym pielęgniarek i położnych. Nadszedł czas, aby dostosować go do obecnych warunków, systemu oraz posiadanej wiedzy i umiejętności - przekonuje dr n. med. Grażyna Bączek, konsultant województwa mazowieckiego w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologicznego i położnictwa.

Dr Grażyna Bączek Fot. Szpital Żelazna

Rynek Zdrowia: - We wrześniu 2019 r. Ministerstwo Zdrowia powołało Zespół ds. opracowywania zmian w kształceniu podyplomowym pielęgniarek i położnych. W jakim kierunku mają iść planowane zmiany?

Dr Grażyna Bączek: - Powołanie Zespołu to kolejny etap procesu zmian dotyczących tych grup zawodowych, który trwa od pewnego czasu. Opieramy się na akcie, jakim jest uchwała z 2019 r., wydana przez Radę Ministrów a dotycząca przyjęcia dokumentu: „Polityka wieloletnia Państwa na rzecz pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce”. Z kolei ten powstał w oparciu o „Strategię na rzecz rozwoju pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce” która była przyjęta w 2017 roku.

To pokazuje, jak ten proces się rozwija. Obecnie Zespół jak i kolejne powołane Podzespoły pracują nad projektem dotyczącym kształcenia podyplomowego, a proponowane przez nie zmiany są na bieżąco szeroko konsultowane ze środowiskiem, w tym z samorządem zawodowym, związkami zawodowymi, Ministerstwem Zdrowia , Polskim Towarzystwem Pielęgniarek, Polskim Towarzystwem Położnych oraz konsultantami krajowymi z różnych dziedzin pielęgniarstwa, uczelniami wyższymi .

Mówiąc o zmianach w zakresie kształcenia pielęgniarek i położnych należy mieć na uwadze zarówno kwestie związane z doskonaleniem zawodowym, rozwojem naukowym, jak i obszarem zarządczym. Na konieczność potrzeby nowelizacji procesu kształcenia podyplomowego miało wpływ wiele czynników,  m. in. procesy demograficzne, braki kadrowe i związana z tym konieczność zachęcenia młodych ludzi do wyboru zawodu pielęgniarki czy położnej.

Zaistniała sytuacja pokazała, że należy zmienić procesy kształcenia, nauczania i rozwoju zawodowego obydwu grup zawodowych. Oczywiście każda zmiana musi uwzględniać kompleksowość i komplementarność kształcenia przed i podyplomowego.

Warto podkreślić, że kształcenie przeddyplomowe pielęgniarek i położnych w Polsce od 2000 roku odbywa się w systemie studiów wyższych, na tych samych uczelniach, które kształcą lekarzy, dentystów, farmaceutów, diagnostów czy fizjoterapeutów. To pokazuje, że jedna uczelnia kształci cały zespół terapeutyczny. Konieczna jest więc zmiana spojrzenia na kadry medyczne. Musimy przestać traktować każdą grupę zawodową zaangażowaną w leczenie człowieka oddzielnie, a zacząć traktować specjalistów jako zespół. To jest kwestia priorytetowa.

- Jakie wymagane jest minimalne wykształcenie dla tych dwóch grup zawodowych, dopuszczające je do pracy w systemie?
-
Obecnie pielęgniarki i położne kończą studia licencjackie, które są oddzielne dla obu kierunków, ponieważ są to dwa odrębne zawody, dedykowane innym grupom odbiorców. Pielęgniarka zajmuje się człowiekiem chorym lub zdrowym w różnym wieku, a położna - wyłącznie kobietą w różnych okresach jej życia: w czasie dojrzewania, w okresie rozrodczym, okołomenopauzalnym a także wówczas, gdy cierpi z powodu chorób ginekologicznych.

Po trzyletnich studiach licencjackich zarówno pielęgniarka jak i położna może ubiegać się o prawo wykonywania zawodu i jest pełnoprawnym pracownikiem systemu ochrony zdrowia. Jest też drożna ścieżka dalszego kształcenia uniwersyteckiego. Po okresie licencjackim pielęgniarki i położne mogą podjąć odrębne, dwuletnie studia magisterskie, a następnie w ramach rozwoju naukowego, czteroletnie studia doktoranckie na Wydziale Nauk o Zdrowiu.

- Jak Pani wspomniała, już studia przeddyplomowe dopuszczają pielęgniarkę i położną do zawodu. Czemu służy w takim razie kształcenie podyplomowe?
-
Jeśli pielęgniarka lub położna uzyska prawo wykonywania zawodu, a chce dalej rozwijać się i doskonalić zawodowo, to istnieje otwarta ścieżka kształcenia podyplomowego, którym administruje Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych (CKPPiP). Jednostka ta przygotowuje programy kształcenia, nadzoruje proces kształcenia, , organizuje państwowy egzamin specjalizacyjny, który ma charakter centralny.

Kształcenie to jest prowadzone przez ok. 200 lokalnych organizatorów. W jego ramach pielęgniarka lub położna zdobywają wykształcenie specjalistyczne. W projekcie, nad którym trwają pracę zaproponowano wiele ciekawych rozwiązań jak np.: ścieżka rozwoju zawodowego pielęgniarki i położnej oraz y., by CKPPiP połączyć z Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego (CMKP), które obecnie dedykowane jest wszystkim zawodom medycznym, poza pielęgniarkami i położnymi.

- Czemu ma służyć taka integracja?
-
Pielęgniarki i położne, jako jedyne zawody medyczne mają odrębną jednostkę administracyjną nadzorującą kształcenie podyplomowe. Historycznie powstanie CKPPiP było bardzo ważne. Narodziło się ono wraz z wyłonieniem się kształcenia podyplomowego dla tych zawodów i miało na celu nadzorowanie i organizowanie tego kształcenia. Na tamte czasy to było bardzo dobre posunięcie, które oprócz nadzoru merytorycznego nad edukacją podyplomową, mocno zbudowało nasze środowisko.

Dzisiaj, kiedy po dwudziestu latach od wprowadzenia zasadniczych zmian w kształceniu pielęgniarek i położnych, prawie wszystkie mamy już wykształcenie uniwersyteckie (podobnie jak inne profesje medyczne), odrębne centrum zajmujące się kształceniem podyplomowym tylko tych dwóch medycznych grup zawodowych to nieco sztuczna sytuacja. Jeśli przyjmiemy, że istota systemu ochrony zdrowia jest pacjent - człowiek potrzebujący profesjonalnej pomocy, to wszelkie podziały w systemie opieki zdrowotnej stają się sztuczne.

Przykładem może być najnowsze Rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z 2019 roku (wcześniejsze z 2012 r.), dotyczące standardów kształcenia w zawodach medycznych regulowanych. W tym jednym akcie zostały zdefiniowane efekty kształcenia dla zawodu lekarza, lekarza dentysty, farmaceuty, pielęgniarki, położnej, diagnosty laboratoryjnego, fizjoterapeuty i ratownika medycznego. Jedno rozporządzenie dla całej grupy zawodów - wszystkie służą człowiekowi.  Jest to bardzo nowoczesne rozporządzenie, które szczegółowo opisuje standardy kształcenia, dostosowując je do nowej rzeczywistości.

Jednocześnie pokazuje ono, że w centrum pracy zespołu terapeutycznego jest pacjent, a wszystkie medyczne grupy zawodowe kształcą się po to, żeby temu pacjentowi nieść pomoc. Być może, biorąc pod uwagę powyższe zintegrowane i skoncentrowane na potrzebach człowieka ujęcie systemu opieki zdrowotnej, przyszedł czas na integrację również na poziomie kształcenia podyplomowego.

Dziś niestety bardzo często konferencje naukowe dedykowane konkretnemu problemowi medycznemu są oddzielnie dla lekarzy oraz pielęgniarek i położnych, chociaż rozmawiamy o sprawach dotyczących tego samego pacjenta. Tymczasem powinniśmy o tym rozmawiać wspólnie, bo potrzebą pacjenta jest to, aby otoczyć go opieką lekarza, pielęgniarki, położnej, farmaceuty klinicznego, psychologa, dietetyka. To jest cały zespół a my musimy się nauczyć współpracy w tym zespole terapeutycznym. Wciąż jesteśmy na początku tej drogi.

Dla przykładu we Francji, na pierwszym roku fakultetu medycznego kształcą się razem studenci wszystkich kierunków medycznych, mają wspólne treści kształcenia, w tym przedmioty humanistyczne i doskonalenie umiejętności komunikacyjnych. Pracują razem, razem w ramię, potem dzielą się na „swoje” kierunki. Po zakończeniu studiów spotykają się ponownie, już jako zespół terapeutyczny. Istotne, że doświadczyli współpracy jako młodzi studenci - łatwiej jest wejść we współpracę po takim doświadczeniu. My też powinniśmy budować zespoły terapeutyczne od początku, jeszcze na etapie kształcenia przeddyplomowego po to, aby pacjent wiedział, że współpracujemy dla niego.

Dla mnie istotą ewentualnego połączenia ośrodków kształcenia podyplomowego wszystkich zawodów medycznych jest najbardziej efektywne wykształcenie i doskonalenie pracy zespołów terapeutycznych. Dodatkowym atutem integracji tych ośrodków jest szansa na dodatkowy ośrodek rozwoju naukowego pielęgniarek i położnych. CMKP łączy doskonalenie zawodowe i naukowe, a CKPPiP zajmuje się wyłącznie doskonaleniem zawodowym w aspekcie administracyjnym. Po takiej fuzji CKPPiP oraz CMKP nasze środowisko zyskałoby dodatkową (pozauniwersytecką) możliwość zdobywania tytułów naukowych - doktoratów, habilitacji w dziedzinie nauk o zdrowiu.

- Jak rozwiązane zostaną kwestie specjalizacji dofinansowywanych przez MZ? Czy będę limity dotyczące ilości wybieranych specjalizacji dofinansowanych przez resort?
- Kształcąc kadry medyczne, nie można zapominać o tym, że celem edukacji jest zabezpieczenie systemu, pacjentów, w dobrze przygotowany personel. Dlatego też nie chodzi o to, aby pielęgniarka czy położna gromadziła tytuły tylko o to, żeby była odpowiednia liczba specjalistek w danej dziedzinie, w poszczególnych ośrodkach. W moim przekonaniu należy wprowadzić nadzór nad liczbą specjalistów, zwłaszcza jeśli osoby te, kształcą się za pieniądze publiczne.

Myślę też, że powinniśmy pójść w tym samym kierunku, w jakim poszły specjalizacje lekarskie, mianowicie, żeby część pielęgniarskich specjalizacji, które są potrzebne, miało charakter priorytetowy. W toku prac nad projektem edukacji podyplomowej, może się okazać, że pewnych specjalistek mamy wystarczającą liczbę, a innych nam brakuje. Ponieważ kształcenie podyplomowe jest dedykowane osobom pracującym, a obecny system kształcenia podyplomowego opiera się na zjazdach kursantek i obowiązkowych stażach, rozważane jest też to, aby części teoretyczne nauczać drogą e-learningową.

Kolejną rozważaną kwestią, jest wprowadzenie w ramach specjalizacji elementów kształcenia modułowego, które można by realizować, w różnych miejscach, np. pielęgniarki i położne po magisterskich studiach przy danej specjalizacji pomijałyby te moduły, które już zrealizowały w ramach studiów II stopnia. To jest wychodzenie naprzód, a nie sztuczne tworzenie programów, które musi ukończyć każdy, niezależnie od tego jaką ścieżkę edukacji czy praktyki zawodowej ma za sobą. 

- W tej chwili kształcenie podyplomowe odbywa się w ok. 200 ośrodkach, w jaki sposób weryfikowany jest ich poziom?
- Obecnie mamy stosunkowo dużo ośrodków zajmujących się kształceniem podyplomowym. Tymczasem o jakość trzeba dbać w każdej dziedzinie. Dlatego też rozważany jest system akredytacji tych placówek. Jest pomysł, żeby prowadzone było przez uniwersytety, instytuty, regionalne Izby Pielęgniarek i Położnych, które też będą dbały o jakość kształcenia, bo to jest wpisane w ich statut. Na tym poziomie, kiedy pielęgniarka i położna uzyskuje dyplom specjalisty z ramienia ministerstwa, należy tę ścieżkę szczególnie nadzorować. Musi być system akredytacji, tak jak jest system akredytacji uczelni wyższych. Akredytacje nadawane powinny być przez jednostkę wyznaczoną przez MZ, ponieważ cała edukacja podlega pod resort zdrowia.

- Dlaczego tak ważna jest reforma kształcenia pielęgniarek i położnych?
- To, że obecnie pielęgniarki i położne, są dobrze wykształconą, na poziomie uniwersyteckim, kadrą medyczną, my doskonale wiemy. Niestety ich umiejętności nie są wykorzystywane przez system opieki zdrowotnej. Ciągle tkwimy w starym schemacie, że pielęgniarka czy położna może jedynie wykonywać proste czynności medyczne, na zlecenie lekarza. Tymczasem dziś pielęgniarka i położna w toku kształcenia zdobywa umiejętności kliniczne, zarządcze, dydaktyczne, pedagogiczne, psychoterapeutyczne i wiele innych. To, że system tego nie zauważa, jest znaczącą stratą dla finansów publicznych.

Spójrzmy chociażby na obecnie wprowadzaną poradę pielęgniarki i położnej. Pielęgniarki i położne są do ich udzielania przygotowane, pacjent potrzebuje takich świadczeń, nie musi czekać w wielu sytuacjach na kontakt z lekarzem specjalistą. To proste udrożnienie dostępu do świadczenia. Podobnie w sytuacji prowadzenia ciąży fizjologicznej przez położną.  W wielu krajach Europy Zachodniej jest to naturalna ścieżka opieki nad kobietą w ciąży.

U nas wciąż więcej jest przeszkód niż zrozumienia dla prostej zasady - dostęp do świadczenia i jego kompleksowość jako priorytet. Zarówno porada jak i prowadzenie ciąży fizjologicznej nie wymaga angażowania najwyższej klasy specjalistów lekarzy, którzy i tak są bardzo obciążeni i przez to trudno dostępni dla pacjentów, którzy rzeczywiście wymagają leczenia specjalistycznego. Zmiany kształcenia podyplomowego to jest też ten element w systemie, który pozwoli dostosować edukację do obecnych wyzwań współczesnego świata.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum