Kredyt i studia medyczne. Potem 10 lat pracy w publicznej służbie zdrowia. "Współczesne niewolnictwo"?

Autor: Jacek Janik • Źródło: Rynek Zdrowia31 sierpnia 2021 18:12

Korzystając z kredytu będzie można podejmować płatne studia medyczne na kierunku lekarskim. Warunkiem umorzenia kredytu będzie przepracowanie 10 lat w Polsce. Mamy pierwsze komentarze do projektu ustawy, który przedstawiał minister zdrowia Adam Niedzielski.

Kredyt na komercyjne studia medyczne będzie rozwiązaniem problemu braku kadr? Fot. Shutterstock
  • Jak stwierdził minister zdrowia Adam Niedzielski, ustawa o kredytach ma być wsparciem rozwoju kadr medycznych. Pozwoli na zwiększanie liczby studentów na kierunku lekarskim
  • To bardzo niebezpieczny pomysł, bo grozi „niewolnictwem” - czytamy z kolei w jednym z wpisów na TT pod słowami ministra Niedzielskiego
  • Na kredyty dla studentów medycyny chętni się znajdą, ale nie rozwiąże to problemu niedoboru kadr w publicznej ochronie zdrowia - uważa przewodniczący Porozumienia Rezydentów Wojciech Szaraniec

Zachęta do płatnych studiów lekarskich

Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział wstępnie umarzanie kredytów pozwalających na opłacenie płatnych studiów medycznych, ale pod warunkiem co najmniej 10-letniego stażu pracy w Polsce i zrobienia specjalizacji w "priorytetowych zakresach". Wymienił chirurgię, onkologię czy geriatrię, ale priorytetowych dziedzin medycyny jest więcej.

Jak stwierdził minister, ustawa ma być wsparciem rozwoju kadr medycznych, kolejnym elementem procesu zwiększania liczby studentów na kierunkach medycznych.

O projekcie oferowania kredytów dla studentów medycyny było już głośno pod koniec marca. Jak wówczas uzasadniał resort zdrowia, wprowadzenie pomocy finansowej z budżetu państwa dla studiujących (poprzez kredyt) na płatnych studiach medycznych to rozwiązanie dla osób uzdolnionych, które nie dostały się na wymarzony kierunek mimo wysokich wyników uzyskanych na egzaminie dojrzałości.

Według wówczas przedstawionych zasad o kredyt na studia będą mogły się ubiegać osoby na kierunku lekarskim, prowadzonym w języku polskim, na warunkach odpłatności w polskich uczelniach wyższych (studia niestacjonarne w uczelniach publicznych i studia stacjonarne w uczelniach niepublicznych), aby sfinansować je w całości lub w części.

Studia medyczne, kredyt i 10 lat na odpracowanie

Jak wyliczyło Ministerstwo Zdrowia, koszt wykształcenia przyszłego lekarza to ok. 200 -250 tys. zł. Kredytowanie studiów miałoby się odbywać w rocznych transzach (przez 6 lat), kierowanych na specjalny rachunek uczelni. Do kredytowania samych studiów miałaby dojść także możliwość zaciągnięcia kredytu wspierającego studiujących, co przewiduje Krajowy Plan Odbudowy.

Ci, którzy skorzystają z takiego kredytu, będą mogli ubiegać się o jego umorzenie - częściowe lub całkowite - po zakończeniu studiów, jeśli spełnią odpowiednie warunki. Są nimi ukończenie studiów w terminie, przepracowanie nie mniej niż 10 lat w placówce medycznej w Polsce i udzielającej świadczeń finansowanych ze środków publicznych.

Czytaj także: Kredyt na studia medyczne: nawet 12 lat pracy w Polsce
Czytaj więcej: Kredyty na studia medyczne. NAJWAŻNIEJSZE ZASADY

Absolwenci, którzy podczas studiów korzystali z kredytu będą też musieli uzyskać w tym czasie tytuł specjalisty w dziedzinie medycyny uznanej za priorytetową. Szczegóły regulujące warunki umorzenia kredytu mają zostać zawarte w rozporządzeniach.

W komentarzach: "to współczesne niewolnictwo"

W marcu, gdy pojawiły się pierwsze informacje o kredytowaniu studiów komercyjnych, Michał Bulsa, szef Komisji ds. Młodych Lekarzy w Naczelnej Izbie Lekarskiej miał wątpliwości do takiego mechanizmu zwiększania ilości lekarzy.

Jego zdaniem może się okazać, że liczba miejsc na studiach realizowanych w dotychczasowej formule będzie się zmniejszać, a tych kredytowanych rosnąć, bo będzie to bardziej opłacalne z punktu widzenia zarówno uczelni, jak i resoru zdrowia.

W komentarzach na TT pod dzisiejszymi zapowiedziami ministra Niedzielskiego pojawiło się wiele wpisów. W tym i takie: To bardzo niebezpieczny pomysł, bo grozi „niewolnictwem”.

Znajdujemy i taki dyskusyjny wpis: "No ok, ale raczej jest mało osób, które potrzebują kredytu na studia obecnie. Po pierwsze to trzeba je okroić ze zbędnych ton materiału, który zapomina się do miesiąca po egzaminie i skrócić przez to czas studiowania. Lekarz po studiach powinien być przygotowany od razu do pracy”.

"Podejrzewam ze wzrosną ceny :) w związku z takim kredytem’. „Wydłużenie okresu nierealnych wycen w publicznej opiece zdrowotnej, że stawka 7 PLN/ poradę dla specjalisty - bo mu zostaną jeszcze 4 lata do odpracowania" - czytamy w innym komentarzu.

„Dodałbym dynamicznie rosnące oprocentowanie takiego kredytu za każdy dzień niepracowania w publicznym OZ ;)” - wpisała w komentarzu osoba dzielącej się uwagami na temat pomysłu, który przedstawił minister Niedzielski.

Czy medycy zechcą dłużej pracować w publicznej służbie zdrowia?

Jak mówi Rynkowi Zdrowia Wojciech Szaraniec, przewodniczący Porozumienia Rezydentów, już od kilku lat mamy do czynienia z „handlowaniem” i „kupowaniem” polskiego personelu medycznego, aby pozostał w państwowej publicznej ochronie zdrowia. Sam ustawodawca wie, że trudno zatrzymać kadry i stawia wymóg przepracowania przez medyka przynajmniej 10 lat w publicznej ochronie zdrowia. Czemu młodzież miałaby uciekać z takiej pracy?

- Każde działanie jest dobre, ale sądzę, że powinno być ukierunkowane na poprawę warunków pracy. Dzisiaj jest ona bardzo ciężka a ilość pacjentów jaką musimy przyjmować jednego dnia to coś niebywałego. Na kredyty dla studentów medycyny chętni się znajdą, ale na pewno nie tyle ile planuje ministerstwo i nie rozwiąże to problemu braku kadr - mówi nam przewodniczący Szaraniec.

Dodaje: - Tu jedynym rozwiązaniem nie jest liczba studentów, bo wykształcenie lekarza trwa dziesięć lat. Trzeba ukierunkować wszystkie działania na to, aby lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni wrócili do państwowej publicznej ochrony zdrowia.

Jak mówi, obecnie publiczna ochrona zdrowia jest koszmarem, zarówno dla personelu jak i pacjentów – niekończące się kolejki, długi czas oczekiwania na wizytę, to dzisiejsza rzeczywistość.

Jak zauważa przewodniczący Szaraniec, problemem jest też brak specjalistów w państwowej ochronie zdrowia, bo pracując w sektorze prywatnym zarabiają więcej i sami decydują o warunkach pracy.

Czytaj również: Niedzielski: rząd będzie umarzał kredyty studentom kierunków medycznych

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum