Koordynator, motywator, doradca - kim może być coach medyczny? I kto za to zapłaci?

Autor: Katarzyna Rożko/Rynek Zdrowia • • 11 czerwca 2014 06:15

Śląski Uniwersytet Medyczny wprowadza do swojej oferty studiów II stopnia kierunek: coaching medyczny. Dla kogo przeznaczone są tego typu studia i czy to jest zawód z przyszłością?

Studia rozpoczynają się od roku akademickiego 2014/2015. Mają trwać cztery semestry i kończyć się uzyskaniem tytułu magistra.

Jak wyjaśnia uczelnia, coaching medyczny to kierunek dla osób, które interesują się zdrowiem, psychologią i chcą pomagać chorym w powrocie do zdrowia lub zespołowi leczącemu w podnoszeniu jakości usług.

Dla pacjentów i personelu
Kierunek przygotowuje do efektywnego komunikowania się z innymi ludźmi oraz do pomagania im w podejmowaniu trafnych decyzji. W programie studiów znajdują się przedmioty związane bezpośrednio z coachingiem - np. podstawy coachingu, metodyka coachingu, coaching w ochronie zdrowia.

Ale nie tylko, są również przedmioty psychologiczne (m.in. psychologia procesów poznawczych, psychologia komunikacji), socjologiczne (m.in. socjologia zdrowia), medyczne (m. in. biologiczne podstawy zachowania, opieka nad pacjentem) oraz filozoficzne (m.in. semiotyka komunikacji, etyka zawodowa).

W rozmowie z Rynkiem Zdrowia dr hab. n. hum. Lesław Niebrój, prodziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu, wyjaśnia, że coach medyczny ma pomagać ludziom w swoistym zarządzaniu swoim zdrowiu, z drugiej strony może być działać w obszarze przeciw wypaleniu zawodowemu pracowników ochrony zdrowia.

- Na rynku polskim i zagranicznym funkcjonują szkolenia dla coachów, powstał również kierunek coaching na studiach I stopnia na Uniwersytecie Śląskim. Jednak w naszej opinii coach wyspecjalizowany, który ma przygotowanie medyczne, lepiej zrozumie potrzeby pacjentów i personelu medycznego - mówi dr Niebrój.

Kto coachem i dla kogo
Wskazuje, że kierunek może być interesujący m.in. dla absolwentów studiów I stopnia z pielęgniarstwa, fizjoterapii, dietetyki, zdrowia publicznego.

- Poszerzając swoje wykształcenie o dodatkowy kierunek będą mieli większą szansę na rynku pracy. W Europie Zachodniej i w Polsce zawód coacha funkcjonuje głównie w strefie prywatnej, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by coachów zatrudniały placówki ochrony zdrowia. Coach medyczny może współpracować z pacjentami przewlekle chorymi, osobami niepełnosprawnymi, chorymi onkologicznie - wymienia Lesław Niebrój.

Według twórców kierunku, absolwenci studiów mogą znaleźć zatrudnienie lub prowadzić własną działalność gospodarczą w instytucjach oferujących usługi coachingu oraz pomocy psychologicznej. Zakłada się, że będą oni szczególnie przygotowani do świadczenia takich usług wobec pacjentów i pracowników ochrony zdrowia.

Prodziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu SUM wyjaśnia, że zadaniem coacha jest wydobycie z klienta jego własnego potencjału i otworzenie go na możliwości odnajdywania rozwiązań dla swoich problemów - w przypadku coacha medycznego - problemów zdrowotnych.

- Aby pomóc osobie zmagającej się z chorobą, coach musi rozumieć jego sytuację medyczną. Powinien naprowadzić chorego na to, by zrozumiał, że z jego chorobą da się żyć i że pewne przeszkody można pokonać - mówi dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu.

Kluczowy koordynator leczenia?
O nowym kierunku opowiadamy prof. Sergiuszowi Nawrockiemu, onkologowi, kierującemu oddziałem radioterapii w Uniwersyteckim Centrum Okulistyki i Onkologii SUM w Katowicach.

W wywiadzie dla Rynku Zdrowia o pakiecie onkologicznym prof. Nawrocki przytaczał przykład Wielkiej Brytanii, gdzie po potwierdzeniu choroby nowotworowej pacjent trafia pod opiekę wielodyscyplinarnego konsylium lekarskiego - z ang. multidisciplinary team MDT - składającego się m.in. z radioterapeuty i chirurga onkologa. W skład MDT wchodzi także osoba prowadząca pacjenta - keyworker.

Do jej obowiązków należy m.in. przekazywanie pacjentowi wszystkich istotnych informacji dotyczących terapii, wspieranie chorego oraz jego bliskich.

Rola keyworkera jest szczególnie istotna, gdy pacjent kończy leczenie specjalistyczne i rozpoczyna się faza pochorobowa, w której kontroluje się stan zdrowia pacjenta pod kątem nawrotów.

- Myślę, że absolwenci coachingu medycznego doskonale nadawaliby się na koordynatorów leczenia w nowym porządku onkologicznym. Wymagaliby jedynie przeszkolenia (stażu czy praktyki) w wielodyscyplinarnym ośrodku onkologicznym po zakończeniu kierunku - mówi prof. Nawrocki.

Znaleźć motywację
Prof. Przemysław Kardas, kierownik I Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, który w swojej pracy zgłębia temat compliance, zwraca uwagę, że, mimo łatwego dostępu do obiektywnych danych, pacjentom nie zawsze łatwo jest podjąć świadome decyzje dotyczące celowości rozpoczęcia czy kontynuacji leczenia.

- Złe doświadczenia w kontakcie z lekarzem, brak przekonania, że postawiona przez niego diagnoza jest trafna, ale również bezobjawowy charakter wielu najczęstszych schorzeń - w tym tak popularnych, jak nadciśnienie czy cukrzyca typu 2 - powodują, że krótki rachunek zysków i strat, jaki wykonuje pacjent przed podjęciem decyzji, nie zawsze musi wypaść na korzyść leczenia - wyjaśnia Rynkowi Zdrowia prof. Kardas.

Zaznacza, że nawet wówczas, gdy pacjent w pełni rozumie cele terapii, nie oznacza to, że zmotywuje go to do zmiany dotychczasowego stylu życia i wprowadzenia zmian związanych z leczeniem, w tym tak ważnej zmiany, jaką jest konieczność codziennego przyjmowania leków.

- Jeśli do tego dołączą się niedogodności (np. działania niepożądane) lub ograniczenia (np. restrykcje dietetyczne), które choroba lub leczenie powodują w codziennym życiu, to motywacja do leczenia gwałtownie spadnie. I tu właśnie może się przydać pomoc indywidulanego doradcy - coacha, który pomoże pacjentowi przemyśleć wszystkie ''za'' i ''przeciw' - wyjaśnia kierownik Zakładu Medycyny Rodzinnej.

Wskazuje też, że nawet jeśli lekarz dołożył wszystkich starań, aby zmotywować pacjenta do leczenia, to ta motywacja spada z czasem.

- Tak jest w przypadku wielu chorób, z nadciśnieniem na czele. W wyniku podjętego leczenia pacjentowi się "nie polepsza", bo wyjściowo jego jakość życia jest dobra, pomimo choroby, a to leczenie czasem je obniża. Tu znowu może się przydać pomoc coacha - mówi prof. Kardas.

Uzupełnienie terapii
Gabriela Gab, która specjalizuje się w coachingu dla branży medycznej, wyjaśnia, że zadaniem coacha jest pomóc odkryć, zdefiniować a następnie osiągnąć cele w różnych obszarach życia, szczególnie w życiu zawodowym.

Pomaga on zobaczyć bariery, które dotąd utrudniały zrealizowanie planów, wspiera w przezwyciężeniu trudności, optymalizacji działań i podejmowaniu trafniejszych decyzji.

- W mojej opinii coaching byłby dla pacjentów doskonałym uzupełnieniem standardowej terapii w przypadku ciężkich czy przewlekłych chorób.
Pacjent, który miałby dodatkowe fachowe wsparcie emocjonalne, lepiej radziłby sobie z chorobą - mówi Gabriela Gab.

- Pytanie tylko, kto płaciłby za takie usługi? Ideałem byłoby, gdyby szpitale miały etaty dla coachów dla pacjentów. Byłoby też dobrze, gdyby lekarzy uczono na studiach podstawowych umiejętności coachingowych, które mogliby wykorzystywać np. do motywowania pacjentów do zaangażowania się w proces leczenia - dodaje.

Lekarzu - zainwestuj w siebie
Wyjaśnia, że w przypadku coachingu dla lekarzy - płacą oni z własnej kieszeni za swój coaching, bo chcą w siebie zainwestować. Najczęściej są to lekarze mający prywatną praktykę, własną firmę.

- Przychodzą na coaching jako przedsiębiorcy, ale prowadzący bardzo specyficzny rodzaj biznesu. Coaching jest bardzo użytecznym i wszechstronnym narzędziem, chociaż nie lekiem na wszystko. Lekarze mają niezwykle odpowiedzialną, absorbującą fizycznie i psychicznie pracę, pełną wyzwań intelektualnych, emocjonalnych, interpersonalnych, a często pracują w warunkach zbyt małych zasobów i skomplikowanych układów personalnych - tłumaczy coach medyczny.

Zapewnia, że lekarz, który dostanie wsparcie od coacha, potrafi lepiej sprostać wyzwaniom współczesnej medycyny i rynku usług zdrowotnych.

- Może też rozwijać swoje umiejętności komunikacyjne, zarządzanie swoimi emocjami, pracować nad swoją efektywnością, co ma potem przełożenie na jego relacje z pacjentami, a więc na jakość świadczonych przez niego usług - podsumowuje Gabriela Gab.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum