Kierunki lekarskie w Rzeszowie i Kielcach czekają na limity przyjęć

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 17 kwietnia 2015 06:20

Przez długi czas trwała walka wyższych uczelni niemedycznych o otwarcie kierunków lekarskich.  W obliczu niżu demograficznego i spadającego zainteresowania szkołami wyższymi tradycyjnie oblegane kierunki lekarskie miały być dla nich szansą na poprawę sytuacji finansowej i większy prestiż. Batalii tej towarzyszyła gorąca dyskusja i sprzeciw placówek, które już kształcą lekarzy.

Kierunki lekarskie w Rzeszowie i Kielcach czekają na limity przyjęć
Fot. Archiwum

Pierwszą uczelnią niemedyczną, która uruchomiła kierunek lekarski, był Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie. Jak przekonuje prof. Jerzy Gielecki, prodziekan ds. kształcenia Wydziału Nauk Medycznych UWM, decyzja ta była przysłowiowym strzałem w dziesiątkę, o czym świadczą wyniki ubiegłorocznego Lekarskiego Egzaminu Końcowego przeprowadzonego we wrześniu. Absolwenci UWM zajęli wysokie, czwarte miejsce wśród innych uczelni pod względem średniej liczby punktów.

Dla zwolenników powoływania do życia nowych wydziałów lekarskich podstawowym argumentem są braki kadrowe. Jednak dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej ocenia, że problem ten powinien zostać rozwiązany w inny sposób.

- Gdyby Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się przyjąć na studia lekarskie więcej osób, wykorzystując potencjał już istniejących uczelni publicznych i przeznaczyło na ten cel odpowiednie środki, byłby to najlepszy pomysł na zwiększenie liczby lekarzy - mówił w ub.r. Maciej Hamankiewicz.

Przez wiele lat przeciwna kształceniu lekarzy na innych uczelniach niż medyczne była też Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych (KRAUM), stojąc na stanowisku, że wysoki poziom kształcenia, który jest gwarancją zapewnienia pacjentom odpowiedniej opieki medycznej, można uzyskać tylko w publicznych uczelniach medycznych.

Idą zmiany
Mimo głosów sprzeciwu, od przyszłego roku akademickiego dwie kolejne wyższe uczelnie niemedyczne - Uniwersytet Rzeszowski oraz Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach - dołączą do grona placówek kształcących lekarzy. Już dzisiaj przygotowują się do naboru, czekając na rozporządzenie ministra zdrowia, które określi liczbę miejsc.

W kolejce po zgodę Ministerstwa Zdrowia stoi już także Uniwersytet Zielonogórski.

- Czekamy na ostateczną decyzję resortu, ale jeśli otrzymamy ją np. za kilka tygodni, raczej nie zdążymy wystartować w nadchodzącym roku akademickim. Wszystkie inne zgody już mamy - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Patrycja Łykowska z Biura Promocji Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Odpowiedź na zapotrzebowanie
Podstawowymi argumentami uczelni otwierających nowe kierunki lekarskie jest rosnące zapotrzebowanie na usługi medyczne i niedobory kadry lekarskiej w województwach.

- Kadra medyczna w regionie rekrutuje się ze studentów zdobywających wykształcenie poza województwem świętokrzyskim. Chcemy kontynuować tradycje kształcenia medycznego, dlatego zarówno władze województwa, jak i przedstawiciele uczelni są przekonani o słuszności uruchomienia w Kielcach kierunku lekarskiego na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu UJK, prof. zw. dr hab. Stanisław Głuszek.

- Brakuje nam obecnie ponad 1 tys. lekarzy. Podkarpacie należy do regionów o jednej z najmniejszych w Polsce ich liczbie na tysiąc mieszkańców. Jeśli dodać do tego średni wiek np. lekarza pediatry, który oscyluje w granicach 60. roku życia, widać, że grozi nam luka pokoleniowa w tym zawodzie. Stąd inicjatywa dotycząca możliwości kształcenia lekarzy w regionie. Mamy nadzieję, że nasi studenci pozostaną w Podkarpackiem. To był główny cel, jaki nam przyświecał - wskazuje  dziekan Wydziału Medycznego Uniwersytetu Rzeszowskiego prof. dr hab. Artur Mazur.

Ogromne inwestycje
Otwarcie kierunków lekarskich na nowych uczelniach wiążą się z ogromnymi inwestycjami. Uniwersytet Jana Kochanowskiego przygotowywał się do nich od kilku lat. W 2013 r. w ramach projektu Medic ze środków UE ukończono modernizację i rozbudowę istniejącego budynku Wydziału Nauk o Zdrowiu o łącznej powierzchni 4 580m2. Powstały pracownie: pielęgniarstwa, położnictwa, ratownictwa z Centrum Symulacji Medycznych, Centrum Informacji Medycznej.

W celu stworzenia bazy naukowo-dydaktycznej kierunku lekarskiego i rozwoju nauk medycznych zbudowano obiekt o powierzchni 5940 m2. Jego koszt to 35,5 mln zł, z czego 29,9 mln zł stanowi dotacja unijna. Będą się tam mieściły pracownie i laboratoria niezbędne do procesu kształcenia przyszłych lekarzy. Podstawą jest Zakład Anatomii Prawidłowej, który został wybudowany według ścisłych norm sanitarno-epidemiologicznych. Koszt zainstalowanej tam aparatury naukowej wyniesie ok. 7 mln zł.

W Świętokrzyskiem powstały oddziały kliniczne o dużym doświadczeniu i szerokim zakresie świadczeń medycznych, ze znaczącym potencjałem rozwojowym. Wynikiem tych działań była m.in. rozbudowa Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego, Świętokrzyskiego Centrum Kardiologii oraz Świętokrzyskiego Centrum Onkologii, rozwój kardiochirurgii i neurochirurgii. Wybudowano również pawilon pediatrii i chirurgii dziecięcej przy WSzZ. Na bazie tych jednostek powołano kliniki uniwersyteckie.

- To właśnie rozwój nowoczesnej bazy klinicznej w połączeniu z kadrą naukowo-dydaktyczną Wydziału Nauk o Zdrowiu stworzył warunki do uruchomienia kierunku lekarskiego na Wydziale Nauk o Zdrowiu UJK - przypomina prof. Stanisław Głuszek.

Dopinanie ostatniego guzika
W Rzeszowie priorytetem będącym podwaliną pod otwarcie nowego kierunku kształcenia stało się utworzenie "Innowacyjnego centrum rozwoju technologii medycznych", mieszczącego m.in. laboratoria immunologii, farmakologii, biologii molekularnej. Finalizowane są też dwie inwestycje: Przyrodniczo-Medyczne Centrum Badań Innowacyjnych oraz Zakład Nauk o Człowieku.

Koszt tej pierwszej to ponad ok. 90 mln zł. Pomieści 17 specjalistycznych laboratoriów, m.in. biologii molekularnej, patofizjologii narządu ruchu czy procesów metabolicznych. Zostanie tu zainstalowana aparatura badawcza o wartości 25 mln zł. Realizacja projektu dotyczącego Zakładu Nauk o Człowieku to kwota ponad 23 mln zł, z czego 5 mln zł to koszt aparatury.

- Niemiłym dla nas zaskoczeniem było rozporządzenie, które zmieniło zasady podziału środków na budowę Centrum Symulacji Medycznych w naszym "Innowacyjnym Centrum", wskazujące, że z centralnej puli mogą je pozyskać tylko dotychczas działające medyczne uczelnie. Na razie szukamy innych źródeł sfinansowania tego projektu - mówi prof. Artur Mazur.

Jak przekonuje dziekan Wydziału Medycznego UR, wszelkie prace związane z zakończeniem inwestycji powinny się sfinalizować w czerwcu i lipcu, tak aby uczelnia była w pełni gotowa na przyjęcie studentów na nowym kierunku.

W oczekiwaniu na rozporządzenie
Obie nowe uczelnie mające kształcić lekarzy czekają z wielką niecierpliwością na rozporządzenie ministra zdrowia, które określi limity przyjęć.

Jak informuje prof. Stanisław Głuszek, Uniwersytet Jana Kochanowskiego wnioskował o 75 miejsc na studiach stacjonarnych na Wydziale Nauk o Zdrowiu dla przyszłych lekarzy i 50 na studiach w trybie komercyjnym.

- Aplikowaliśmy w sumie o 120 miejsc, z czego 60 ma być dla studentów komercyjnych. Według naszych wyliczeń taka liczba studentów jest najniższą, przy której studia te się bilansują. Jeśli studentów będzie mniej, studia będą przynosiły straty - mówi prof. Artur Mazur.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum