HCC 2021: brakuje lekarzy specjalistów? A może mamy za dużo specjalizacji?

Autor: oprac. PW • Źródło: Jerzy Friediger, Rynek Zdrowia12 czerwca 2021 17:20

Lekarze to zasoby, których najbardziej brakuje w ochronie zdrowia. Jak się wydaje, są rozwiązania, które szybko mogłyby skrócić kolejki pacjentów i zaradzić brakom kadrowym.

Lekarzy coraz bardziej brakuje w ochronie zdrowia. Fot. Shutterstock
  • W Polsce 18% lekarzy przekroczyło 65 rok życia, a zatem coraz więcej spośród wyspecjalizowanych lekarzy będzie przechodzić na emeryturę
  • Nie należy się spodziewać znaczącego wzrostu liczby lekarzy w ciągu najbliższych lat pomimo wzrostu liczby absolwentów kierunku lekarskiego
  • Nie wszędzie potrzebujemy specjalistów. Należy poszerzyć kompetencje zawodowe lekarzom specjalizującym się i stażystom
  • Stwórzmy system dodatkowych kwalifikacji i certyfikatów celem umożliwienia wykonywania niektórych czynności lekarzom nieposiadającym specjalizacji

Z raportu OECD "Health at a Glance: Europe 2020" wynika, że średnia liczba praktykujących lekarzy dla państw Unii Europejskiej wyniosła w 2018 roku 3,8. To znacznie więcej niż w Polsce, gdzie na 1000 mieszkańców przypadało 2,4 praktykujących lekarzy.

Dr Jerzy Friediger, członek prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego SP ZOZ w Krakowie pisze o powodach tak małej liczby lekarzy w Polsce. Poddaje też pod rozwagę co można zrobić, by pomimo małej liczy lekarzy poprawić dostęp do świadczeń medycznych.  (Tytuł, wstęp i śródtytuły pochodzą od redakcji).

***

Jak doszło do sytuacji braku lekarzy, skoro w latach 80-tych dochodziliśmy już do liczby 2,5 lekarza /1000 mieszkańców? Co się stało, że nagle nabór na I rok studiów medycznych uległ zmniejszeniu z ponad 6000 studentów w roku 1987 do niewiele ponad 2000 w latach 1994 – 2000?

Przyczyna była polityczna - stwierdzono, że kształciliśmy lekarzy dla potrzeb Układu Warszawskiego i należy z tym skończyć. Dopiero pod koniec pierwszej dekady naszego wieku zwrócono uwagę na brak lekarzy. W 2014 roku po otwarciu nowych wydziałów na studia przyjęto 3173 osoby. Krzywa przyjęć na kierunki lekarskie zaczęła rosnąć.

Znowu kształcimy więcej lekarzy, ale...

To drastyczne obniżenie liczby kształconych lekarzy jest główną przyczyną niedoboru tych kadr w Polsce a skala wyjazdów lekarzy do pracy za granicę, choć znaczna, nie waży jednak na brakach kadrowych. Utrzymywanie takiego przekonania w społeczeństwie jest jednak wygodne dla wszystkich zainteresowanych.

Stojąc „pod ścianą” kierownictwo resortu zdrowia przystąpiło do gwałtownej aktywności w kierunku zwiększenia liczby kształconych lekarzy. Są jednak poważne wątpliwości, czy nie zaważy to na poziomie wykształcenia.

Prawo do kształcenia lekarzy uzyskały uczelnie nieposiadające wystarczającego zaplecza w postaci szpitali o odpowiednim poziomie i własnej kadry dydaktycznej. Nowe wydziały lekarskie powstały w uczelniach, które dotąd kształciły studentów w całkowicie innych kierunkach, nawet nie przyrodniczych, jak np. Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny w Radomiu, czy Wyższa Szkoła Techniczna w Katowicach.

Należy jednak zwrócić uwagę, że wśród miejsc w uczelniach medycznych liczone są także miejsca dla 1961 studentów kształconych w języku angielskim, a zatem nie planujących pracy w Polsce. (dane z Rozporządzenia MZ na rok 2020/21). Po odjęciu tych miejsc pozostają 5472 miejsca dla studentów, którzy mogą zasilić polski system ochrony zdrowia w 2026 roku.

... liczba lekarzy szybko nie wzrośnie

Według danych Centralnego Rejestru Lekarzy NIL, mamy w Polsce zarejestrowanych, czynnych zawodowo 142 000 lekarzy. Liczba ta jest jednak niepewna. W tej liczbie mieszczą się bowiem zarówno lekarze emeryci pracujący na ułamek etatu, a także spora ilość lekarzy, którzy posiadając pełne prawo wykonywania zawodu de facto od dawna nie leczą. W tej liczbie są także ci, którzy posiadając prawo wykonywania zawodu na terenie Polski od dawna mieszkają i pracują za granicą.

Społeczeństwa starzeją się. Dotyczy to także lekarzy. Pomiędzy 1995 a 2000 r. liczba lekarzy poniżej 45 roku życia w całej Europie spadła o 20 %, podczas gdy liczba tych, którzy mają ponad 45 lat, wzrosła o ponad 50 %. W Polsce 18% lekarzy przekroczyło 65 rok życia, a zatem coraz więcej spośród wyspecjalizowanych lekarzy będzie przechodzić na emeryturę.

Nie należy się spodziewać znaczącego wzrostu liczby lekarzy w ciągu najbliższych lat. Wzrośnie wprawdzie liczba lekarzy w najmłodszym przedziale wiekowym, ale trzeba tu zwrócić uwagę, że aby poprawić wskaźnik liczby lekarzy na 1000 mieszkańców o 0,1 musi przybyć w liczbach bezwzględnych 4000 lekarzy. Aby przekroczyć "magiczną" już teraz barierę 3 lekarzy na 1000 Polaków musi ich przybyć 40 000. Trudno to będzie osiągnąć biorąc pod uwagę odchodzenie lekarzy na emeryturę.

W tej sytuacji gospodarka kadrami lekarskimi jest szczególnie ważna. Tymczasem trudno się oprzeć wrażeniu, że od wielu lat działania w tym zakresie są dokładnie odwrotne od pożądanych.

Mamy zbyt dużo specjalizacji lekarskich

Obowiązujący system rezydentur powoduje to, że lekarze specjalizujący się są praktycznie wyłączeni z systemu, ponieważ ich udział w systemie ogranicza się do realizacji programu specjalizacji, bardzo dokładnie rozpisanego w czasie. Jakiekolwiek odstępstwo od wyznaczonego programu może spowodować wydłużenie czasu specjalizacji.

Ilość specjalizacji (77 lekarskich) spowodowała rozbicie medycyny na cząstki, a zrównanie czasu ich odbywania spowodowało, że tyle samo trwa specjalizacja z chorób wewnętrznych czy pediatrii co z hipertensjologii czy nefrologii dziecięcej.

Skutki tych decyzji - w postaci powszechnego braku pediatrów czy internistów - odczuwamy już dzisiaj. Zresztą dla lekarzy tych specjalizacji aktualnie nie ma w systemie innych miejsc pracy jak w oddziałach szpitalnych lub jako podwykonawców w praktykach lekarza rodzinnego.

Wszystkie te „zawirowania” wokół specjalizacji spowodowały stan, w którym (według danych z Centralnego Rejestru Lekarzy NIL) specjalizacji, w których średnia wieku specjalistów wynosi poniżej 50 lat jest zaledwie 15 (na 77).

Czy wszędzie potrzebujemy specjalistów?

Istnieją specjalizacje posiadające ustawowy monopol.

Na czele tej listy niewątpliwie znajduje się medycyna rodzinna. Ustawodawca zapisał, że w zakresie POZ monopol mają specjaliści z medycyny rodzinnej, lub lekarze specjalizujący się w medycynie rodzinnej. W Polsce mamy około 10 000 specjalistów z medycyny rodzinnej. Gdybyśmy mieli spełnić założenia, to przyjmując wskaźnik jednego lekarza rodzinnego na 2000 pacjentów brakuje nam ok. 10 000 specjalistów z tej dziedziny medycyny. Gdybyśmy rocznie kształcili 500 specjalistów to przyjmując założenie, że nikt z dotychczasowych specjalistów nie ubędzie, wymogi spełnimy za 20 lat.

Podobna sytuacja panuje w medycynie ratunkowej, gdzie wymogi ustawy wydają się nie do spełnienia ze względu na brak chętnych do podejmowania tej specjalizacji. Tym niemniej monopol pozostał, choć bywa on rozluźniany, to chęci istotnych zmian nie widać.

Kształcenie podyplomowe lekarzy - potrzebne zmiany

Wnioski dla systemu kształcenia lekarzy są następujące:
1. Zwiększyć ilość kształconych studentów kosztem ograniczenia lub rezygnacji z kształcenia w obcych językach.
2. Natychmiast wstrzymać nabór na niektóre specjalizacje, utworzone w wyniku nacisku wąskich grup specjalistów, a w istocie mogących funkcjonować jako „dodatkowe umiejętności” na rzecz specjalizacji szerszych. Z części tych specjalizacji, można by było bez szkody dla pacjentów w ogóle zrezygnować. Pozwoliłoby to na zapewnienie kadr dla specjalizacji niezbędnych.
3. Przy podejmowaniu decyzji nie kierować się „chciejstwem” wąskich, a wpływowych grup nacisku, jak to się stało w przypadku co najmniej kilku specjalizacji.
4. Zmodyfikować system kształcenia „modułowego” w kierunku bliższego systemowi dwustopniowemu.
5. Zmodyfikować cały system kształcenia podyplomowego w kierunku poszerzenia kompetencji zawodowych lekarzom specjalizującym się i stażystom, którzy w obecnym systemie są ich pozbawieni.
6. Dostosować wymogi stawiane przy kontraktowaniu świadczeń medycznych do faktycznych możliwości kadrowych w miejsce szukania furtek dla ominięcia obowiązujących wymogów.
7. Stworzyć system dodatkowych kwalifikacji i certyfikatów celem umożliwienia wykonywania niektórych czynności lekarzom nieposiadającym specjalizacji (np. badania endoskopowe).
8. Zlikwidować ustawowe monopole dla niektórych specjalizacji

Należy pamiętać, że jeszcze nie tak dawno temu lekarze stażyści mieli niemal pełne uprawnienia zawodowe, a lekarze specjalizujący się uzyskiwali (w większości specjalizacji po dwóch latach), pierwszy stopień specjalizacji, który zakończony egzaminem pozwalał im w dużej mierze na samodzielną pracę. Dopiero pierwsza fala reformacji w systemie kształcenia podyplomowego pozbawiła ich tej możliwości a staż podyplomowy sprowadziła praktycznie do roli siódmego roku studiów.

A może przemyśleć i choćby czasowo wrócić do dwustopniowej specjalizacji i reformy stażu podyplomowego?

***
O  postulowanych zmianach w kształceniu podyplomowym lekarzy będą dyskutowali goście sesji "Specjalizacje lekarskie" 15 czerwca 2021r., godz. 9:30-11:00 odbywającej się podczas VI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach.

Tematyka sesji:

• Liczba specjalizacji lekarskich w Polsce – przegląd opinii i propozycji
• Czy potrzebny jest I stopień specjalizacji? Jak go przeprowadzić?
• Pediatria, interna – wymierające specjalizacje? Motywy ich wyboru i postawy rezydentów
• Postulowane kierunki zmian w kształceniu podyplomowym – czy należy skrócić szkolenie podyplomowe w niektórych specjalnościach?

Osoby biorące udział w sesji (kolejność alfabetyczna):

• Paweł Buszman, Katedra i Zakład Epidemiologii, Śląski Uniwersytet Medyczny
• Jerzy Friediger, dyrektor, Szpital Specjalistyczny im. Stefana Żeromskiego SP ZOZ w Krakowie
• Oskar Kowalski, prorektor ds. kształcenia podyplomowego i ustawicznego, adiunkt, Zakład Żywienia Człowieka, Katedra Dietetyki, Wydział Nauk o Zdrowiu w Bytomiu, Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach, kierownik, Pracownia Elektrofizjologii i Stymulacji Serca, Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu
• Zbigniew Nawrat, dyrektor kreatywny, Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii im. Z. Religi, prezydent, Międzynarodowe Stowarzyszenie na rzecz Robotyki Medycznej, adiunkt, Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach
• Iwona Niedzielska, lekarz kierujący, Oddział Chirurgii Szczękowo-Twarzowej, Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny im. Andrzeja Mielęckiego w Katowicach, Śląski Uniwersytet Medyczny
• Piotr Pisula, przewodniczący, Porozumienie Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy
• Mariusz Wójtowicz, prezes zarządu, Szpital Miejski w Zabrzu Sp. z o.o., prezes zarządu, Związek Pracodawców Ochrony Zdrowia Województwa Śląskiego.

Program całego Kongresu i rejestracja: www.hccongress.pl

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum