Dlaczego młodzi lekarze nie chcą być chirurgami

Autor: Grzegorz Wallner/Rynek Zdrowia • • 16 maja 2016 22:33

Dzisiaj, przynosząca kiedyś duży prestiż specjalizacja z chirurgii ogólnej nie jest w żaden sposób atrakcyjna dla młodych lekarzy - mówi nam prof. Grzegorz Wallner, konsultant krajowy w dz. chirurgii ogólnej, kierownik II Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej, Gastroenterologicznej i Nowotworów Układu Pokarmowego Uniwersytetu Medycznego w Lublinie*.

Prof. Grzegorz Wallner, konsultant krajowy w dz. chirurgii ogólnej. Fot. PTWP

- Chirurgia ogólna jest dzisiaj specjalizacją wysoce deficytową, co budzi wielki niepokój, gdyż niedostatek lekarzy szczególnie w tej w tej dziedzinie medycyny bezpośrednio przekłada się na zagrożenie bezpieczeństwa państwa i jego obywateli.

Brniemy w kierunku mnożenia wąskich specjalizacji, zapominając że bezpieczeństwo świadczeń zdrowotnych dla pacjentów przede wszystkim opiera się o 4 podstawowe dyscypliny: chirurgię ogólną, pediatrię, internę i ginekologię.

Permanentny niedobór
Ze szczegółowych wyliczeń Towarzystwa Chirurgów Polskich opartych o zweryfikowane dane z każdej jednostki szpitalnej wynika, że w I kw. 2015 r. w klinikach/oddziałach chirurgii ogólnej pracowało 3829 chirurgów. Spośród nich ponad 50 proc. miało powyżej 55 lat, a tylko 10-17 proc. chirurgów, w zależności od województwa, nie skończyło 35 lat.

Dzisiaj, przynosząca kiedyś duży prestiż specjalizacja z chirurgii ogólnej nie jest w żaden sposób atrakcyjna dla młodych lekarzy. Tu nie ma problemu braku rezydentur, bo ich liczba jest większa niż osób chętnych do rozpoczęcia specjalizacji. Są województwa, w których ustawicznie pozostaje pula niewykorzystanych miejsc rezydenckich. W ostatnich kilku latach w skali kraju było stale wolnych ok. 200 miejsc, podczas gdy w trakcie specjalizowania się mamy aktualnie ok. 800 lekarzy.

Aktualny stan kadr wskazuje na permanentny niedobór chirurgów, co najgroźniej wygląda w małych ośrodkach - w szpitalach powiatowych, czy rejonowych. Dochodzi do sytuacji komiczno-tragicznych w swojej wymownie, gdy np. szef oddziału będąc 20 lat ordynatorem twierdzi, że jest najmłodszym lekarzem w oddziale.

Zmęczenie i frustracja
Zakładając, że liczba łóżek na oddziale wynosi przeciętnie 30-40, to powinno tam pracować: 5-6 chirurgów - jeżeli są to 30-łóżkowe oddziały, 7-8 chirurgów na 40-łóżkowym oddziale. To przy założeniu, że pracują zgodnie z europejskimi normami czasu pracy, bez klauzuli opt-out. Tymczasem są oddziały gdzie jest zatrudnionych 2-3 chirurgów. Braki kadrowe przekraczają 50 proc., a czasami 60-70 proc. Stąd forma stałego, kontraktowego uzupełnienia niedoboru kadr chirurgami rotacyjnie dyżurującymi w wielu oddziałach.

Faktyczny czas pracy chirurgów jest dużo dłuższy niż ten wynikający z wyliczeń etatowych. Pamiętajmy, że mówimy o osobach, które mając 30 lat i rodziny zarabiają na etacie ok. 2,5 tys. zł, wykonując niezwykle odpowiedzialną pracę, w której stawką jest życie pacjenta. Dorabiają pracą kontraktową, dyżurami czy pracą w innych jednostkach. Rośnie więc ryzyko popełnienia błędu wynikającego z przemęczenia. I o tym, przy jednocześnie rosnącej roszczeniowości pacjentów, pamiętają młodzi lekarze, gdy zastanawiają się nad wyborem specjalizacji.

Młodzi lekarze doskonale też wiedzą jak trudne bywają warunki pracy specjalisty chirurga ogólnego. Odczuwalna jest presja na osiąganie jakości i bezpieczeństwo leczenia, przy jednoczesnej konieczności dbania o wynik finansowy jednostki, gdyż pośród pełnoprofilowych oddziałów chirurgii ogólnej przy obecnych wycenach procedur chirurgicznych żaden nie jest dochodowy. A to rodzi frustrację i konflikty z dyrekcją, czy zarządzającymi szpitalami.

Odpowiedzialność spada na chirurga
Jeśli oddział nie jest dochodowy, to nie ma tam też innowacji, procedur wykonywanych z użyciem nowoczesnych technologii medycznych. Tak jest większości szpitali, w tym również klinicznych. Nawet jeśli z fanfarami otwiera się nowoczesne bloki operacyjne, to po kilku latach okazuje się, że nie ma pieniędzy na odnawialne zakupy aparatury. Stąd ograniczenia w wykonywaniu nowoczesnych procedur czy wykorzystaniu technik operacyjnych pozwalających znacząco zmniejszyć ryzyko powikłań.

O tym też wie lekarska młodzież, gdy kalkuluje jaką specjalizację wybrać. W razie niepożądanego zdarzenia medycznego nie można tłumaczyć się ograniczeniami wynikającymi z braku dobrej jakości sprzętu chirurgicznego, aparatury diagnostycznej, czy operacyjnej. Gdy dochodzi do sytuacji kryzysowych, odpowiedzialność zawsze spada na chirurga, jako tego który ostatecznie podejmował decyzję.

Inny problem powodujący małą atrakcyjności specjalizacji w zakresie chirurgii ogólnej, to nieprzystosowany do aktualnych potrzeb i trendów system szkolenia specjalizacyjnego. Dobrze, że został powołany w Ministerstwie Zdrowia zespół ekspertów, który ma się zająć wypracowaniem nowych rozwiązań w zakresie szkolenia podyplomowego lekarzy.

Zmieńmy wynagrodzenia i wyceny
Jak rozumiem, oczekuje się od nas m.in. wskazania najpilniejszych zmian, które pozwoliłyby na zwiększenie liczby lekarzy w specjalizacjach deficytowych, dla mnie przede wszystkim istotnej specjalizacji w zakresie chirurgii ogólnej. Istnieje także pilna potrzeba wypracowania nowych rozwiązań w systemie szkolenia specjalizacyjnego, pozwalających na poprawę efektywności procesu szkolenia zgodnie z zasadą nie „limitu czasu”, ale poprzez kryterium „osiągnięcia celu szkolenia”.

Biorąc pod uwagę te zasadnicze systemowe uwarunkowania, o których wspomniałem, w przypadku specjalizacji w zakresie chirurgii ogólnej - jak się wydaje - jedynym sposobem na zwiększenie liczby specjalizujących się lekarzy jest zdecydowana poprawa ich etatowego wynagrodzenia oraz zwiększenie wyceny procedur z zakresu chirurgii ogólnej. Już te dwa kroki dałyby wzrost zainteresowania robieniem specjalizacji z zakresu chirurgii ogólnej przez młodych lekarzy.

*Prof. Grzegorz Wallner jest jednym z ekspertów zasiadających w ministerialnym Zespole do spraw opracowania zmiany systemu kształcenia podyplomowego lekarzy i lekarzy dentystów.

Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum