Co trzeci absolwent medycyny chce wyjechać z kraju. Pieniądze ich nie zatrzymają

Autor: Justyna Przybytek-Pawlik • Źródło: Rynek Zdrowia31 października 2022 06:00

Jedna trzecia absolwentów studiów medycznych jest „prawie zdecydowana” na wyjazd za granicę. Dwie trzecie biorą pod uwagę emigrację, ale wolałyby zostać w kraju – tak wynika z badań prof. Macieja Duszczyka z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych oraz Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego. Badacze potwierdzają, że młodych medyków nie zatrzymają w kraju wynagrodzenia, a warunki pracy.

Co trzeci absolwent medycyny chce wyjechać z kraju. Pieniądze ich nie zatrzymają
Co trzeci absolwent medycyny chce wyjechać z kraju. Wynagrodzenia ich nie zatrzymają Fot. PAP/DPA.
  • Jedna trzecia absolwentów studiów medycznych jest „prawie zdecydowana” na wyjazd za granicę – to wyniki badań prof. Macieja Duszczyka z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych oraz Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego
  • - Dwie trzecie pytanych mówiło: migracja jest dla mnie jakąś opcją, ale chcę zostać. Jeżeli nie zostanę wypchnięty z Polski, zostanę – relacjonował Duszczyk
  • Wśród czynników wypychających 95 proc. ankietowanych wymieniło hejt. Poza tym wskazywali m.in. na doświadczenia związane z pandemią COVID-19
  • Okazało się, że najważniejsze nie są dla nich wynagrodzenia, które znalazły się dopiero na czwartym miejscu, a warunki pracy, w tym możliwości rozwoju, atmosfera i czas pracy
  • O pomysłach Ministerstwa Zdrowia na zatrzymanie emigracji młodych medyków mówi wiceminister Piotr Bromber. Zapowiedział m.in. uruchomienie projektu umożliwiającego wcześniejsze rozpoczęcie pracy przez studentów

Co trzeci absolwent medycyny zamierza wyjechać z kraju

Podczas Forum Rynku Zdrowia prof. Maciej Duszczyk z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych oraz Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego mówił o prowadzonym przez jego zespół projekcie śledzącym losy osób, które ukończyły studia medyczne.

 Badanie w pierwszej odsłonie objęło absolwentów czterech uczelni (Warszawski Uniwersytet Medyczny, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, Gdański Uniwersytet Medyczny oraz Uniwersytet Medyczny w Białymstoku), ale w przyszłości ma zostać rozszerzone o kolejne ośrodki.

Profesor zwrócił uwagę, że o ile Polska na przestrzeni ostatnich trzech, czterech lat zmieniła status z państwa typowo emigracyjnego na państwo imigracyjne, o tyle w środowisku medycznym — a ogólnie wśród zawodów wysoko wykwalifikowanych — ten proces jest znacznie wolniejszy.

- Z naszych badań wynika, że jedna trzecia osób, którzy kończą studia medyczne i które odpowiedziały na nasze pytania, jest prawie zdecydowana, żeby wyjechać. Z kolei dwie trzecie pytanych mówiło: migracja jest dla mnie jakąś opcją, ale chce zostać. Jeżeli nie zostanę wypchnięty z Polski, to zostanę  – relacjonował Duszczyk.

Naukowcy analizowali postawy i plany nowych absolwentów uczelni medycznych, ale wracali również do roczników przebadanych już wcześniej, aby sprawdzić, jak rzeczywistość zweryfikowała ich plany.

Roczniki kończące studia pytano m.in., gdzie chcą pracować w zawodzie medyka. - Zdecydowana większość z nich – 70 proc. - mówi o tym, że to będą albo wojewódzkie, albo uniwersyteckie szpitale. To między innymi ta grupa osób jest również otwarta na wyjazd za granicę – tłumaczył szef projektu.

Wynagrodzenia dopiero na 4. miejscu oczekiwań. Kluczowe są warunki pracy

Badaczy zaskoczyły odpowiedzi dotyczące oczekiwań w miejscu pracy. Okazało się, że najważniejsze nie są dla młodych medyków wynagrodzenia, które znalazły się dopiero na czwartym miejscu, a warunki pracy (miejsce pierwsze) w tym możliwości rozwoju, atmosfera i czas pracy.

Z kolei wśród czynników wypychających za granicę absolwenci wymieniali m.in. COVID-19. – Chodzi o doświadczenie pandemii, ale nie tylko to, które mieli pracując na oddziałach covidowych, a również o obserwację tego, jak działał system służby zdrowia w tym czasie. Odpowiadali: tak, to zwiększyło prawdopodobieństwo naszego wyjazdu – podsumowywał Duszczyk.

Poza tym do ankiet dodano również pytanie o hejt – o co wnioskowali przedstawiciele samorządów studenckich z uczelni objętych badaniem. Okazało się, że aż dla 95 proc. badanych właśnie hejt jest kolejnym czynnikiem wypychającym.

- Co jeszcze jest bardzo ważne, absolwenci nie chcą wyjeżdżać zaraz po studiach, mówią: poczekam na staż, zrobię staż, wtedy zdecyduje. Dlatego wiemy, że jeżeli mamy jedną trzecią absolwentów, która chce wyjechać z kraju, to teraz (zanim skończą staż – przyp. Red.) jest czas, żeby spróbować ich zatrzymać – podpowiadał naukowiec.

Odniósł się również do rządowych zabiegów podejmowanych, aby wypełnić luki kadrowe w systemie.

- Wiemy o tym, że w pewnym momencie niektóre państwa postawiły na kształcenie, na liczbę osób, które kształciły i niestety nie odniosły specjalnie wielkiego sukcesu. Dostarczały pracowników, ale do innych państw, ponieważ zabrakło w tym momencie kolejnego kroku. Samo skończenie studiów wcale nie gwarantuje, że ktoś będzie lekarzem. Szczególnie lekarzem zatrudnionym w tym miejscu, w którym studenci chcieliby pracować. Kluczową kwestią są specjalizacje: te, które sobie wymarzyli, które chcą wykonywać, a nie te, które są – oceniał.

Profesor podkreślił też, że wysiłki w celu zatrzymania medyków w kraju należy zintensyfikować, bo konkurencja o lekarzy na świecie będzie rosła.

Prof. Maciej Duszczyk z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych oraz Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego. Fot. PTWP
Prof. Maciej Duszczyk z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych oraz Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego. Fot. PTWP

Jeśli wracają, to z powodów rodzinnych. Warunki za granicą są bezkonkurencyjne

O tym, czy lekarze wracają z emigracji, mówił Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej.  

– Niestety praktyka pokazuje, że powroty są bardzo rzadkie. Jeśli lekarze wracają, to najczęściej, żeby opiekować się starszymi rodzicami i generalnie z powodów rodzinnych. Nie przyciągamy ich warunkami pracy czy bezpieczeństwem wykonywania zawodu. Gdybyśmy na obszarze całej Unii Europejskiej mieli porównywalne, a nie odstające od siebie warunki pracy, młodzi ludzie wyjeżdżaliby zdobyć doświadczenie po to, żeby jeszcze lepiej praktykować w Polsce. Niestety, kiedy już wyjadą, to za granicą warunki pracy, które stawiają na pierwszym miejscu, mają bezkonkurencyjne. Dlatego my tych powrotów w zasadzie nie obserwujemy – komentował.

Prof. Duszczyk dodał, że badacze z Uniwersytetu Warszawskiego zamierzają wrócić do tych absolwentów medycyny, którzy wyjadą z kraju i zapytać ich, czy zamierzają wrócić i na jakich warunkach. Tymczasem zwrócił uwagę, że w rozmowach z medykami pojawiły się dwa ciekawe wątki w tym kontekście.

- Mówią: zdajemy sobie sprawę, że za granicą napotkamy na szklany sufit, że warunki pracy będą lepsze, ale tam nie będziemy „top of the top”. Opowiadają historie osób, które pracowały kilkanaście lat poza Polską, uderzyły w sufit i wróciły, bo tu im będzie łatwiej ze zdobytym tam doświadczeniem. Mówią również, że nie wyjeżdżają na całe życie: za granicą zrobię specjalizację i wtedy zastanowię się co zrobić dalej – powiedział.

Ministerstwo umożliwi studentom pracę w  szpitalach

O pomysłach Ministerstwa Zdrowia na zatrzymanie emigracji młodych medyków mówił wiceminister Piotr Bromber. Zapowiedział m.in. uruchomienie projektu umożliwiającego wcześniejsze rozpoczęcie pracy przez studentów.

- Jesteśmy na etapie przekładania tego pomysłu na język prawny, który da studentom możliwość pracy już w trakcie studiów. Z jednej strony to wyjście naprzeciw oczekiwaniom, żeby mieli szybciej kontakt z pacjentem oraz mogli zdobyć więcej umiejętności i kompetencji. Z drugiej, to upraktycznienie samego procesu kształcenia – wyjaśnił.

I podkreślił: Każde rozwiązanie, które proponujemy, czy to na kanwie rozporządzeń, czy rozwiązań koncepcyjnych jest wyjściem naprzeciw oczekiwaniom młodych.

Wiceminister skomentował również niskie, czwarte miejsce wynagrodzenia na liście oczekiwań absolwentów kierunków medycznych.

- To, że wynagrodzenia nie są już priorytetem, to po części efekt zmiany percepcji, ale też tego, że wynagrodzenia są już na innym poziomie niż kilka lat temu. Mamy bardzo zaawansowany pewien etap, jeśli chodzi o wzrost wynagrodzeń i oczywiście warunki pracy, które są tu kluczowe – dodał.




Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum