Bardzo zorganizowany protest w sprawie egzaminu specjalizacyjnego

Autor: Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia • • 13 listopada 2008 07:01

Średnia wieku medyków w niektórych dziedzinach niebezpiecznie zbliża się do 60 roku życia... Tymczasem w sesji jesiennej, egzaminu specjalizacyjnego z chorób wewnętrznych nie zdało aż 47 proc. przystępujących do niego lekarzy.

- Nie zdały m.in. osoby z doktoratami, z 10-letnim doświadczeniem, wykonujący skomplikowane zabiegi. Na egzaminie pojawiają się pytania o bardzo rzadkie schorzenia, z którymi lekarz być może nigdy nie będzie miał okazji się spotkać w swojej praktyce - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Wojciech Buczyński ze Stowarzyszenia Inicjatywa Protest PES.

Medycy apelują o zmianę formę egzaminu, który dzisiaj - ich zdaniem - nie przystaje do rzeczywistości. Dlatego lekarze założyli Stowarzyszenie Inicjatywa Protest PES. Działania nowego stowarzyszenia poparły inne lekarskie organizacje, m.in. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy i Stowarzyszenie Młody Lekarz.

Bez odwołania
 - Prawie 50 proc. to wynik, który trudno zrzucić na karb niedouczenia lekarzy. Można to stwierdzić choćby na przykładzie egzaminu z anestezjologii. Tego europejskiego nie zdało 3 osoby, a polskiego - aż 50 proc. zdających. Jest to egzamin źle sprawdzający wiedzę – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Grzegorz Napiórkowski, prezes Stowarzyszenia Młody Lekarz, komentując wyniki egzaminu z chorób wewnętrznych.

Napiórkowski przyznaje, że dotychczas niewiele zrobiono w sprawie zmiany formuły egzaminów, ponieważ pokrzywdzone osoby nie zgłaszały swoich pretensji. Jednak teraz się to zmieniło.

Rzeczywiście, ostatnie wyniki egzaminu z chorób wewnętrznych wywołały istną burzę. Znowu były pomyłki Centrum Egzaminów Medycznych przy układaniu pytań, a dodatkowo lekarze dowiedzieli się, że od wyniku egzaminu nie przysługuje im odwołanie. Nie mówiąc już o tym, że CEM odmówiło im publikacji pytań egzaminacyjnych.

CEM na swoich stronach internetowych przywołało wyroki Naczelnego i Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, które mówią, że wyniki egzaminu nie są decyzją administracyjną i w związku z tym nie przysługuje odwołanie się od nich do sądu administracyjnego.

- CEM wstydliwie ukrywa pytania egzaminacyjne. Rzeczywiście, prawo stanowi, że tylko pytania z Lekarskiego Egzaminu Państwowego mają być jawne. O jawności pytań specjalizacyjnych nie ma mowy w przepisach. Jednak nasi prawnicy są zgodni, że państwowa instytucja powinna je publikować i nie może np. zasłaniać się prawami autorskimi – komentuje doktor Buczyński.

Lekarze oprócz zmian w formie egzaminu, chcą unieważnienia tego jesiennego z interny.

 - Zbieramy fundusze na naszą działalność i czekamy na wstępną ekspertyzę prawną w tej sprawie – informuje Wojciech Buczyński.

Wszyscy niezadowoleni

Niektórzy lekarze zaczęli odgrażać się, że będą zdawać egzamin specjalizacyjny za granicą. Jednak okazuje się, że nie jest to takie proste. W innych krajach inaczej wygląda proces specjalizacyjny i dlatego większość osób musiałaby od początku robić tam specjalizację, żeby zdawać egzamin w danym kraju.

- Zdarzają się wyjątki, kiedy można kontynuować specjalizację w innym kraju i wówczas tam zdawać egzamin. Zwykle trzeba jednak robić specjalizację od razu za granicą. Wielu lekarzy zaczyna jednak decydować się na takie rozwiązanie. Kończą studia i wyjeżdżają, aby na emigracji robić specjalizację. Np. w Niemczech egzamin to rozmowa z profesorem, który świetnie zna umiejętności zdającego z procesu specjalizacji – tłumaczy Buczyński.

Lekarze mówią, że proces kształcenia i egzaminowania trzeba zmienić. Egzaminujący, że lekarze powinni bardziej przyłożyć się do nauki. Jedno jest pewne - forma egzaminu zaczyna sprawiać problemy jednym jak i drugim.

- Mówią, że lekarze są niedouczeni, ale przecież to oni układają programy nauczania... – podsumowuje doktor Buczyński.

W minionym tygodniu stanowisko w sprawie przeprowadzonego w sesji jesiennej 2008 r. Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego w dziedzinie chorób wewnętrznych zajęła Naczelna Rada Lekarska.

Według NIL niezaliczenie egzaminu testowego przez 47% zdających było spowodowane jego wadliwym przygotowaniem. W oparciu o taką własną oceną przygotowania LEP-u, NRL zwróciła się do Ministra Zdrowia o spowodowanie niewliczania tego egzaminu do maksymalnej liczby egzaminów, które można powtarzać.

NRL skierowała swoje uwagi również do Centrum Egzaminów Medycznych i konsultantów krajowych sugerując „ściślejszy nadzór nad przygotowaniem egzaminów, aby w jak najlepszy sposób sprawdzały one wymaganą wiedzę”.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum